niedziela, 2 maja 2021

Szewc bez butów chodzi






 Witam Was po małej przerwie. Dzisiaj przychodzę z dwiema małymi formami decoupage. Dwie deseczki ozdobne i typowo dekoracyjne do kuchni. Nie wiem, czy mi uwierzycie ale z 6 lat nie miałam w ogóle czasu na takie prace. Farby, pędzle, serwetki i nawet drewniane pudełka leżały i czekały jak na zmiłowanie. Nie wiem zupełnie kiedy zleciał ten czas. Robiłam głównie prace na drutach. Trochę szyłam na maszynie. Jeszcze filcowanie zarzuciłam prawie zupełnie.

Z motywami maków powstanie jeszcze jedna praca do mojej kuchni. Już się na nią cieszę. Zapraszam Was do oglądania i serdecznie Was pozdrawiam. Tymczasem.





niedziela, 10 stycznia 2021

Komplet z warkoczem

 





Produkcja prawie sprzed roku. Czapka poprawiana dwa razy. Ciężko zrobić czapkę bez przymierzania. Bez modelu. Sam sposób noszenia czapki wpływa na długość jaką powinna mieć. 

Dawno na blogu nie pisałam Wybaczcie proszę, życie rządzi się swoimi nieubłaganymi prawami.  Mimo wszystko blog niech będzie. Może komuś pomoże kilka tutoriali jakie zrobiłam.

Wszystkich, którzy tu zaglądają jeszcze serdecznie pozdrawiam 

Ps. To mój 500 post 😁




piątek, 24 lipca 2020

Czapka by me

Czapka powstała z potrzeby chwili. Została przygarnięta z radością. Sklepowe czapki niech się chowają. Pokazuję zdjęcia zrobione zimą. Była noszona z radością. Wzór własny zrobiony z głowy i bez schematu.
Serdecznie Was pozdrawiam !!!









wtorek, 14 lipca 2020

Chusta własnego pomysłu

Dawno mnie tu nie było. Czasu na robótki mało, ale coś tam systematycznie powstaje.  Chusta już
poleciała w nowe miejsce. Niech długo służy i dobrze się nosi.
Wszystkie osoby, które o mnie pamiętają serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.  💗😘😘









niedziela, 14 lipca 2019

Mini otulacz pod szyję

No name

"No name" , tak kiedyś nazwałam tę chustę. Tym razem ciekawa gruba i mięsista struktura. Włóczka z zapasów koszykowych. Kolor też dość ciekawy jasny i oryginalny. Nie pamiętam też grubości drutów na jakich powstała chusta, bo  po zrobieniu jej, wrzuciłam ją do szafki i zupełnie o niej zapomniałam. Był to czas, kiedy na bloga też nie było zwyczajnie czasu.
Cieszę się, że mogę Wam w końcu pokazać ten mini otulacz.
Zdjęcia zrobiłam późnym popołudniem, przy zachodzącym słońcu, jak widać są pięknie doświetlone i takie jak lubię. Sesja fotograficzna tym razem znowu bez ludzia, za to na malowniczym płotku.
Cieszę się z każdego Waszego komentarza i z każdych odwiedzin. Dziękuje, że o mnie pamiętacie. Pozdrawiam Was wakacyjnie i ciepło.
A teraz pokaże  już Wam wspomniane  zdjęcia.
Pa pa-tki.

 Chusta w ciepłych promieniach słońca

 Nie jest duża

 Mięsista i ciepła

 O ciekawym subtelnym kolorze

" No name" czyli prosty wzorek

 Idealna pod szyję

 Prosta w formie i kolorze

 Może być także dla dziecka