sobota, 30 czerwca 2012

Moja pierwsza puszka kawówka...

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać co ja wyczyniałam ostatnio. Bawiąc się w decu preferowałam wycinanie i naklejanie wybranych motywów. Tym razem oklejałam puszkę całą serwetką. Nooooo... nie było to takie łatwe jak mi się wydawało. Naklejanie całych powierzchni jest zdecydowanie trudniejsze. No więc dopieszczałam puszkę, szlifowałam, domalowywałam lakierowałam i zaopatrzyłam w napis, żeby puszka była niepowtarzalna. Mogę śmiało powiedzieć, że takiej puszki nie ma nikt. Doleciała już do nowej właścicielki Gosi eumycha , która również prowadzi bloga a specjalizuje się w biżuterii. To już nasza kolejna wymianka. Ja jestem zawsze niezwykle zadowolona z prac Gosi. Są po prostu bajeczne. Uwielbiam prezentować biżuterię wykonaną przez Gosię. Mam też szydełkową torebkę wykonaną przez Gosię i po prostu ją kocham.
No a teraz wspomniana już puszka kawówka. Nie trzymam Was już w oczekiwaniu. Dodam jeszcze, że Gosia mi napisała, że wspaniale się sprawdziła, bo goście w domu bez trudu namierzają kawkę w kuchni.
Tak więc świetny gadżet, jak goście u nas sami sobie muszą coś zrobić do picia. :-)
Serdecznie pozdrawiam stałych obserwatorów i komentujących moje pracki.



piątek, 29 czerwca 2012

Pudełeczko dla ....

Takie pudełeczko poleciało do Ani . Pewnie Anię nie zaskoczyło, bo jest tak wszechstronnie utalentowana jak mało kto. Każda jej praca porywa dokładnością, oryginalnością i artyzmem. Nie ważne co to jest. Czy jest to praca szydełkowa, drutowa, frywolitkowa, biżuteria wywijana z druta, papierowa wiklina czy.... sama już nie wiem. Samorodny talent. Przy czym skromna i wspaniała osoba. Znacie jej bloga?
Do mnie poleciała od Ani paskuda. Piękna bluzeczka, którą już porwała moja latorośl.
Wspomniane pudełeczko. Aniu niech Ci służy.
A teraz miłego oglądania zyczę.
Wieczko od pudełeczka przykuwa uwagę. Było takie ażurowe fabrycznie.


środa, 27 czerwca 2012

Fioletowa inspiracja- otulacz na szyję.

Chusta Gingko skończona. Poszedł na nią jeden motek włóczka Biferno Angora Nako . Nitka ta jest świetna na wszelkiego rodzaju chusty. Teraz poza sezonem sa takie kolory do kupienia. Robiłam już wiele chust z tej nici i zawsze byłam ogromnie zadowolona. Prezentowana chusta ma takie wymiary szerokość 178 cm długość 67 cm. Idealny  oryginalny otulacz wokół szyji na jesień. Wygląda tak






Pozdrawiam serdecznie.


wtorek, 26 czerwca 2012

Moje małe biżutki...

Moja pierwsza próba zabawy koralikami... powiem, że była bardzo wciągajaca. Zwłaszcza wyginanie drucików mi się spodobało. Powstała wtedy bransoletka to zdjecie już widzialyscie.

     
Druga wyszła już nieco lepsza. Ponieważ jako chomik zakupiłam sobie trochę koralików będę pokazywać tutaj pierwsze swoje, nie zawsze udane próby. No zapraszam do oglądania. Ta bransoletka poleciała do mamy. Będzie testować "jakość" produktu.





W planach mam jeszcze inne wzory, jeśli czas pozwoli. Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądajach i komentujących. W najbliższym czasie będę Was zanudzać swoimi pracami, bo powstało ich kilka i aktualnie podróżują do nowych właścicielek. Czekam tylko na wiadomości czy dotarły w dobrym stanie i czy się spodobały.
Pamiętacie fioletową robótkę, którą testowałam nowe drutki? Nitka już zamieniła się w chustę, która aktualnie po rozprasowaniu i wypraniu łapie formę schnąc. Mam nadzieję że będę mogła pokazać ją Wam wkrótce.

piątek, 22 czerwca 2012

Zwiewna i ażurowa mantylka ...

Skończyłam mantylkę wzór to Lehekiri-3. Wzór pochodzi z książki "Haapsalu sall" Siiri Reimann, Aime Edasi. Wymiary mantylki 160cm na 38 cm. Waga 30g. Został już wysłany jako prezent do nowej właścicielki. Jest wykonany na drutach metalowych KP 3 mm. Szerokość to było 85 oczek. Z moich obliczeń wyszło że szal to 40800 oczek. Będzie służył jako nakrycie głowy w kościele- czyli mantylka dla 8 letniej dziewczynki.
Zapraszam do oglądania zdjęć. Jak widać, bez problemu zmieści się do maleńkiej torebki. Oczywiście przeszedł bez problemu najmniejszego- tzw. próbę obrączki.

 Widać, że cieniutki jest
 I szal w całej okazałości





Wzór z bliska























środa, 20 czerwca 2012

Farbowanie tkanin w warunkach domowych.

No i stało się. Najnowsza bluzka zniszczona. Farba u fryzjera pociekła przy zmywaniu po plecach i zrobiła zaciek na pół tyłu. Co tu zrobić??? A i owszem. Po pierwsze pomyśleć i nie denerwować się. Po drugie kupić barwnik do farbowania tkanin ( jak w allegro wpiszecie w wyszukiwarkę barwniki do tkanin wyświetlą się wam różne, ja miałam ten z motylkiem- kolor turkusowy.) Po trzecie trzeba zająć czymś rodzinę, żeby nie przeszkadzała przy mieszaniu -gotowaniu w farbie tkanin.
Teraz kilka zdjęć z farbowania. Potrzebujemy emaliowany garnek i drewniana łyżkę.



 I po dosypaniu soli. Widać, że tkaniny wciągnęły kolor.


 

Spostrzeżenia i uwagi po farbowaniu oraz błędy jakie popełniłam
1.Najlepiej kolor przyjęły tkaniny bawełniane. Dosłownie wyszły ciemne, równo ufarbowane i ładne.
2.. Sól musimy mieć rozmieszaną, musimy wyjąć farbowane ubrania. Dolać sól i wymieszać. I dopiero włożyć tkaninę. Ja wsypałam do garnka- efekt sól wyżarła zacieki na dwóch bluzkach zanim się rozpuściła. Skąd wiem, że to sól zrobiła? Bo wcześniej podglądałam i kolor był równomierny.
3.Jeśli chcemy uszyć z białej materii bluzkę i zafarbować ją na np turkusowy, dobrze jest uszyć tę rzecz od razu nićmi w kolorze jaki chcemy uzyskać. Nici w 2 jasnych bluzkach pozostały białe pomimo farbowania.
4. Koronka bawełniana kapitalnie się farbuje. Zobaczcie same



 Poszła do farbowania ta nieszczęsna bluzka z zaciekiem. Była jasnoniebieska po farbowaniu wygląda tak.
 Zaciek się zlikwidował.

Przez ciekawość dołożyłam po kilku minutach farbowania jeszcze inną swoją ale tym razem białą bluzkę, po zastanowieniu dołożyłam jeszcze bluzkę córki.
Bluzka przed

 Bluzka po farbowaniu. Jeszcze jest wilgna. Pewnie jeszcze raz ja zafarbuję aby kolor wyszedł mocniejszy. I z solą postąpię tak jak pisałam.


Bluzka córki po farbowaniu. Nici pozostały białe. Bawełniana tkaninowa wstawka  wokół szyji lepiej przyjęła kolor niż reszta bluzki. Pójdzie do poprawki.


Pozdrawiam serdecznie nowe obserwujące blog osoby. Dziękuję za wszystkie uwagi i komentarze.
Dalsza część tego  posta tu.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Druty Knit Pro Basix- jakie są??

Kupując włóczkę w swojej ulubionej pasmanterii internetowej Biferno skusiłam się na druty z tej Basix serii.
Lubię sprawdzać nowości i tym razem postanowiłam pomacać nowy towar. Macie tak?
Od dawna jestem fanką drutów Knit Pro. Mam różne - drewniane, metalowe, akrylowe, skarpetkowe. Mam także szydełka.
Zakupiłam takie Druty z serii Basix- zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie.Są niezwykle lekkie. Dla osób kiepsko widzących dodatkowym plusem jest ich kolor- nie są srebrne i nie "świecą" się lecz są w kolorze złotym absolutnie matowe. Na zdjęciach są dokładnie te Basix 4mm metal



 Żyłki w tych drutach są oczywiście montowane na stałe, bo jest to podstawowa seria drutów firmy Knit Pro. Ogromny atut zostawiłam na koniec. Jest nim żyłka. Wygląda tak

Opracowany został chyba jakiś nowy patent na nie, bo w porównaniu do poprzednich żyłek, tylko kolor jest taki sam. Mam porównanie, tak jak pisałam, bo używam żyłek do drutów skręcanych. Żyłki w drutach Basix są absolutnie mięciutkie i elastyczne. Gną się leciutko i odwijają w każdą stronę jaką chcemy. Są bardzo plastyczne.



 Jak za druty od 10 zł moim zdaniem są po prostu świetne. Idealne na każdą kieszeń, także na tę mniej zasobną.
A na w/w drucikach widzicie nowo zaczętą robótkę.


Pozdrawiam serdecznie.

piątek, 15 czerwca 2012

Z koszuli męskiej na bluzkę damską....

Często zaglądam do mężowej szafy. Nieraz w celach porządkowych, nieraz w celu przejrzenia zawartości i wyszukania jakiejś tkaniny z której później powstają różne rzeczy. Okazało się, że tym raqzem znalazłam fajną koszulę mężową z bardzo dobrej gatunkowo mieszanki lniano- bawełnianej.
Ponieważ koszula była za mała, nie miałam skrupułów, żeby ją sobie dopasować.
1.Wyprułam kołnierzyk i zrobiłam stójkę.
2.Zrobiłam więcej guzików, bo odległości między guzikami z przodu były za duże i koszula rozchylała się odsłaniając za dużo ciała. 4 guziki wzięłam z mankietów 1 był zapasowy- dorobiłam dziurki potrzebne z przodu między dziurkami, które już były.
Na mankiety dałam inne guziczki. Można w ogóle wymienić guziki w bluzce na bardziej ozdobne, perłowe, albo na nóżce.
3. Zapięłam sobie kieszonkę na guziczek bo taką miałam fantazję.
4.Skróciłam rękawy, wypruwając mankiety ścinając kawałek materiału, który powodował, że rękawy były za długie i ponownie wszyłam mankiety.
Niestety nie zrobiłam zdjęcia koszuli przed... Mam tylko po liftingu. Do tego jeansy, pasek w talii i gotowe.
Moja koszula mężowa miała paski mocujące podwinięte rękawy. Na zdjęciach widać że zupełnie zmieniła styl. Moja jest bardziej sportowa.
Koszula dzięki składowi tkaniny 55% len 45% bawełna jest naprawdę chłodna nawet w gorące dni. A ponieważ na lato warto mieć kilka białych różnych bluzek, więc taka koszulowa będzie jak znalazł. Można do niej spokojnie nosić kolorowe szale zamotane wokół szyji. Ciekawie prezentuje się  jeansami, ale nie tylko. Wystarczy bardziej damski pasek i np kolorowa falbaniasta spódnica do ziemi i mamy typowo wakacyjne zestawienie.
Ponieważ w szafie znalazłam jeszcze kilka białych koszul już nie pasujących zamierzam i z nimi się rozprawić. A że tkaniny są świetne, bawełniane i eleganckie to na niejedno można je wykorzystać. Aktualnie rozmyślam nad tuniką...

wtorek, 12 czerwca 2012

Dziewczyńskie prezenty na wczoraj potrzebne...

Córka została zaproszona na urodziny koleżanki. Ponieważ była chora dostała zaproszenie w ostatniej chwili. I znowu robiłam prezenty z tzw dnia na dzień.
Piórnik-tuba z imieniem
Pudełko ozdobne z cukierkami
Do tego bransoletka



Reszta prezentów była kupna więc nie pokazuję... Całość dopełniała piękna karta z życzeniami, którą dostałam w prezencie na wymiance na maranciakach.
Czy prezenty się spodobały dowiem się jutro, ponieważ zabawa była w figloraju i jubilatka nie oglądała prezentów po otrzymaniu.
Serdecznie dziękuję Wam za to, że jesteście i kibicujecie moim pracom.  Pozdrawiam wszystkie nowe obserwujące osoby.