sobota, 3 sierpnia 2013

Spływ Wieprzem trasa Obrocz- Zalew Rudka

Chciałam Wam dzisiaj pokazać zdjęcia pocztówki, ze spływu kajakowego rzeką Wieprz na trasie Obrocz-Zwierzyniec- Zalew Rudka.
Ze Zwierzyńca w kapokach, zostaliśmy zawiezieni do miejsca spływu.




Nie powiem, wybraliśmy najkrótszą trasę, będąc z dziećmi wydawało nam się, że do 2 godzin nam się nie zanudzą spływem. Po obejrzeniu folderów sądziłam, że najkrótsza trasa będzie najłatwiejsza. Ale chyba mi się wydawało. Sądziłam, że będzie to luzacki spływ z podziwianiem widoków i leniwym niesieniem kajaka przez rzekę.Oczywiście trasa zaskoczyła mnie. Obfitowała w mnóstwo konarów, które wystając z rzeki czyniły spływ dość trudnym. Były momenty mocnej walki z nurtem a nawet oberwałam wiosłem od pociechy zdaje się...




Hitem była natomiast wywrotka. Obie z córką chcąc uniknąć zderzenia z konarem się uchyliłyśmy... skutki nie trudno przewidzieć. Zamoczyliśmy wszystko co dało się zamoczyć. Na szczęście po kilku dniach oba telefony i aparat ruszyły... więc straty z kajakowania wyszły prawie na 0 nawet zdjęcia z tego posta pochodzą z zalanego aparatu.

Najbardziej zabawne było jak moje i córki  klapki popłynęły rzeką, złapane przez przyjaciół za zakrętem. No i moja córka płacząca na brzegu, że ma mokre skarpetki ...jak była mokra cała :-)...
Kajak, złapany przez męża jak był do góry dnem... i wiosła...i walka z zatopionym plecakiem, który leżąc z przodu kajaka całkiem poszedł na dno.
Na zdjęciu poniżej pierwsze z trudniejszych miejsc... kolejka kajaków i brawa jak ktoś przepłynął za 1-szym podejściem...

Trasę zakończyliśmy na Zalewie Rudka... Wpływu do Zalewu pilnował most.... no nie powiem położyć się trzeba było w kajaku, aby pod małą szczeliną pod mostem przepłynąć. Dla tych co nie mieli koncepcji jak przeszkodę pokonać, był napis sprayem na moście "Kryj ryj". Nie powiem choć napis niegrzeczny, w takich okolicznościach mocno nas to ubawiło...
Serdecznie polecam taki sposób spędzania wolnego czasu. I ruch, przygoda i niezapomniane wrażenia.
Pa!

środa, 31 lipca 2013

Elegancja kontra szyk, czyli tajemnice kobiecości.

Kilka postów temu zadałam Wam pytanie czy w kilku słowach umiecie rozróżnić szyk od elegancji.
Pytanie to zadałam nie po to, by obnażyć Waszą niewiedzę w tym temacie, ale po to aby się zorientować czy tak jak ja, mieliście w tym temacie poplątanie z pomieszaniem.
Czytałam 3 książki o tematyce związanej z ubiorem, na które się w tym momencie powołam.
Teresa Kuczyńska, Moda w rytmie epoki.
Kendall Farr, Twój osobisty stylista.W co się ubrać?
Teresa Morska, Modnie i wygodnie.
W książce "Moda w rytmie epoki", którą de facto bardzo ciekawie się czyta. Znalazłam takie rozróżnienie szyku i elegancji.
Szyk
"Szyk- to jeszcze trudniejsze do zdefiniowania niż elegancja. Dziewczyna może szykownie wyglądać w starym rozciągniętym swetrze, przyciasnych spodniach i gumiakach. Każdy z nas widuje wokół siebie takie postacie pełne szyku, które co by nie załozyły, to na nich "wygląda", ba zyskuje nawet nową jakość. Zdarza się więc często, że inne kobiety zachęcone widokiem tych rzeczy na owych dziewczynach, próbują kupować to samo, ale efekt już nie ten sam. Bo szyk- to pewien dar nieba, nie da się tego wyrobić, nie da się tego nauczyć, to się ma- albo się nie ma.
Po prostu szykowna dziewczyna, którą każdy zauważy, wyłowi z miejsca spośród tłumu.
Zupełne przeciwieństwo kobiety eleganckiej, której dewizą jest- nie rzucać się w oczy"

W tym momencie przypomniała mi się sytuacja jak byłam młodą dziewczyną pewnej sukienki. Moja kuzynka starsza o kilka lat zapragnęła, abym uszyła jej taką samą. Mankamenty figury drobne spowodowały, że taki sam fason  sukienki na niej był nie do przyjęcia. To co na mnie wyglądało szykowanie, na niej... no cóż sukienka skończyła zapewne w szafie, bo nigdy jej na niej nie widziałam.
Elegancja
"Natomiast kobieta elegancka to taka, która siebie zna i akceptuje. Swoją sylwetkę widzi na tyle prawdziwie, aby nie czynić spudłowanych zakupów. Zna ją bezlitośnie, taką, jaką widzi otoczenie na ulicy, a nie w przydymionym świetle mrocznego holu i w lustrze, które ukazuje sylwetkę tylko do połowy. Zna swoje słabości, wszystko to dostrzega i potrafi wykorzystać dla siebie.
"Mam biust zbyt ciężki, żołądek, który wypycha się i jeden łokieć wyżej od drugiego- mówiła o sobie Marlena Dietrich- ale ja wiem o tym.... Umiem wygrać swoje defekty..."
Podkreślam raz jeszcze-kobieta, która siebie akceptuje. Jeśli jest wysoka, niech gra wysoką, jeśli jest mała- niech wygrywa swój niski wzrost, filigranowość. Jeśli jest solidnie zbudowana, niech wygrywa tę swoją hożość. Jeśli jest brzydka , niech stara się wygrać tę swoją brzydotę. Istnieją brzydoty pełne uroku."

Podsumowanie
Sztuczność w ubiorze, stylizowanie się na siłę, to jest chyba najgorsza z możliwych kwestia. Przebieranki osoby puszystej  w paski mające ją wydłużyć optycznie etc pomysły. Osoba puszysta także może być atrakcyjna. Kobieta brzydka... czy są takie w ogóle? Znam wiele brzydul, które mają osobowość i są tak brzydkie, że aż piękne.
Szyk- książka wiele o nim mówi. Nie chcę przepisywać jej całej, Kobieta szykowna to taka, co przyciąga uwagę innych ku sobie. Ma w sobie to coś i nie ważne jest czy ma na sobie kostium czy kalosze. Szykowne zazwyczaj są kobiety młode, które chcą wyróżniać się z tłumu. Czy kolorem czy fasonem ubrania czy jakąś ekstrawagancją stroju. I z pewnością im się to udaje. Są piękne młode i świeże w swej urodzie.
Kobieta elegancka, to taka, co niekoniecznie chce się z tłumu wyróżniać, ale jak przyjrzymy się jej, to okaże się, że ma detale garderoby ze sobą zgrane. Ze wszystko na niej jest takie akuratne i przemyślane. Ze jej strój jest estetyczny, czysty i schludny, ze jest taka nienaganna i piękna.
"Prawdziwa elegancja to zespół elementów wizualnych i... psychicznych. Więc sposób poruszania się, chodzenia, gestykulacji, przyjmowania wrażeń. Naturalność, absolutna naturalność przy jednoczesnym pełnym panowaniu nad swoimi reakcjami. Nienaturalność w zachowaniu się kobiety przekreśla wszystko. I dyskrecja w sposobie bycia. Umiejętność kompromisu między całkowitą pewnością siebie a jednoczesną skromnością w zachowaniu. Brak kompleksu niższości, a jednocześnie powściągliwość".

A na koniec chciałam Wam pokazać kobietę i elegancką i szykowną w jednym.
Pani Dominika w pracy. Pani Dominika jest przewodniczką po Zamościu. Oprowadza swoje  grupy w autentycznym stroju damy z XVI wieku. Wygrywa w nim swoją hożością, gracją i pięknem kobiecym.
Ponieważ nie mam zgody pani Dominiki, pokażę  tę piękną kobietę w pracy, ale bez publikacji jej wizerunku.
Dodam tylko, że przechadzka z panią Dominiką po Zamościu to była uczta dla oczu!
Serdecznie Pani dziękuję Pani Dominiko!





sobota, 13 lipca 2013

Drutowe wyzwanie- cz 4

Ten post to kontynuacja
-tego
-tego 2
-tego 3
Nadal czekam na info kto jest projektantem bluzeczki, macie pojęcie? Nie zamierzam kraść wzoru i chętnie napiszę, kto zaprojektował ten wzór, którym się zainspirowałam.
Mam już pół bluzeczki. To co jest na zdjęciu to miał być przód, ale nie będzie. Ponieważ przymierzyłam sobie i doszłam do wniosku że jak dojdzie ściągacz wykończeniowy wokół szyi to będzie za mały dekolt. Więc to co widzicie to tył... Może to i lepiej bo poszerzając wzór i robiąc jednocześnie poszłam na żywioł.
I dopiero w pewnym momencie wymyśliłam, że oczka mi się w te szpice nie zejdą... Więc poszłam po rozum do głowy i się zeszły (prawie)...zbierałam je na lewej stronie. W przodzie zacznę dwa rzędy wcześniej zbierać oczka i już lepszy efekt zejścia się oczek otrzymam. No ale jestem przedskoczkiem... co ma wyskoczyć - wyskakuje mnie.



Modyfikacja z S-ki
Zauważyłam, że powiększenie wzoru do dużego rozmiaru daje ciekawy efekt na figurze. Mam na myśli ułożenie wzoru w okolicach  biustu. Zobaczycie zdjęcia bluzeczki  na modelu i mam nadzieję, że i wam się spodoba. Ponieważ mam cieńszą nitkę niż w poście z S-ką. Efekt takiego samego rozmieszczenia wzoru jest deczko inny. Ale przecież kobiet o większym ciałku wiedzą, że ubrania inaczej wyglądają na bardzo szczupłych Paniach, a inaczej na nas tych lekko puszystych :-)

Zejście nitki
 Nie umiem powiedzieć jeszcze jak z ilością nitki. Ponieważ z informacji grupy robótkowej wiem, że ja wykonuję największy rozmiar, powiem ile nici mi zeszło na tył. Z 6 motków nitki ten na zdjęciu jest 3 motkiem. Co oznacza że na tył poszło mi 2 i 3/4 motka.
Zaczynam się bać, że nie zmieszczę się w mojej nabytej ilości nici.
Wy robiąc rozmiar max 44-46 nie musicie się obawiać na razie. Mniejsze druty, to mniejsze zejście nici. Sadzę, że powinno Wam wystarczyć. A mnie jak braknie,... to chyba jeden motek... nie więcej. No nic okaże się w pracy.

Uwagi końcowe
W następnym poście pewnie pokażę łączenie przodu z tyłem... oj będzie galimatias....
A wykończeniówka jest już bardzo prosta.
Na zdjęciu, które jest w tym poście do tego tyłu mam wykorzystane 4 żyłki
-1 na dekolcie
-3 żyłki z 2 łącznikami na obwodzie bluzeczki

Pestymistycznie....
Chciałam się pochwalić, że mam już pół przodu... ale nie mam, bo sprułam kółko o średnicy 30 cm. Czemu?
Tak leciałam na pamięć, że nie zauważyłam, że zrobiło mi się 9 płatków w sekcji centralnej... 
Pozdrawiam serdecznie!!!

czwartek, 11 lipca 2013

Bluzka wymiankowa -a la serwetka

Pamiętacie szydełkowego, Misia Zdzisia z tego posta? Misia porwała moja pociecha na dzień dziecka, a z Kasią z bloga kasiulkoweprace umówiłam się na wymianę. Kasia chciała za misia tę bluzeczkę serwetkę. Nie robiłam jeszcze nigdy bluzeczki, tą metodą, ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. Więc spróbowałam. Robiłam drutami 4,5 mm KP drewno o takimi dokładnie. Nitka 150 m w 100g bawełna.
Co mi wyszło? Bluzeczka w rozmiarówce S. Poszło 300 g tej grubej nici.
Nie wiem kto jest autorem projektu, jeśli będę wiedziała chętnie uzupełnię posta o tę informację.
Ps Robimy wspólnie tę bluzeczkę w tym poście.
Serdecznie Was pozdrawiam!




Zszywanie mnie dobiło.... odpaliłam więc maszynę









Tyle na dzisiaj.

środa, 10 lipca 2013

Drutowe wyzwanie cz3 -technicznie

Post ten jest kontynuacją tego posta nadal nie wiem kto jest autorem projektu znalezionego w sieci...

Szyk i elegancja 

Nadal zbieram wpisy o szyku i elegancji. Jesteście bardzo blisko, pisząc jak to rozumiecie. Na razie nie ma, że tak powiem strzału w 10, z opisem szyku i elegancji i odróżnieniem jednego od drugiego. Powiem tylko, że temat damskiej szafy, dodatków, estetyki ubioru to w czasach aktualnych ważna sprawa. Mam na myśli uporządkowanie własnego stylu. Ogólnych zasad jakimi powinnyśmy się kierować. Uprę się ponownie przy tym, że Panie puszyste mają większą zagwostkę z tą sprawą. :-)
Rozróżnienie stylu szykownego od eleganckiego jest bardzo pomocne przy tym.
Techniczne
Przyszło mi do głowy, że poruszę kwestię 2 oczek razem.
Na zdjęciu poniżej mamy dwa miejsca zaznaczone, gdzie patrzymy. Występują na pierwszym u góry dwa oczka obok siebie oba przerobione jako 2 razem. To samo ale nie tak samo. Powiem dla jasności, że są to 2 oczka razem raz pochylone na prawo a raz na lewo. W praktyce raz pierwsze jest na górze a raz drugie na górze. Zobaczcie to na próbce że inaczej to wychodzi. Musicie to rozróżniać w tej robótce. Bo źle wyjdzie wzór. Podobnie w płatkach. Drugie miejsce poniżej z wpisem gdzie patrzymy. Pomiędzy podwójnymi narzutami mamy po 1 oczku prawym a wcześniej 2 razem. Raz pochylone w jedna stronę raz w drugą.




Dwa narzuty
Dwa narzuty to dwa razy narzucona nitka na drut. Następnie przerabiamy je tak by były 2 oczka. Pierwsze jako prawe a drugie jako prawe przekręcone.

Nitka
Nitka którą widzicie na zdjęciu to Algarve dokładniej ta. Chciałam Wam napisać swoją opinię o tej nitce. Jest mega komfortowa w robieniu. Baaaaaardzo wydajna. Na swój rozmiar praktycznie zużyłam 2 motki na jedna stronę bluzeczki z 6 zamówionych. Wydajność nitki to ważna sprawa jeśli robimy duży rozmiar jak ja.

Sprawa przodu albo tyłu
Info dla Pań, które robią z moich notatek. Czyli rozmiar duży. Zastanawiam się (jestem na etapie dekoltu), czy część, którą mam nie zrobić tyłem. Dlaczego? Chciałam większy dekolt w tej bluzeczce. Rozpiskę do niej robiłam na bieżąco. Dopadło mnie teraz, że dekolt który uzyskałam właściwszy będzie dla tyłu bardziej niż dla przodu. A robiąc następną część bluzki zrobię wielkość oczek taką samą jak teraz tylko głębszą, czyli szybciej zacznę robić podkrój, aby większy wyszedł.
Pamiętacie, że nie chcemy golfa takiego jak w oryginale.

Grubość nitki
Wypływa już w @ sprawa grubości nitki. Pisałam o tym w 2 poprzednich częściach. Osoby, które mają inną nitkę w metrażu. Zostają praktycznie same w rozliczeniach oczek. Inna grubość to inne kółko. Inne rozdzielanie oczek, inne ilości ... wszystko inne.
Trzeba bardziej kombinować.
Serdecznie pozdrawiam!!!