czwartek, 14 maja 2015

Maria Parry-Jones, Robótki na drutach. Recenzja książki.

Kto i gdzie?

Książka o tym tytule z posta, wydana została przez wydawnictwo MUZA SA w Warszawie w 2003 roku. Jak na 12 letni egzemplarz, który jest w moim posiadaniu to jest to naprawdę idealny stan tego konkretnie egzemplarza książki. Trafiła mi się w antykwariacie lokalnym. Sporo pan sobie za nią sobie cenił 30 zł. Nie kupiłam. W domu posprawdzałam i okazało się, że nie można tej pozycji nigdzie zakupić,  idąc tym torem myślowym doszłam do wniosku, że warto ją zakupić skoro nikt jej nie sprzedaje. Znaczy się dobra to jest pozycja, skoro nie trafia na rynek wtórny. Nikt albo mało kto, pozbywa się jej.
Przy podejściu nr 2 książkę więc zakupiłam. Jestem z niej zadowolona.
Nie widzę na stronie wydawnictwa żadnych informacji, gdzie tą książkę można zakupić. Zatem moim zdaniem zostaje tylko rynek wtórny, czyli używane książki.

Pierwszy rzut oka na książkę...
 


Ciekawe rozwiązanie techniczne książki

Książka Maria Parry-Jones, "Robótki na drutach" ma ciekawe rozwiązanie techniczne. Zobaczcie to sobie  na zdjęciach. Ma sztywną okładkę, ale jeszcze jest wydana tak, jak "kołonotatnik" -powiedzmy, że tak to się nazywa. Do przeglądania książki,  jest to średnio wygodne, ba... do dziergania idealne. Rozkładamy sobie książkę na potrzebnym wzorze i proszę, nic się nie zamyka, nic się nie rozkleja... słowem pomyślane jest to ciekawie.


Książka zaprojektowana dla dziewiarek...


Co w środku?

Stron mamy 256 w tej książce. W 90% książka jest kompendium wzorów na drutach. Wstęp zajmuje 15 stron, gdzie mamy wiadomości jak korzystać z książki, opisane są także diagramy, info o włóczkach, o rozmiarach drutów wiadomości podstawowe, a także wiadomości  o akcesoriach dziewiarskich. Muszę powiedzieć, że autorka wiedziała co chce napisać, tak rzadko zdarza się to w dzisiejszych czasach.
Chciała wydać autorka książkę z wzorami na drutach i to zrobiła. Reszta wiadomości jest sam konkret.
Nie ma takiego "pitu pitu" jaki denerwuje dziewiarki, które książek dziewiarskich troszkę mają, czyli wiadomości o wszystkim i o niczym.

Konkret

Na dalszych 16 stronach jest sedno wzorów. Czyli wszystkie wzory jakie są w książce, zostały przez autorkę pokazane w jednym miejscu. Znowu umysł ścisły się kłania. Jak szukamy jakiegoś wzoru, to otwieramy sobie książkę na tych stronach i w odpowiedniej zakładce typu
-oczka prawe i lewe
-ściągacze
-warkocze
-sploty groszkowe
-sploty ażurowe
-sploty żakardowe
-wzory wrabiane
-koraliki i cekiny
nasz wzór sobie znajdujemy. Nie musimy "latać" po całej książce.
A na mini obrazku mamy już dokładne info, jaki nr to jest wzoru i na której stronie.
Jak dla mnie autorka jest pod względem systematyki po prostu genialna.

Proszę, wszystko w jednym miejscu




Dalej

Wzory mamy pociągnięte do strony 250 gdzie to mamy objaśnienie symboli użytych do schematów. Na 6 stronach autorka się wyrobiła z opisem 103 symboli użytych w schematach.
Same widzicie, że większość książki to wzory jest ich dokładnie 253 sztuki.

Opracowania wzoru w schemacie

Dla kogo taka książka?

Ktoś z Was może zapytać, a dlaczego tak jest dziwnie postawione to pytanie. Pytanie jest tak postawione, bo moim zdaniem, to nie jest książka dla osoby początkującej.
Dlaczego?
Wzór jest z obrazkiem dzianiny i z obrazkiem schematu. To jest jedyny powód, dla którego uważam, że początkująca osoba na tej pozycji polegnie.
Osoba, która umie dziergać ze schematów, będzie bardzo z tej pozycji zadowolona. Chyba, że ma  dużo innych książek z wzorami na drutach. Wtedy moim zdaniem nie musi tej książki kupować.

Plusy inne
Odpowiednia wielkość schematu, bo na to narzekałam ostatnio. Tutaj wielkość schematu jest bardzo dobra i dostosowana do poziomu trudności wzoru. Za to wydawnictwo dostaje 5+ (6 nie stawiam ;-))
5++ dostaje ode mnie autorka tej książki.

Wielkość schematu  się zmienia.
 Nareszcie przy składzie książki, siedział ktoś
 kto zrobił użytek z mózgu ;-))

 Schematy to super sprawa w tej pozycji- duże i czytelne



A Wy?

Czy też cieszycie się wiosną i zaniedbujecie trochę kompa i sieć?
No nie jest tak, że zupełnie nic nie robię, bo właśnie kończę swój ponad miesięczny projekt drutowy, po małych poprawkach. Ale nie wiem, czy wywiążę się z zobowiązania czapkowego... maj wybitnie nie czapkowym jest miesiącem i czapki mnie nie nęcą ;-))))
Co sądzicie o moim nowym nabytku książkowym do szuflady książek dziewiarskich?
Serdecznie Was pozdrawiam!




3 komentarze:

  1. Mam w ten sposób wydaną książkę kucharską, naprawdę jest to bardzo poręczne w użytkowaniu. A co do wiosny - niedawno wracając z pracy bardzo się zdziwiłam - oooo jak tu zielono w tym lesie.:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to przede wszystkim zaniedbuję siebie! I wcale nie jest to z wiosną związane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć w swoich zbiorach posiadam już kilka ciekawych pozycji , to książka bardzo mnie zainteresowała .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza :-)