poniedziałek, 6 lutego 2017

Skarpetki- znowu...

Znowu

Znowu wydziergałam skarpetki. Zima sprzyja takim projektom i okazuje się, że wszyscy chętnie zagarniają dzianinę skarpetkową z nieodłącznym pytaniem:
-To dla mnie????
 Tym razem totalne resztkowce: 3 różne włóczki skarpetkowe połączyłam w jedną dzianą całość.Spokojnie da się tak zestawić różne włóczki i w dodatku nieźle to nawet wygląda. Polecam takie wykorzystywanie minimalnych nawet ilości włóczek skarpetkowych. Po pierwsze będą niepowtarzalne, bo każde zestawienie włóczek, będzie finalnie inne i w rezultacie da wyjątkową i niepowtarzalną a także jedyną w swoim rodzaju rzecz. A przecież o to chodzi w rękodziele: o świadomość, że mamy unikat w pewnym sensie.
Skarpety wykonałam od ściągaczy w kierunku palców.
Ostatnio wszyscy zostali hojnie obdarowani skarpetkami tak więc te konkretnie, wędrują do kartonu prezentowego, gdzie będą oczekiwać na obdarowanie.



Karton prezentowy
Pisałam Wam kiedyś, że posiadam karton prezentowy. W zasadzie to już nie karton, ale kawałek szafki, ale idea pozostała ta sama. Ostatnio zubożał mi ten kawałek szafki. Puchy zapanowały w nim konkretne. Pusto i nudno, nie ma co oglądać i nie ma co rozdawać. Nie mam czasu na prace decoupage, zupełnie nie mam na to czasu. Nie mam czasu także  na szycie. Zostało mi troszkę jeszcze czasu, aby dorwać się do drutów.
Stąd na blogu coś jeszcze nowego pokazuję, ale już nie z taką częstotliwością jak kiedyś.
Może to się zmieni. Może. Póki co, zwalnia mnie jeszcze mój laptop, ale pisałam już  o tym.więc się nie powtarzam..



Buraczkowy, granatowy i szary


I wszystkie te kolory w jednej parze


 Powtarza się tylko buraczkowy kolor


Buraczkowy zaczyna i kończy dzianinę





 

Buziaki dla Was i dużo serducha do Waszych projektów na drutach ;-)


Z innej pary kaloszy...

Skończyłam PDDF czyli Projekt Dziergany Długo Falowy, a więc elementową narzutę na łóżko w sypialni.
Niestety pokój ten jest bardzo ciemny, więc na razie myślę, gdzie wykonać zdjęcia. Nie chcę ich zrobić przypadkowych, bo prawie 2 letnia praca powinna mieć dobrą oprawę. Tym bardziej, że jestem z niej zadowolona. A najbardziej z tego, że przebrnęłam przez etap chowania nitek ;-)
A na drutach walentynkowy motyw ;-) chociaż nie uznaję tej mody ;-)

Serdecznie Was pozdrawiam!



sobota, 28 stycznia 2017

Zazdrostki były a jest bieżnik vel firanka

Nie wiem ..

Nie wiem co się dzieje, ale wygląda na to, że dotychczasowe moje miejsce wrzucania zdjęć przestało funkcjonować. Zmarnowałam dzisiaj czas i nadal tkwię w martwym punkcie. Nie wiem jak obsługiwać instagram i nawet nie chce mi się już wiedzieć.
Nowy rok a na blogu kurze zeszłoroczne, co za wstyd. Sporo prac powstało, ale ograniczenia sprzętowe powodują, że nieprędko Wam je pokażę. Praca i szybkość mojego komputera powodują, że nie chce mi się go odpalać, a jak już to zrobię, to mam ochotę zobaczyć jak daleko poleci "lotem koszącym" ;-)



Zazdrostki

Były dwie zazdrostki i nie pasowały mi do nowych okien. Okno miało szerokość około 150 cm i inaczej ma 
pomyślane mocowanie firanki. Dlatego rozprułam serwetkę i połączyłam dwie zazdrostki uzyskując nową firaneczkę ewentualnie bieżnik, który może leżeć na stole.





 



A było tak: dwie zazdrostki





 Ta serwetka posłużyła do połączenia obu elementów

Co nowego?

Skończyłam praktycznie narzutę z kwadratów, wykończyłam chowanie nitek i rozbudowuję jeszcze otok narzuty. Przerobiłam sukienkę z bawełny, żeby chodzić w niej latem. Dwie pary getr powstały dla córy  i jeszcze jedne skarpetki męskie, poza tym szydełkowe gwiazdki. Sporo tych prac jak widzicie do pokazania, ale przez komputer i jego pracę będziecie musiały na pooglądanie ich  jeszcze poczekać.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy pomimo pajęczyn jeszcze do mnie zaglądają!

czwartek, 29 grudnia 2016

Skarpetki na prezent-3.

Kolejne skarpetki pokazuję

Kolejne skarpetki dzisiaj na blogu pokazuję, powiecie pewnie, że dosyć już ich macie i żebym nad Wami się zlitowała  i nie pokazywała już następnych ;-)
Te męskie skarpetki są dla mojego największego fana skarpetek, czyli mojego męża. Powstały z szarej skarpetkowej Alize, której jednak było za mało na całe skarpetki, dlatego dołożona została granatowa włóczka i jeszcze końcówka jakiegoś miksa do wykończenia samych palców. Tak więc trzy różne wersje włóczki w jednych skarpetkach. Mąż bardzo lubi długie podkolanówki, a i rozmiar stopy ma słuszny, więc czasem łączę różne włóczki, żeby słuszny rozmiar skarpet wykonać.

Dzięki Madzi i jej prezenowi w zeszłym roku na Święta,  włóczki skarpetkowe dostałam w takim zapasie, że tylko sobie wyciągałam włóczki i dziergałam i szczęśliwa byłam, że nadal mam coś w zapasie.
Jeszcze raz Ci dziękuję kochana!  Dzięki Tobie spokojnie mogę zaopatrzeć bliskich w drobne robótkowe prezenty, które tak lubią.

Rzutem na taśmę 

Rzutem na taśmę publikuję tego posta jeszcze w starym roku. Jest to całkiem celowe działanie, bo ta praca powstała w starym roku, co widać po datowniku na zdjęciach. Post ten nie wyczerpuje moich prac z tego roku, ale nie zdążę już pokazać ich wszystkich, bo mam do pokazania jeszcze co najmniej 3 prace. W tym jedna praca, która zaangażowała mnie na bardzo długo, czyli narzuta elementowa,  te dziergadła  już dołączą do bloga w nowym roku.

Zyczenia Noworoczne

Życzenia Noworoczne Wam już złożyłam. Rok 2016 był dla mnie mega trudnym rokiem. Cieszę się, że już odchodzi, nie wiem co przyniesie jutro, ale patrzę z ufnością w przyszłość miejąc nadzieję, że będzie lepiej.
I tego "lepiej" życzę sobie i Wam!
Buziaki serdeczne dla Was!

Włóczka skarpetkowa w 3 wariantach kolorystycznych
 Rozmiar 45

 Kolory szare w miksie, granatowe i resztka miksa kolorów


 Pakuneczek prezentowy




wtorek, 27 grudnia 2016

Był komin i jest ...komin.

Komin

Zapytacie po co pruć komin, żeby znowu wykonać komin. Sama się zastanawiam, ale niech tam pociecha ma i jeśli tylko będzie go nosić, będę zadowolona.
Wiem, że lubicie zdjęcia "przed". Dzisiaj tego typu przeróbka. Córka nie była zadowolona z tego komina na poniższych zdjęciach. Prosiła o prostszą wersję, taką jak ma tata. Komin został spruty i powstał w nowym wydaniu. Zdecydowanie nowa wersja jest wygodniejsza zwłaszcza we wkładaniu. Włóczka cieniowana Alize 4.5 mm druty KP.

Było tak



Komin był fajny ale dla niej niewygodny do założenia


Prostsza wersja wygląda tak

Jak widzicie na zdjęciach ta wersja jest wygodniejsza przy długich włosach jakie ma córa.


Górna część jest wywijana

Jak jest zimno można go wyżej aż pod nos naciągnąć


 Ciepła część otulająca szyję

Komin część naramienna łatwa do ułożenia pod kurtką






Opis wykonania komina. Rozmiar 38

Nabrać  114 oczek i przerabiać oczko prawe oczko lewe, oczko prawe oczko lewe, w pracy bezszwowej  wokoło.  Kiedy uznamy, że na wysokość skończyliśmy pracować zaczynamy dodawać oczka.
Ja robiłam to tak : 
-oczko lewe, oczko dodane przerabiane potem jako lewe, oczko prawe, oczko lewe, oczko prawe, oczko lewe, oczko dodane przerabiane potem jako lewe itd.
Następnie po 2 cm na wysokość patrząc, to samo zrobiłam (dodawałam oczka ) tam gdzie pierwotnie zostały oczka lewe. Po skończeniu dodawania przerabiałam wzór:
oczko prawe, dwa oczka lewe, oczko prawe dwa oczka lewe.
Następnie oczka podzieliłam na pół. Dalej już pracowałam prawa lewa strona przodu komina. I następnie prawa, potem lewa strona tyłu komina.
Oczka po rozdzieleniu zaczęłam przerabiać następująco oczka przodu po obu stronach zamknęłam po 3 oczka. Następnie pracowałam tak prawa strona, lewa strona. Zawsze jak zaczynałam daną stronę zbierałam 2 oczka. Tak uzyskałam symetryczny owal z obu stron. Jak zostało mi 21 oczek. Zamknęłam je.
Podobnie zakończyłam tył.
Opis ogólny zamieszczam jeśli ktoś chciałby skorzystać z gotowca. Będzie mi bardzo miło. Możecie wtedy podlinkować ten post z opisem tego komina.


Święta

Mam nadzieję, że Święta minęły Wam tak miło jak mnie. Nie było mnie tutaj niestety i nie złożyłam Wam życzeń. Na wszelki wypadek jeśli nie pojawiłabym się tutaj do 1 stycznia...
Życzę wszystkich moim czytelnikom szampańskiej zabawy Sylwestrowej i dobrego wypoczynku po niej 1 stycznia.
I oby Nowy Rok  2017 był lepszy niż obecny. Czego i sobie życzę.
Serdecznie Was pozdrawiam!


czwartek, 22 grudnia 2016

Skarpetki na prezent-2.

Idą Święta

W tym roku udało mi się przygotować kilka prezentów dzierganych. Na szczęście rodzinka nie do końca zagląda na bloga, więc się pochwalę tutaj tym co zrobiłam. Dzisiaj skarpetki męski, kolejne, inne zupełnie od tych ostatnich.

Różne włóczki skarpetkowe

Dawno już miałam Wam napisać o małych resztkach z włóczek skarpetkowych.
Idealną sprawą jest zostawiać takie właśnie końcówki różnych kolorystycznie włóczek skarpetkowych. Pasują do siebie grubością, pasują składem, bardzo się przydają jak robimy podkolanówki w większym rozmiarze i 2 motki włóczki to jest zdecydowanie za mało na takie skarpetki. W zeszłym roku wykonałam kilka par skarpetek i resztki po nich świetnie mi się przydały w tym roku.
Weźmy te skarpetki ze zdjęcia. Są tu wykorzystane 3 rodzaje włóczek skarpetkowych.
Skarpetkowa szara i do tego czerwona skarpetkowa i do palców  jeszcze końcówka innej włóczki.

Powstały od ściągacza

Skarpetki dziś prezentowanie, powstały od ściągacza,  zaś piętę mają wykonaną rzędami skróconymi. Linia palców to zbieranie klasycznie oczek po dwóch stronach. Jak widzicie pięta jest wykonana w kolorze czerwonym, zawsze chciałam zrobić takie skarpetki, żeby pięta i palce były w tym samym kolorze. I proszę oto moje wersja takich skarpetek.

Zdrowe i ciepłe

Skarpetki włóczkowe są i zdrowe i ciepłe. Przydają się zimą zarówno w domku jak i do noszenia na dworze. Mój mąż powiedział mi, że odkąd ma ciepłe skarpety zdecydowanie rzadziej i mniej  jest przeziębiony. Z kolei ja polubiłam spanie w skarpetkach włóczkowych.
A córka poszła w opcję innego wykorzystania włóczki skarpetkowej i niedługo Wam i te prace pokażę ;-)

A Wy?

Lubicie dziergać skarpetki zimową porą? Ja bardzo lubię te z kolorystycznie zmieniającymi się paskami. Naprawdę nie nudzi się wtedy dziewiarka w czasie dziania oczek.
Serdecznie Was pozdrawiam. I piszę list do Mikołaja, tylko nie wiem, czy to aby nie za późno???... ;-)
I czy dość grzeczna byłam, bo jak powiedziała znajomych córka:
-bo ja trochę grzeczna byłam a trochę niegrzeczna, ale nie mówmy już o tym ;-)


Na szybko modelingem zajęła się córka


Skarpety są założone na inne skarpety, 
spodnie i wywinięcie spodni


Stąd czerwony pasek jest pogrubiony



 Tak jak mówiłam, pięta jest czerwona