poniedziałek, 16 września 2013

Szlachetne... druty.

O drutach KP napisałam już kilka postów. Wiem z Waszych wpisów, że są Wam one bardzo przydatne.
Pierwszy post o tej tematyce jest tu ma już ponad rok i zwabia coraz to nowe czytelniczki. Drugi jest równie moim zdaniem przydatny, traktujący o drutach prostych i o drutach na żyłce, dla chętnych tu jest link. O technice roweru i samochodu... można w skrócie, by rzec.
Dzisiejszy odcinek już trzeci, będzie także o drutach. Tytuł szlachetne... druty, zaraz do niego wrócę...
Każda dziewiarka, ma swoje odczucia na temat różnych drutów. Nieraz się nimi dzielimy między sobą. Dzisiejszy mój wpis, będzie o moich odczuciach z robienia na drewnianych skręcanych KP. Znam z praktyki i druty metalowe, akrylowe i drewniane. Znam też toporne druty bambusowe. Nie będę się nimi dzisiaj zajmować, bo kto choć raz robił na bambusach wie, że są mimo wszystko naprawdę toporne i suwanie na nich większej dzianiny, nie jest zbyt komfortowe.


Pierwsze dzianie na drewnie KP
A więc powracam do drewnianych skręcanych KP, bo takich najchętniej używam o wdzięcznej nazwie Symfonie Wood. Moja miłość od pierwszej dzianiny. Przygodę z nimi zaczęłam od drewnianych skarpetkowych 5 drutów o rozmiarze 3 mm. Dla osoby mało wprawnej dzierganie na 5 drutach nie jest łatwe. Okazało się, że na tych drutach, to prawdziwa przyjemność. Przesuw dzianiny był jak trzeba, leciutki, żadne drutki nie rozpraszały wypadaniem podczas pracy. Szybko opanowałam mitenki, rękawice 5 palczaste i potem skarpetki. Potem spróbowałam skręcanych drewnianych drutów. Mam ich kilka par. I zdecydowanie to jest to, co lubię. Nic mi nie miga w drutach, nie świeci, a stukanie drewna podczas dziania, to czysta przyjemność, dla ucha i sam relaks w najwyższej formie. Miłe w dotyku, naturalne,o dobrym poślizgu, o odpowiedniej moim zdaniem ostrości końcówki (wszak to nie strzała żeby z niej strzelać do celu...) ale nie tylko to jest ich plusem. To dla mnie szlachetna wersja drutów.

KP kompleksowe rozwiązania mega praktyczne
To co pisałam już w pierwszym wymienionym w linku poście -powtórzę. Kompleksowe rozpracowanie tematu drutów skręcanych. I to nie jakiś tam projektant amator, w dziedzinie dziania drutowego. Moim zdaniem, ktoś kto projektował KP skręcane (piszę tu ogólnie o rozwiązaniach tej firmy) to dla mnie geniusz- praktyk. I nie zwabi mnie obrotowym bajerem żyłek żadna firma podróba... niestety ja tego nie kupuję. (wybaczcie nie napiszę wprost o firmie), ten kto zna rynek narzędzi drutowych wie o co chodzi. (nie wpisujcie też w komentarzach nazwy bardzo proszę). Więc wracając do tematu ... projektant-praktyk. Dlaczego? Otóż obmyślone w szczegółach w KP np.zostawianie dzianiny na zakręconych zatyczkami żyłkach, przedłużki do żyłek, powodujące niczym nie ograniczanie dziewiarki, wysoka trwałość i elastyczność żyłki, wysokiej jakości przejście z drutu do elementu mocowania żyłki, wybór materiału z którego wykonane są druty, dla każdej dziewiarki innego - wszystko to sprawia, że jestem nimi zawojowana. Nawet myślenie o tym, że można kompletować swoje KP indywidualnie. Nie ma zmuszania nas do kupna kompletu od razu ( i co z tego, że w kolorowym kuszącym oko materiałowym opakowaniu)? Wszystko to sprawia, że mniej zasobna, praktycznie każda z dziewiarek, może zgromadzić sobie kompatybilny ze sobą, indywidualny zestaw KP. Jak chce i kiedy chce. Może uzupełnić żyłki, może uzupełnić zatyczki, może uzupełnić wybrane druty- jeśli pracując na jednych częściej -ściuchrają się szybciej niż inne. Komfort klienta nade wszystko.
Zadowolenie klienta
I czuję się komfortowo jako klientka. Czuję się dopieszczona i zrozumiana w tym warsztacie, na którym pracuję robiąc sobie albo dziecku ubrania.
I żeby było jasne. Nic nie mam z tego, że napiszę, że jestem zadowolona. Pisałam to kiedyś na forum, każdy ma swoje wymagania wobec narzędzi jakie stosuje. Moje wymagania w tym przypadku, są spełnione w 100%.
Chciałabym, żeby każdy producent czegokolwiek, tak podchodził uczciwie i rzetelnie do swojego klienta. I tak go traktował. Jesteś dla mnie ważny. Wiem, że robisz dzianiny dla przyjemności i Twoja przyjemność jest dla mnie ważna. Szanuję to, że wydałaś na nasze produkty swoje pieniądze. I szanuję Ciebie i chcę, żebyś do mnie jako klient wrócił. I wracam, bo zadowolony klient to pewny klient.
 Pytanie
A Wy kiedy i z czego byłyście tak  zadowolone jako klientki?
Chętnie wysłucham Waszych  opinii!

16 komentarzy:

  1. Hello :) tu miłośniczka drutów Addi .
    Fajny wpis i chociaż ja preferuję inna firmę lubię takie rzeczowe informacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Rozumiem, że masz odłączane Addi? Nabyłaś cały komplet?
      A widziałaś u innej dziewiarki w ogóle KP skręcane?

      Usuń
  2. Powiem szczerze, boję się tych łączonych :-) jestem wybitnie atechniczna i umiem popsuć wszystko, więc pozostałam przy tych żyłkowych trwale połączonych. Choć wciąż ażurowy szal wolę zrobic na prostych ;-) jakaś taka niereformowalna jestem.
    Myślę, że na łączone przyjdzie czas, kiedy moje umiejętności dziewiarskie wzrosną. Teraz jednakowoż czuję się "za cienka w uszach" na takie inwestycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz następnym razem kupować druty, zrób sobie tę przyjemność i zamów jedne druty do skręcenia i jedną optymalną dla Ciebie w długości, żyłkę. Technika skręcania, to pan Pikuś w tych drutach i nie sądzę, żebyś miała z nimi jakikolwiek kłopot. Praca na nich, jest taka sama, jak na tych drutach co mają montowaną na stałe żyłkę. Poza tym w razie wątpliwości pisz na @ chętnie pomogę we wszelkich wątpliwościach. Pa!

      Usuń
  3. Faktycznie o drutach można sporo powiedzieć napisać itd. Ja nie miałam możliwości pracy na skręcanych drutach, ale widzę, że chyba bez ich zakupu się nie obejdzie. Co do bambusowych to jakaś masakra. Ja bardzo lubię robić na drutach, szydełku itd. ale nie lubię jak mi coś tą przyjemność zabija, druty bambusowe to robią. Chyba muszę zrobić rozpoznanie rynku, co to za druty.

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż co ma powiedzieć posiadaczka całego zestawu.......mam masę prostych drutów i co z tego skoro od momentu kupna skręcanych KP korzystam tylko z nich....no wpadłam całkowicie ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe miej wyrzutów sumienia :-) Nie Ty jedna :-)

      Usuń
  5. Bardzo cieszy mnie ten post ,gdyz wczoraj myslalam o tym aby sprawic sobie taki komplecik z okazji urodzin.Tylko nie moglam sie zdecydowac ktory wybrac.Dziekuje za podpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie robiłaś na KP, nie rzucaj się na głęboką wodę. Wypróbuj sobie metale, drewno i porównaj, na których lepiej Ci się pracuje. Twoje odczucia, mogą być inne niż moje. Ja KP drewniane uwielbiam, ale są osoby, które wolą metale. Metale jednak przy dużej eksploatacji, znacznie szybciej się ścierają niż drewniane. Dlatego ja jednak pozostanę przy swoim drewnie KP.

      Usuń
  6. Mam na próbę addiki i Kp. Wygrały KP i już. Mam akryle, metale i drewienko. Drewienko wygrało, czasami robię akrylikami, bardzo rzadko metalowymi. Proste druty poszły w kąt. Nawet skarpety robię na żyłce. Pięć drutów nie dla mnie. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie Ci dziękuję za Twoją opinię :-) Serdeczności!!!

      Usuń
  7. Bardzo dobrze Aga ,ze poruszylas ten temat ,dobry sprzet to podstawa wszelkiego powodzenia,a szczegolnie jak robimy cos w co wkladamy duzo serca.Sprawilam sobie druty drewniane w ubieglym roku na prezent swiateczny i wpadlam po uszy .Prawie nie uzywam innych.Serdecznie pozdrawiam Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne odczucia :-) I ja Cię pozdrawiam :-)

      Usuń
  8. Popieram, że te drewniane skręcane są rewelacyjne, są lekkie, oczka bardzo łatwo się na nich przesuwają. Nie bójcie się skręcania - jest łatwiutkie nawet dla ludzi atechnicznych ;) Posiadając kilka par drutów i kilka żyłek możemy zestawić wiele różnych wariantów - do swetrów, szali, chust, skarpet, ponieważ żyłki można łączyć ze sobą tworząc jedną dłuuugą żyłkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, musimy tylko nabyć łącznik. Pisałam o nim.

      Usuń
  9. popiera Cię w całej rozciągłości, od chwili kiedy się o nich dowiedziałam i natychmiast 1 parę kupiłam /metalowe/ nie robię na żadnych innych, potem kupiłam drewniane skarpetkowe i się w nich zakochałam, no i potem poleciało... rożne żyłki, różne grubości, nie wiem jakbym poradziła sobie na długich drutach gdy miałam na zakończeniu chusty 598 oczek!!!!, a tak dodatkowa żyłka i jeszcze jedna itd...., drewniane kolorowe są po prostu PIĘKNE i koszt nie jest aż tak duży w porównaniu do wygody , naturalnego ciepła i w końcu tych ślicznych barw! pozdrawiam serdecznie i radzę Wszystkim dziewiarkom spróbujcie choć raz coś na nich wydrutować sasanka - ela

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza :-)