sobota, 31 sierpnia 2013

Druty proste a druty na żyłce

Postanowiłam po sukcesie ogromnym tego posta, napisać Wam jeszcze kilka słów o drutach. Te kilka słów to moje własne przemyślenia w tym temacie. Mam nadzieję, że będą wam przydatne.
Tamten post pokazał Wam, jakie druty lubię i używam, po top 10 na pasku bocznym bloga widzę, że cały czas jest ona w liście postów do których wracacie najczęściej.
Mamy więc na rynku druty proste tzw klasyczne i mamy druty na żyłce. Są dziewiarki, które robią dzianinę na jednych, są dziewiarki, które robią dzianinę na drugich drutach i dobrze, bo różnorodność moim zdaniem jest dobra. Posilę się teraz o więcej, postawię oba rodzaje drutów pod ścianą i porównam je.
Druty proste
Każda dziewiarka przeszła etap drutów prostych. Są dostępne w rozmiarach 30, 35 i 40 cm długości.
Są różne materiały z jakich te druty są wykonane. Są aluminiowe, drewniane,bambusowe, akrylowe, teflonowe. Chyba żadnych nie pominęłam.
Druty te, są moim zdaniem idealne dla osób początkujących. (Tutaj proszę o wybaczenie stare dziergaczki, które uczyły się dawniej i do aktualnych nowinek nie mają przekonania). Łatwo ogarnąć, że jest drut lewy i prawy, reguły drutowania są czytelne, jeśli się uczymy.
Druty klasyczne dla osób dużo i różnorodnie dziergających moim zdaniem mają jednak pewne ograniczenia.
Uważam, że ograniczeniem drutów prostych jest ich jest wielkość (w zasadzie długość) i prosta płaszczyzna.
Dlaczego?
- nie zrobimy chusty na nich, która ma w najszerszym momencie około 700 oczek na drucie, fizycznie nie pomieścimy tej dzianiny na danym 30-40 cm drucie.
- nie zrobimy na nich okrągłego obrusa- ograniczeniem jest ich prosta konstrukcja
- nie zrobimy na nim swetra metodą w poprzek- znowu nie zmieści nam się dzianina fizycznie na drucie
- nie zrobimy na nim np komina który jest zrobiony od szerszej strony bez tzw zszywania
itp itd czego nie zrobimy możemy tu mnożyć bez liku, każda dziewiarka wie już chyba o co mi chodzi, chciałam podać kilka przykładów ograniczeń tych drutów. Podsumowując nie wszystko na drutach klasycznych wykonamy.
Druty proste porównałabym do roweru. Trzeba się nauczyć na nim jeździć i fajnie, ale nad morze pojedziemy z rodziną samochodem, a nie rowerem. A samochodem ( w naszej przenośni) są druty z żyłką.
Czemu zaraz wam przybliżę.
Druty z żyłką
W zasadzie druty te, to także są druty proste, z tym, że połączone kawałkiem plastiku w formie żyłki, przeważnie elastycznego i miękkiego.
Ten kawałek plastiku to wszystko i nic. Wszystko, bo daje nam nieograniczone możliwości, będąc kawałkiem plastiku małym w sensie krótkim- zrobienia np czapki bez majtania się nadmiaru żyłki. I nic, bo możemy robiąc np sweter bezszwowo w jednym kawałku wymienić żyłkę na dłuższą, np w korpusie swetra, przymierzyć ciucha na siebie podczas robótkowania. Tu opisuję druty z odłączaną żyłką. Ale są także druty z żyłką przytwierdzoną na stałe, nie zmienianą i takich drutów są fanki-dziewiarki i dobrze.
Dlaczego z żyłką- plusy jakie widzę
Pisałam o rowerze i pisałam o samochodzie. Technikę robienia ubrań z osobnym wykonaniem rękawów, przodu i tyłu nazwałabym techniką roweru. Trzeba potem te elementy zszyć w ubranie. Sweter ma szwy i nie są one piękne, nieraz grube ...
Istnieją jednakże techniki w dziewiarstwie, które porównałabym z samochodem. Druty z żyłką dają możliwości wykonania naszej dzianiny w jednym kawałku, bez zszywania. Są takie techniki i powiem więcej uważam, że zszywanie swetra to już aktualnie przeżytek. Większość dzianin i fajnych wzorów można zaplanować tak, aby szwów nie było, a to, że nie cierpimy zszywania naszych dzianin  jest tajemnicą poliszynela.
- możemy zrobić na drutach z żyłką prace wielkogabarytowe wszelkie chusty, które teraz są tak modne.
-obrusy, które wykonane na drutach są tak piękne
-możemy zrobić swetry metodą bezszwową
- możemy zrobić wiele ubrań, których wykonanie nie wchodzi w ogóle w grę, na drutach klasycznych, bo oczka trzeba nabrać np wokół korpusu swetra  i obwód nabrania oczek ma np ponad metr, gdzie tu nasz przysłowiowy rower i po co? Wsiadamy więc w samochód i prujemy autostradą...:-) Czyli mamy narzędzie w postaci drutów z żyłką, które w niczym dobre dziewiarki nie ograniczy, pisałam o tym kiedyś, że jedynym ograniczeniem będzie nasza wyobraźnia.
Poniższe fotki już znacie, służą do zobrazowania nam tematu. Tego co jest na zdjęciu w taki sposób jak jest zrobione, nie zrobimy na drutach klasycznych. Odpada nam bardzo ciekawa technika dziania.



Mierzenie sweterka w trakcie pracy... proszę bardzo



Są osoby, które żyłka przeraża. Uważają, (bo wcześniej robiły na prostych drutach klasycznych), że żyłka się "majta" przeszkadza i w ogóle robienie na drutach z żyłką, to jakiś dyskomfort. Sądzę, że mają rację. Na początku przynajmniej. Dlaczego? Dlatego, że rower różni się od samochodu. Trzeba wznieść się poza dyskomfort, poza to co nas drażni i zobaczyć więcej. Zobaczyć swetry bez szwów, zobaczyć ubrania, które mierzymy i patrzymy jak leżą podczas robótkowania. Dając możliwość aktualnego korygowania naszej robótki. Trzeba umieć zobaczyć jakie możliwości  daje nam samochód. Można je zobaczyć tylko wtedy, jeżeli się przełamiemy do drutów z żyłką. Do technik dziewiarskich, których nie opanujemy na drutach prostych, bo zostały stworzone pod kątem drutów z żyłką. O  proszę tego co jest na zdjęciu poniżej proste druty nie "ugryzą"


O drutach, na których ja lubię robić i dlaczego pisałam tu. Są to mercedesy w klasie drutów o wysokim komforcie pracy.
Druty z żyłką można podzielić na dwa rodzaje- druty z żyłką na stałe i druty z wymienną żyłką takie.
Również pod względem materiału z jakiego druty z żyłką są wykonane. Również są drewniane, bambusowe, akrylowe, metalowe, teflonowe oraz dawniejsze powlekane pełne nazwałabym je zgalwanizowanymi jak szydełka.
Często pytacie mnie, jak to się dzieje, że moja dzianina ma równe oczka. To proste używam drutów drewnianych takich, wyrobiłam już sobie na nich równy splot, a wiem, że dla niektórych z Was to nadal problem. Inaczej Wam dzianina się robi, jak wykonujecie lewą stronę robótki a inaczej jak prawą. To jest do wyćwiczenia pod warunkiem, że ćwiczycie cały czas na takich samych drutach. Inaczej się bowiem robi na drutach metalowych inaczej  na drewnianych. Trzeba je po prostu wyczuć, a to wszystko kwestia praktyki. Dlaczego równy splot jest ważny? Są nitki, które bezlitośnie obnażą nierówną dzianinę w produkcie finalnym. Taka jest bawełna. Bluzka wykonana za "luźno" po pierwszym praniu nie będzie już ładna. Rozwlecze się w zależności od tego jak nierówno ją wykonaliśmy.
Mam nadzieję, że moje swobodne myśli nikogo nie uraziły,a może kilku osobom pomogą ogarnąć kompleksowo zagadnienie drutów.
Serdecznie Was pozdrawiam!!!

17 komentarzy:

  1. Bardzo obrazowo pokazałaś różnice.
    Zgadzam się w 100%.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Tak sobie pomyślałam, że ten tekst przyda się osobom, które rozpoczynają przygodę z drutami.

      Usuń
  2. Fajnie to opisałaś. Ja gdy tylko pojawiły się druty z żyłką szybko przesiadłam się do samochodu, tylko nigdy do mercedesa czyli z wymienną żyłką. Może dlatego, że nie lubię grubych drutów i włóczek. Najgrubsze druty jakie posiadam to 3,5. Podobnie mam z szydełkami. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko się zgadza, ale wiesz, to jest tak, jak ze zamianą szydełka prostego na takie z rączką, przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą. Druty drewniane z żyłką rzeczywiście są fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Iwonko. Dlatego piszę o zobaczeniu tego "więcej". Tych możliwości. Wygody. W życiu nie dałabym się np teraz, wtłoczyć w druty proste, albo takie z żyłką na stałe.

      Usuń
  4. Ja tam lubię robić na drutach z żyłką bo tak jak pisałaś jest ta możliwość zobaczenia czy dany ciuch czy jakaś robótka idzie w dobrym kierunku. Aktualnie robię chodnik ze szmatek na drutach 12 z żyłką i nie wyobrażam sobie tego żeby robić ja na standardowych prostych. Co do majtania żyłki na początku mnie irytowała ale po nabraniu wprawy już nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja uwielbiam te z żyłką

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny opis.
    Jak dla mnie mogły by być tylko druty na żyłce, po proste nie sięgam już od jakiś 4 lat, a wszystko po tym jak robiłam taki grubszy sweter, przody i tyły razem, i przy końcowych rzędach ledwo przerabiałam oczka, bo tak ciążyło mi to co już wydziergałam. Od czasu do czasu robię jeszcze na skarpetkowych, ale to już inna para kaloszy.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od dawna robię drutami na żyłce, proste jakieś takie ciężkie były dla moich małych dłoni (szkoda,że tylko dłoni;-Ale dopiero jak dostałam od męża na gwiazdkę cały zestaw drewnianych KP do których dokupiłam kilka żyłek to zrobiłam pierwszy sweter bez zszywania. Teraz już tylko takie będę robić. A pozostałe druty mogę z czystym sumieniem oddać lub oprawić w ramkę :-). AnBini.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę że Wam te żyłki nie przeszkadzają - mnie bardzo niestety...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobierzesz odpowiednią długość żyłki do robótki to nic nie ma prawa przeszkadzać. Przeszkadza gdy żyłka jest za długa....
      Pozdrawiam,
      AnBini

      Usuń
  9. A ja mam trochę inną prośbę. Bardzo podoba mi się w tym melanżowo niebieskiej bluzce dekolt. Prosze o opis jak taki zrobić. Ciągle coś mi nie tak z tymi dekoltami przy reglanach od góry wychodzi. Bede ogromnie wdzięczna za pomoc i poradę. megikucz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu zerknij tutaj http://mojerobotkowanie.blogspot.com/2013/03/diy-instrukcja-wykonania-tuniki.html
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Witam .jak długość żyłki do robienia czapek ?Odpisz na cristelle@tlen,pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale pomysł :D Genialna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja robię teraz kamizelkę dla męża na drutach z żyłką po raz pierwszy i nie wiem, jak rozdzielić robótkę na dekolt w serek. POmóżcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz tu jesli bezrekawnik jest od gory http://mojerobotkowanie.blogspot.com/2014/04/dekolt-w-szpic-2-tzw-wykonczeniowka.html
      Jeski id dolu to w dekolcie zbierasz symetrycznie oczka...

      Usuń

Witam Cię serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza :-)