sobota, 28 września 2013

Pasiak kontrolowany by me


Pasiak kontrolowany
Projekt i wykonanie by me
Kontrolowany, bo w rękawach lekko kontrolujemy układ pasków.
Włóczka 12 motków (600g) tej oferta tych nitek jest bajeczna na takie pasiaki.Rozmiar pokazany 48/50.
Wzór można bezproblemowo zaadaptować na potrzeby mniejszych rozmiarów.
W razie pytań proszę o kontakt na @.


Warsztat
Druty odłączane z żyłką 150 cm 5.5 mm, dwie dodatkowe żyłki z nakrętkami na pozostawienie oczek na rękawy, druty 5mm na ściągacze.
Wzór
Ściągacz oczka 1 prawe i 1 lewe, warkocze złożone z 6 oczek wzdłuż linii nabierania oczek na rękawy, na prawej stronie oczka lewe, pod pachą warkocz z 12 oczek.
Wykonanie:
Techniki użyte
Dzianie swetra metodą bezszwową od góry. Dodawanie oczek na karczku na rękawy. Rękawy  wykonane bezszwowo. Rzędy skrócone przy obniżeniu przodu swetra przy dekolcie. Rzędy skrócone przy wykonaniu  tyłu.
 Ściągacz przy szyi
Nabieramy na druty 124 oczka. Zaczynamy od szyi. Przerabiamy wzorem ściągacza oczko prawe oczko lewe, oczko prawe, lewe. Ściągacz wykonujemy na wysokość jaka nam odpowiada, u mnie ma 3 cm.
Przy wykonaniu ściągacza (musimy uwzględnić już w nim dziurkę na guzik, bo pierwsze i ostatnie oczka będą jednocześnie plisą naszego rozpinanego swetra.) Same ustalamy na ile guzików chcemy mieć sweter i w jakiej odległości dziurki mają być. Opis tego nie narzuca, tylko podpowiada. Same pilnujemy dziurek w plisie i odległości między nimi, aby były równe. Moje dziurki są z 3 oczek.
Plisa
Pierwsze i ostatnie oczka będą plisą, czyli zapinaniem swetra. U mnie to odpowiednio 9 pierwszych i ostatnich oczek. Przerabianych jak ściągacz 1 o prawe 1 o lewe. Strona damska swetra, ma dziurki po prawej stronie a guziki po lewej. Same ustalamy sobie, na ile guzików ma być zapinany sweter. U mnie jest na 7 guzików.

Karczek
Po wykonaniu ściągacza rozpracowujemy karczek. Nabrane oczka są rozplanowane na bazę karczku w naszym swetrze- łącznie z plisą.
Moje podzielone oczka wyglądają tak (w przodach zawarte są oczka plisy)
21(przód)+6 (warkocz) +12 (rękaw) +6 (warkocz) +34 (tył) +6(warkocz) +12(rękaw) +6 (warkocz) +21(przód)
Sposób dodawania oczek na rękawy
Robótka na całym karczku, aż do uzyskania obwodu na korpus i rękawy będzie się nam rozszerzać. Ja oczka dodaję przed i po warkoczach. Warkocz to jakby nasze „oczko wiodące” po którego brzegach będą przyrastać oczka na rękawy.
 Oczka dodaję, gdy przerabiam robótkę na lewej stronie (na prawych oczkach, gdy mam przed warkoczem ostatnie oczko prawe, dodaję z rzędu poniżej oczko prawe i od razu przerabiam jako prawe, dalej oczka lewe warkocza robię. I znowu za warkoczem, gdy mam pierwsze oczko prawe, dodaję oczko prawe z rzędu poniżej  i przerabiam od razu jako oczko prawe. Dalej znowu przerabiam oczka prawe dochodzę do warkocza i powtarzam dodawanie oczek. Tym sposobem w co 2 rzędzie na lewej stronie przyrastają mi oczka prawe w liczbie 8. Czyli na okrążeniu karczka dodaję łącznie na lewej stronie 8 oczek. Przypominam że dodawanie oczek robię  na lewej stronie swetra, czyli na oczkach prawych. Wtedy ładnie prawa strona swetra wygląda, a dodawane oczka nie są tak widoczne. 


Przejście z karczka na pachy
Przejście z karczka na pachy swetra, odbywa się w ten sposób, że jak dojdziemy na wymaganą szerokość swetra w obwodzie, zostawiamy oczka na rękawy na dwóch dodatkowych żyłkach. Aby przejść do korpusu swetra, pod pachami po obu stronach, ja dodałam po 4 oczka z obu stron. Tu sprawa wygląda indywidualnie, w zależności od tego jaki rozmiar robimy. Niektóre osoby robiące mniejsze rozmiary, mogą dodać po 2 oczka po obu stronach, albo po 1, albo wcale.
Dalej pod pachą zaczynam wrabiać warkocz złożony z 12 oczek. 3 oczka z obu stron wplatam w warkoczu do środka. Taki warkocz pod pachą dobrze wygląda. Ja po dodaniu tych 4 oczek pod pachą mam 6+4+6=16 oczek. Te 4 nadprogramowe  oczka likwiduję w kolejnych rzędach przerabiając pierwsze i ostatnie oczka warkocza już nie jako prawe, ale jako lewe oczko. Ponieważ warkocz pod pachą ma docelowo być z 12 oczek. Pod pachą też nie od razu zaplatam warkocza, żeby nie było za grubo. Warkocz zaplotłam kawałek dalej.

Modelowanie talii
Talię w swetrze można wymodelować. Egzemplarz mój jest z wymodelowaną talią. Zbieram oczka po obu stronach warkocza pod pachą, po to żeby je potem po przejściu przez talię, ponownie dodawać. Linia warkocza pod pachą świetnie nadaje się do ukrycia zebranych a potem dodawanych oczek.
Zbieram oczka na prawej stronie wzoru po dojściu do warkocza zostawiam na drucie oczko lewe chowam je jako to spodnie i z oczkiem prawym od warkocza przerabiam jako oczko prawe. Analogicznie robię po drugiej stronie warkocza.
Dodawanie oczek w talii, robię znaną już metodą na lewej stronie swetra czyli na oczkach prawych. Przed i po warkoczach. Wtedy przed warkoczem dodaję oczko prawe na rzędzie poniższym i od razu przerabiam je jako prawe.
Modelowanie sweterka w talii sprawia, że lepiej on leży i ładniej dopasowuje się do sylwetki.
Dół swetra
Tył wydłużony. Korzystamy z rzędów skróconych. Rzędy skrócone wyglądają tak,  że po warkoczu pod pachą, tam gdzie zaczyna się tył swetra naszą robótkę się odwraca podczas robienia. Aby dół był wydłużony robię nawroty co 2 oczka. Czyli robię np. oczka lewe tyłu i przed warkoczem jak zostają mi 2 oczka lewe, owijam pierwsze oczko i odwracam robótkę, ponownie robię prawe oczka, dochodzę do 2 oczek przed warkoczem owijam oczko i zawracam. Tak pracuję rzędami skróconymi, co 2 oczka owijając robótkę i robiąc nawrót. Po uzyskaniu tyłu odpowiedniej długości wracam do normalnego robótkowania z przodami swetra.
Dół swetra z przodu wykańczam ściągaczem takim jak przy szyi. Boki robię nadal warkocze, przy czym tak by przeplecenie warkocza było na samym dole. Tył robię oczka lewe po obu stronach czyli ścieg francuski. 

Rękawy.    
Zostawione oczka rękawów przerabiam bezszwowo. Pod pachą zbieram oczka nadprogramowe modelując szerokość rękawa pod swoje potrzeby. Oczka zbierałam w jednym miejscu na linii teoretycznego „szwu” robiąc 3 oczka razem. W ten sposób wymodelowałam rękaw. Rękawy zakończyłam ściągaczem oczko prawe, oczko lewe.
Miłego drutowania Wam życzę!!!


czwartek, 26 września 2013

Kardigan z moich marzeń

W tym poście kilka zdjęć swetra pasiaka kontrolowanego. W następnym opis swetra dla Was.
Sweter nazwałam pasiak kontrolowany, bo spokojnie w nim i w tej nitce można kontrolować układ pasów. Idealna sprawa dla lubiących paski. Nie wiążemy nitek, nie martwimy się pasami. W swetrze jak miałam koniec motka na ciemnym fiolecie dowiązywałam ciemno-fioletową nitkę. Jak kończył się motek na jasnej fioletowej dowiązywałam jasno fioletową. Pasy wtedy mają taki układ jak u mnie. Kontrolowany w nazwie swetra to dlatego, że trochę kontrolujemy pasy w rękawach, ale to norma bo obwód rękawów inny jest niż obwód całego swetra. Tu troszkę pilnowałam przeplatania nitki, to fakt.
Włóczka 12 motków (600g) tej oferta tych nitek jest bajeczna na takie pasiaki. 
W tym poście i tym siedziałam i marzyłam o moim kardiganie . Teraz gdy do nich  wracam widzę, że wszystkie swoje postulaty spełniłam.
- jest ciepły, sprawdzałam dzisiaj i spokojnie utrzymał ciepło. Przy tej pogodzie  miałam pod swetrem jedynie cieniutką letnią bluzeczkę.
- jest dłuższy, taki jak planowałam
- jest rozpinany
-jest moim projektem od a do z
-jest z warkoczami
-jest próbą zmierzenia się z wyzwaniem pt "pulchna kobieta w paskach"
-jest na kołeczki
No dobra pokażę kilka zdjęć...
I jak Wam się podoba? Ładny?

Zdjęcie swetra i detali  z przodu, zastępcza wkładka
Warkocz pod pachą szeroki
 Warkocze na linii dobierania oczek
Wydłużony specjalnie asymetryczny tył
 Przód


Serdecznie pozdrawiam. Opis wykonania wkrótce!



środa, 25 września 2013

Pasiak kontrolowany -zajawka

Dzisiejszym postem chcę zrobić tzw wstępniaka, czy zajawkę. Jak zwał tak zwał.
Projekt swetra jest w fazie finalnej. Zostały mi do zrobienia w zasadzie jeden rękaw. Reszta jest praktycznie gotowa.
Sweter powstał z tej nitki i chociaż dopiero przymierzałam go podczas robótkowania, bo nie jest jeszcze ukończony, wiem że to będzie ulubiony ciuch. Jest niezwykle ciepły, miły i delikatny, nie podgryza nawet przymierzany na gołe ciało. Zobaczcie pełną ofertę tych nitek i wyobraźcie sobie jakie różne kolorystycznie własne wersje pasiaka możecie otrzymać.
Ciepło tego sweterka, było dla mnie dość istotne, bo lubiąc swobodę ruchów, ubrań zimowych nie mam wybitnie grubych. Wiem, że w tym sweterku i jesień zima mi nie groźna.
Fason na tyle prosty, że nie skupia wybitnie uwagi na sobie i o to chodziło. Bo i nitka jest ciekawa i dobrze ją widać, w zaprojektowanym przeze mnie wzorze.
A teraz kilka detali ze swetra w zdjęciach...

Warkocz taki jest na dobieraniu oczek na rękawy.


I warkocze takie są na bokach swetra pod pachami.


i dół wydłużony tyłem asymetryczny wobec przodu



Wiecie, że niedługo będziecie mogły skorzystać z tego wzoru? Podpowiem w jego opisie to i owo, jak go wykonać. Będzie to mój, zdaje się pierwszy wzór z tak dokładnym opisem. I ciekawa już jestem ile Waszych wersji pasiaka powstanie. Sweter ten jest dedykowany paniom z "ciałkiem" specjalnie dla Was (i dla siebie) go zaprojektowałam, bo wiem jak trudno nam dobrać fason, który jest pomyślany dla nas.

Naszykować trzeba
 Z tych nitek 12 motków jeśli fason jest w rozm 48/50. Jeśli mniejszy odpowiednio mniej nitki. Nitki te są wydajne i szybko robótka powstaje. Ja trochę zamarudziłam, bo robiąc doszłam do pach i zmieniłam druty czyli wszystko sprułam...

Z pasiaka kontrolowanego przewiduję jeszcze dwa zamęczające Was posty. Jeden z opisem wykonania specjalnie dla Was. I drugi z galerią zdjęć sweterka na ludziu, czyli na mnie...
Szykujcie się pulchne kobiety, bo to propozycja specjalnie dla Was. Mam nadzieję, że mój projekt przypadnie Wam do gustu.
Serdecznie pozdrawiam


czwartek, 19 września 2013

Nieoczekiwana niespodzianka

Doszła dzisiaj do mnie niespodzianka od Janeczki z bloga Janeczkowo. Jest ona utalentowaną, megawszechstronną rękodzielniczką. Na jej blogu możecie podziwiać między innymi: prace frywolitkowe, szydełkowe a od niedawna także filcowe, Janeczka tworzy też piękne karty okolicznościowe. Na jej blogu można ucieszyć oko pięknymi kwiatami jakie hoduje, a także wspaniałymi przepisami na ciasta ale nie tylko, bo i gotować Janeczka uwielbia. Do tego kobieta ma najzwyczajniej w świecie wspaniałe serducho i mnóstwo przyjaciół i fanek jej bloga, do których i ja się zaliczam.
Nie będę Was trzymać w niepewności, zobaczcie wreszcie, co od Janeczki otrzymałam... Nie muszę dodawać, że oniemiałam z zachwytu, bo prezenty ręcznie robione to ja wprost pasjami uwielbiam :-)
Zachwyt totalny, czyż nie :-)))
Zdjęcia dzięki uprzejmości Janeczki.
Najpierw szkatułka jest po prostu obłędna!!! Nie wiem skąd Janeczka wiedziała, że marzyłam o takiej? Jakieś skrzaty domowe jej doniosły, czy co?



I wisior! Bajeczny, prawda? Dokładnie w moich kolorach, nawet wiem, do którego sweterka będę go nosiła.

Janeczko, dziękuję Ci kochana z całego serducha, za ogrom radości którą mi sprawiłaś... :-)

poniedziałek, 16 września 2013

Szlachetne... druty.

O drutach KP napisałam już kilka postów. Wiem z Waszych wpisów, że są Wam one bardzo przydatne.
Pierwszy post o tej tematyce jest tu ma już ponad rok i zwabia coraz to nowe czytelniczki. Drugi jest równie moim zdaniem przydatny, traktujący o drutach prostych i o drutach na żyłce, dla chętnych tu jest link. O technice roweru i samochodu... można w skrócie, by rzec.
Dzisiejszy odcinek już trzeci, będzie także o drutach. Tytuł szlachetne... druty, zaraz do niego wrócę...
Każda dziewiarka, ma swoje odczucia na temat różnych drutów. Nieraz się nimi dzielimy między sobą. Dzisiejszy mój wpis, będzie o moich odczuciach z robienia na drewnianych skręcanych KP. Znam z praktyki i druty metalowe, akrylowe i drewniane. Znam też toporne druty bambusowe. Nie będę się nimi dzisiaj zajmować, bo kto choć raz robił na bambusach wie, że są mimo wszystko naprawdę toporne i suwanie na nich większej dzianiny, nie jest zbyt komfortowe.


Pierwsze dzianie na drewnie KP
A więc powracam do drewnianych skręcanych KP, bo takich najchętniej używam o wdzięcznej nazwie Symfonie Wood. Moja miłość od pierwszej dzianiny. Przygodę z nimi zaczęłam od drewnianych skarpetkowych 5 drutów o rozmiarze 3 mm. Dla osoby mało wprawnej dzierganie na 5 drutach nie jest łatwe. Okazało się, że na tych drutach, to prawdziwa przyjemność. Przesuw dzianiny był jak trzeba, leciutki, żadne drutki nie rozpraszały wypadaniem podczas pracy. Szybko opanowałam mitenki, rękawice 5 palczaste i potem skarpetki. Potem spróbowałam skręcanych drewnianych drutów. Mam ich kilka par. I zdecydowanie to jest to, co lubię. Nic mi nie miga w drutach, nie świeci, a stukanie drewna podczas dziania, to czysta przyjemność, dla ucha i sam relaks w najwyższej formie. Miłe w dotyku, naturalne,o dobrym poślizgu, o odpowiedniej moim zdaniem ostrości końcówki (wszak to nie strzała żeby z niej strzelać do celu...) ale nie tylko to jest ich plusem. To dla mnie szlachetna wersja drutów.

KP kompleksowe rozwiązania mega praktyczne
To co pisałam już w pierwszym wymienionym w linku poście -powtórzę. Kompleksowe rozpracowanie tematu drutów skręcanych. I to nie jakiś tam projektant amator, w dziedzinie dziania drutowego. Moim zdaniem, ktoś kto projektował KP skręcane (piszę tu ogólnie o rozwiązaniach tej firmy) to dla mnie geniusz- praktyk. I nie zwabi mnie obrotowym bajerem żyłek żadna firma podróba... niestety ja tego nie kupuję. (wybaczcie nie napiszę wprost o firmie), ten kto zna rynek narzędzi drutowych wie o co chodzi. (nie wpisujcie też w komentarzach nazwy bardzo proszę). Więc wracając do tematu ... projektant-praktyk. Dlaczego? Otóż obmyślone w szczegółach w KP np.zostawianie dzianiny na zakręconych zatyczkami żyłkach, przedłużki do żyłek, powodujące niczym nie ograniczanie dziewiarki, wysoka trwałość i elastyczność żyłki, wysokiej jakości przejście z drutu do elementu mocowania żyłki, wybór materiału z którego wykonane są druty, dla każdej dziewiarki innego - wszystko to sprawia, że jestem nimi zawojowana. Nawet myślenie o tym, że można kompletować swoje KP indywidualnie. Nie ma zmuszania nas do kupna kompletu od razu ( i co z tego, że w kolorowym kuszącym oko materiałowym opakowaniu)? Wszystko to sprawia, że mniej zasobna, praktycznie każda z dziewiarek, może zgromadzić sobie kompatybilny ze sobą, indywidualny zestaw KP. Jak chce i kiedy chce. Może uzupełnić żyłki, może uzupełnić zatyczki, może uzupełnić wybrane druty- jeśli pracując na jednych częściej -ściuchrają się szybciej niż inne. Komfort klienta nade wszystko.
Zadowolenie klienta
I czuję się komfortowo jako klientka. Czuję się dopieszczona i zrozumiana w tym warsztacie, na którym pracuję robiąc sobie albo dziecku ubrania.
I żeby było jasne. Nic nie mam z tego, że napiszę, że jestem zadowolona. Pisałam to kiedyś na forum, każdy ma swoje wymagania wobec narzędzi jakie stosuje. Moje wymagania w tym przypadku, są spełnione w 100%.
Chciałabym, żeby każdy producent czegokolwiek, tak podchodził uczciwie i rzetelnie do swojego klienta. I tak go traktował. Jesteś dla mnie ważny. Wiem, że robisz dzianiny dla przyjemności i Twoja przyjemność jest dla mnie ważna. Szanuję to, że wydałaś na nasze produkty swoje pieniądze. I szanuję Ciebie i chcę, żebyś do mnie jako klient wrócił. I wracam, bo zadowolony klient to pewny klient.
 Pytanie
A Wy kiedy i z czego byłyście tak  zadowolone jako klientki?
Chętnie wysłucham Waszych  opinii!

piątek, 13 września 2013

Własny styl

Co to znaczy mieć własny styl? Myślałyście kiedyś o tym zagadnieniu?
Dla mnie własny styl to ważna sprawa. Są rzeczy, na które zwyczajnie nie spojrzę, bo od razu wiem, że nie moje kolory, nie moje fasony, nie moje długości i nie moje tkaniny. I żeby tę rzecz, darmo ktoś mi dawał- nie chcę tego i już! I żeby było jasne, nie mówię o drogich ubraniach firmowych tylko o własnym stylu każdego człowieka.



Analiza 8 kroków w kierunku stylu
Czy każda z nas, mam na myśli kobiety, ma coś takiego co się nazywa własnym stylem? Czy warto to mieć i po co? Co sprawia, że wyróżnia nas własny styl?
Szukając odpowiedzi na te pytania, przejrzałam co w internecie już o tym jest napisane.
Znalazłam między innymi ten krótki instruktarz złożony z 8 kroków by styl jakoby odnaleźć.  W zasadzie zgadzam się z większością kroków tam napisanych np punkt pierwszy akceptuję w całości, ponieważ robi pewną gradację ważności spraw w poszukiwaniu własnego stylu. Tylko czy krok drugi to łatwo jest we własnym przypadku ustalić? Wydaje mi się, że jednak nie jest to takie oczywiste, bo czy zawsze zdajemy sobie z tego sprawę jakie atuty ma nasza sylwetka?
Czy ja umiałabym podać swoje 3 atuty (aż trzy) tak od razu? Chyba nie... nie zastanawiałam się nad sobą, aż tak..
Punkt trzeci w zasadzie pokrywa mi się częściowo z punktem pierwszym. Komfort własny. Niby ważna sprawa, ale czy o komfort chodzi jak idziemy gdzieś wizytowo odziani? Czy o wygląd? Bo jednak komfort i wygląd nie zawsze idą w parze. Ile z nas stawiało na wygląd a nie na komfort idąc w fasonie sukni, która upija itp
Kolejny 4 punkt z omawianej listy 8 kroków. Moje kolory a kolory które chciałabym nosić. Czyli czy wiem w jakich kolorach mi jest dobrze, bo tak naprawdę o to tu chodzi. Dobrze nam w zielonym a z uporem maniaka ubieramy się w czerwony, który podkreśla nam pajączki naczyniaki na nosie... itp.
Punkt piąty to dla mnie jednak bzdura. Większość z nas do pracy ma inne rzeczy, niż na weekendy. Pani urzędnik pewnie w weekend, będzie hasać w dresach i na boso i cieszyć się, że może odpocząć od szpilek i koka. A pani nauczycielka od wf w weekend dla własnej przyjemności włoży szpilki i pięknie się odzieje, żeby dla odmiany poczuć się bardziej kobieco.
Co chcę zmienić w punkcie szóstym... czy w ogóle powinnyśmy coś zmieniać w sobie w sensie stylu? Przecież nieraz jest ok, więc nie ma potrzeby zmian...w myśl zasady lepsze jest wrogiem dobrego... No ale załóżmy, że chcemy wzrastać we własnym stylu i doskonalić go, w takim aspekcie jakby rozumiem, potrzebę zmian i szukania, jeśli nie znaleźliśmy jeszcze własnego stylu w ubiorze i nie tylko.
Punkt siódmy to analiza co tak znaczy dla mnie styl. Moje odczucia na ten temat. No fakt, własne odczucia ważna sprawa, bo myślenie tak w ogóle jest ważne, a w szczególe na własny temat, może doprowadzić nas do ciekawych spostrzeżeń.
Punkt ósmy to analiza własnej szafy. Trudna sprawa, to jest jednak pozbycie się rzeczy, w których źle się czujemy. Dlaczego? Bo skądś się w naszej szafie wzięły, po coś je kupiłyśmy, coś nam się podobało w tych rzeczach w momencie zakupu.
Ważna sprawa - nie dążymy za modą
To jednak bardzo istotne, aby wybierać z mody to, co jest dobre dla naszej sylwetki i dla nas. Czyli modę traktować bardzo wybiórczo! Tu macie więcej o tym napisane. Trzeba zorientować się jakim typem kolorystycznym jesteśmy. Rok jest podzielony na 4 części kolorystyczne. Wiosna, lato, jesień i zima. Opis w tym linku macie szczegółowy. Mam nadzieję, że wizyta u stylistki nie będzie potrzebna, dla zorientowania się w tym, jakimi kolorami powinnyśmy się kierować w zakupach, bo większość kobiet intuicyjnie wyczuwa tę dobrą dla siebie kolorystykę.
Inna sprawa to znajomość własnej sylwetki. Jej plusów i minusów. Tego w czym dobrze wyglądam, w jakich fasonach i tego w czym wyglądam źle. Jeżeli to źle, to akurat to co jest teraz modne. Nie mamy wyboru musimy zignorować aktualne trendy modowe, na korzyść własnego dobrego wizerunku.
Dlaczego własny styl jest ważny?
Ten materiał pozwoli Wam zorientować się dlaczego wato zadać sobie trud ogarnięcia własnego stylu i poszukiwania go.

Podsumowanie
Młode kobiety poszukujące własnego stylu, z pewnością bardziej eksperymentują z kolorami i fasonami kupowanych rzeczy.
Kobiety dojrzałe, mniej skore są do eksperymentów. Szybciej zdecydują poprzez odrzucenie i krytykę rzeczy, która im nie odpowiada. Nie kupią bluzki w kolorze, którego nie lubią, bo pani ekspedientka dowartościowała je tekstem "cudownie pani w tym kolorze". Są świadome, wybredne i konkretne w poszukiwaniach tego, co chciałyby kupić. One idąc po jakiś zakup, dokładnie wiedzą czego szukają. Takie osoby rynek  trudniej zadowoli, bo o wiele trudniej jest, mając skonkretyzowane oczekiwania kupić cokolwiek, co jest akurat w sprzedaży niż znaleźć dokładnie to co chciałyśmy, jeśli szukamy czegoś o określonych przez nas wcześniej cechach.

A co Wy sądzicie o swoim stylu?
Serdecznie Was pozdrawiam :-)



środa, 11 września 2013

Kiedy projekt ubrania jest wzorem?

Kiedy projekt jest już wzorem? W sensie dziewiarskim.Wiele z nas dziewiarek wykonuje ubrania od tak zwanych podstaw. Od dobrania grubości i jakości nitki, wymyślenia wzoru do przerabiania,  od zaprojektowania gotowego wyrobu od a do z.  Od wykonania próbek, rozpisania oczek itd.
Zadałam więc sobie pytanie...kiedy dana praca, może być już uznana za wzór? I czy projekt i wzór w warunkach polskich to to samo? Dziewiarki korzystające z wzorów anglojęzycznych wiedzą, że pattern/patterns (wzór/wzory) w języku angielskim, to także określenie na projekty.Czy u nas jest podobnie?
Wzór jest pojęciem szerokim i pakownym. Czy ta moja praca jest wzorem?


Wiem, że wzorem też określamy to, jak dana praca jest udziergana, w sensie kolejności oczek prawych lewych czy narzutów. Tutaj raczej wprowadziłabym rozróżnienie, że to splot. Takie określenie spotykam w starych wydaniach polskich książek dla dziewiarek. Więc dajmy na to, we wzorach a w zasadzie splotach drutowych, chyba powinnam powiedzieć, mamy: ażurowe, strukturalne, warkoczowe, kolorowe czyli wrabiane... pominęłam coś? Jeśli tak proszę o info to poprawię.
Co stanowi pojęcie "wzór" w języku polskim, ale dla dziewiarki? Co zawiera?
- Czy kiedy weźmiemy jakąkolwiek  włóczkę i coś z niej wykonamy (sweter,szal, czapkę czy inną rzecz) i wykonamy ją od podstaw. Wydumamy, wyliczymy, zapiszemy i potem ktoś korzystając wszak z naszej myśli podobną rzecz wykona. Czy wykonaliśmy projekt? Czy wzór? Czy jedno i drugie?
Chodzi mi, o każdą rzecz wykonaną chociażby najprostszym splotem. Czy to już jest projekt albo wzór?
Czy wzór to jest pokazanie możliwości nitki? Np:
- nadaje się na szal
-albo na skarpetki
-albo na sweter
Czy jeśli ta nasza hipotetyczna rzecz, jest wykonana w najprostszy sposób, taki że każda wprawna dziewiarka patrząc na to, wie, po średnio 5 sek jak to jest wykonane. Czy to już jest wzór?
 Czy dajmy na to, dobierając precyzyjniej słowa, bo nasz język polski w przeciwieństwie do angielskiego. daje szereg możliwości określenia bardzo precyzyjnego.... hm...wzór  czy powiedzmy.....propozycja udziergu z danej nici, bo to bardziej mi tu pasuje? A jeśli propozycja udziergu, to czemu nie wzór albo projekt? Co je różni?
Czy wzór jest wtedy, kiedy bez opisu nie damy rady wykonać danej rzeczy? (Większy stopień trudności go charakteryzuje?) No, ale jeśli większy stopień trudności, to czyją miarą? Początkującej dziewiarki? Czy zaawansowanej dziewiarki? I kiedy,  jest dziewiarką początkującą a kiedy zaawansowaną?
Czy wtedy, kiedy np sweter ma ażur...skomplikowany powiedzmy... to wtedy jest wzór? Bo bez schematu go nie wykonamy?
Nie rozważamy tutaj praw autorskich, bo to jest kolejny potężny temat jak dla mnie, na osobne rozważanie. Nie chcę tego tematu tutaj w tym poście, w ogóle dotykać.

Generalnie poszukuję i potrzebna mi jest Wasza pomoc w tych rozważaniach, w celu uściślenia definicji. I znalezienia odpowiedzi na tak postawione pytanie jak w tytule posta.

Kiedy projekt ubrania jest wzorem?

Czy kiedy firma X produkująca włóczkę wyda katalog. I są tam "wzory" ubrań wykonanych z nitek przez nich produkowanych. Są podane ilości nitki w gramach albo motkach,  nazwa nitki, numer drutów czy szydełka. Czy to już jest wzór, czy projekt na szalik, sweter czy przysłowiowe cośkolwiek?
Kilka odpowiedzi znalazłam tutaj , ale to szeroka definicja. Może źle szukałam i może są gdzieś lepsze. Możecie podsyłać w komentarzach także linki.

Bardzo
Bardzo proszę o przemyślane odpowiedzi. Najchętniej Pań, które dziergają na drutach i szydełku i są aktywne dziewiarsko. Potrzebuję Waszych przemyśleń.
Wiadomo, że prace szyte, to inna jakby sprawa. Inne techniki- tak samo. Im lepszy opis, tym bardziej mnie usatysfakcjonujecie. Mogą być także anonimowe komentarze, jeśli nie macie blogów, ale podpisujcie się na końcu  choćby imieniem , żebym wiedziała, komu podziękować za pomoc :-)
Info
Włączyłam moderację komentarzy na swoim blogu. Wasze komentarze po wysłaniu, nie zginęły, nie martwcie się, jeśli nie widać ich od razu. Nie będę pisać czemu jest moderacja. Na chwilę jakąś tak będzie, wybaczcie proszę za to utrudnienie.

Odpowiadam
Głos w dyskusji szerzej traktujący o nurtujących mnie pytaniach jest tu, zabrała go koleżanka dziewiarka większości Wam znana Antonina.
Serdecznie pozdrawiam.

poniedziałek, 9 września 2013

Wieści z prosiakowa

Dzisiaj motyw zwierzakowo-włóczkowy 
Coś dla dla fanów Brązi... proś i włóczka z której aktualnie dziergam sweterek.  :-)





Zwierzątko jest u nas już kilkanaście dni i jest coraz swobodniejsze. Wie, że nie jest samo, że jest więcej świnek, bo się z Tymkiem słyszą, choć mieszkają osobno.
Brązia leczy swoje lewe oczko, nie widać tego na zdjęciu. Z infekcją przyszła  praktycznie do nas, ale dopiero po nocy wyszedł problem. Widziałam że na oczku ma zaschniętą ropę, ale nie sądziłam, że wyniknie z tego kolejny kłopot. Potem rozwinęło się to w infekcję oka, a nawet dwóch,  bo drugie to już  sobie sama doinfekowała. Leczymy ją więc już na oba. Ma je przymknięte, podropiałe i wysmarowane lekiem..
Po kilku dniach to nowe żywe i nerwowe stworzonko skaleczyło sobie nos. Możliwości są co najmniej trzy- skaleczyła się  w nosek wariując w klatce i skacząc. Albo rozdrapała sobie łapką sama. Albo gryzła kraty usiłując zwiać i może zadrapała się podczas akcji próby uciekania z klatki. Nosek już się goi w każdym razie.

Dla fanów Tymka info- zwierzak odżył. Już je siano. Stabilizuje się. Widać że towarzystwo Brązi go zmotywowało.:-) Co to hormony znaczą jednak w świecie zwierząt :-)  Nadal dostaje dodatkową witaminę, ale jedzenia już mu nie dajemy, sam je pozyskuje i domaga się jak jest karmiony drugi proś.
Zwierzaki mają małą kwarantannę od siebie na polecenie weterynarza, przez wzgląd na tą infekcję oczu, choć widać, że chcą być ze sobą. Kwiczą do siebie i są mocno niezadowolone. Zwłaszcza Brązia rozrabia jak Tymek jest wyjmowany, gryzie kraty i jest zła. Podobnie on jak ona jest brana kwiczy i się złości.
Serdecznie pozdrawiam.

niedziela, 8 września 2013

Portfelik Cy-cuś na prezent.

To mój projekt autorski w tej finalnej formie przynajmniej, bo zainspirował mnie inny portfelik. Mały gadget o nazwie "CY-CUŚ"     bardzo mi się spodobał ten twór.

Nie muszę chyba pisać czemu tak go nazwałam. ;-) Projekt powstał w mojej głowie trochę przypadkiem. Jest szydełkowy, wyściełany wewnętrzną podszewką. Wypychany specjalną gąbeczką do małego rozmiaru damskiego biustu. Nie pisałam na niego rozpiski, wybaczcie zrobiony jest z głowy, możecie odgapić jedynie wzór z obrazka.
Wewnątrz jest oczywiście wesoła i kolorowa bawełniana podszewka.
Portfelik powstał na prezent na 13 urodziny dla dziewczynki. Mało miałam czasu, więc i tak cieszę się, że do głównego prezentu, miałam czas wykonać jakieś drobiazgi ręcznie robione. Nie lubię kupnych prezentów wcale. Są dla mnie bez charakteru osobistego, który mają ręcznie robione rzeczy choćby najmniejsze.
Powstały jeszcze kolczyki  i naszyjnik ale ich nie pokażę,bo zdjęć nie ma, nie udało się wykonać ich dobrze,aparat nie łapał ostrości.... Do tego była ręcznie robiona kartka urodzinowa. Mam ich zapas już b mały po wszystkich imprezach okolicznościowych. Muszę ponownie prosić chyba o wymiankę, którąś miłą koleżankę.
Asieńko niech Ci cy-cuś długo służy ;-)
A tak na serio portfelik jest w całości ręcznie uszyty. Zapinany na ekspresik dopasowany kolorystycznie do włóczki. Pomyślałam, że może być dwu-funkcyjny. Może być po pierwsze wspomnianym już portfelikiem, gdzie pieniądze papierowe i drobne nie wypadną,bo są dobrze zapięte. Także może być "pod-paskownikiem", jak musimy iść do toalety, a nie chcemy tachać całej torby. Dociekliwemu mężczyźnie z pracy, albo koledze, jak pyta co mamy w środku mówimy, że mamy pomadkę i waciki :-)
Miłego oglądania życzę wszystkim.
PS
Zlokalizowałam gdzie cy-cuś został wrzucony na forum biuściastych tu. Miło mi się zrobiło nie powiem, zwłaszcza na tekst o talencie :-))))

















środa, 4 września 2013

Złap licznik u ciapary

Moje kochane na pożegnanie lata.... dzisiaj ogłaszam zabawę pod tytułem

 Złap licznik u ciapary 


 Regulamin  zabawy:
1. Złapać licznik o formacie 99 999
2. Przewinąć pasek boczny strony tak, żeby licznik był po prawej stronie widoczny. Wykonać zrzut z ekranu (guzik PRTSCSYSRG) wciśnij guzik, otwórz w akcesoriach program Paint, zrób CTRL V wciśnięte jednocześnie wkleją zrzut do programu Paint.
Zapisz to sobie na pulpicie. Najpierw wyślij jako załącznik wiadomości do mnie na @    ciapara@op.pl i następnie wpisz komentarz pod postem, że złapałaś :-)
3. Zabawa jest dla osób posiadających bloga.
4. Zabawa jest także dla moich stałych oglądaczy.
5. Wygra kolejność wysłania @ i oczywiście skan pięciu dziewiątek.
6. Jeżeli nie możecie wysłać pięciu dziewiątek, a czujecie że jesteście blisko np 100 000 albo 99 998 także możecie taki skan wysłać, jeżeli nie będzie dziewiątek taki @ będzie także brany pod uwagę.
7. Baner jest do zobrazowania zabawy. Nie trzeba go wklejać u siebie.





Pierwsza osoba, która wyśle do mnie oryginał skanu otrzyma... prezent niespodziankę wykonany techniką decu i może jeszcze jeden szydełkowy.
Zapraszam serdecznie i czekam :-)


wtorek, 3 września 2013

Pasiak kontrolowany

Tytuł tego posta pasiak kontrolowany to mój nowy projekt drutowy dziewiarski, nad którym aktualnie pracuję. Specjalnie dla Was i dla tej nitki opracuję na niego opis. Będzie to rozpinany, ciepły zimowy sweterek.  Rozmiarówka- będzie na mój duży rozmiar, zużycie nici także. Natomiast opis jaki wykonam do niego, można będzie zaadaptować na potrzeby mniejszego sweterka, tak więc panie o mniejszych rozmiarach, także będą mogły go sobie wykonać.Wiem, że lubicie tak opracowane przeze mnie posty. :-)
Fason będzie na tyle uniwersalny, że moim  zdaniem także szczupłe panie powinny się w nim czuć dobrze. Natomiast dla pań puszystych fason ten, powinien dać komfort wygody, ciepła oraz dobrego estetycznego wyglądu, który trudniej puszystym kobietom uzyskać.
Nitka
Z tych dokładniej ta. Mam jej pół kilo, mam nadzieję, że nie zużyję tyle, bo chciałabym z niej jeszcze coś wykonać i ufilcować, bo te wełny do tego celu się także nadają. A wiecie, że filcowanie to moje najnowsze hobby. Filcowałam już z czesanki, teraz chciałabym z włóczki do tego przeznaczonej.


Druty
Druty z żyłką wymienną 5,5 mm drewno KP o te a na ściągacze te. Ja takie dobrałam, jeżeli wolicie większe druty i luźniejszą dzianinę, wykonajcie próbkę i jeśli 6 Was zadowolą także mogą być. 
Technika
Metoda bezszwowa wykonania swetra od góry. Ale nie metodą wokoło, tylko klasycznie lewa i prawa strona.
Rzędy skrócone z tyłu na karczku swetra dla obniżenia przodu
Wzór
Idę w prostotę. Ta nitka jest dwu kolorowa. Dlatego nazwałam ten wzór na sweter -pasiak kontrolowany. Pomysł na sweter i wzór będzie mój własny. Inspiracją jest moja kurtka i bluzka z recycklingu, którą Wam ostatnio pokazywałam. Nazwa? Właśnie nitka mi ją podsunęła. Idealna sprawa dla fanów pasiaków, nie lubiących wiązania nitek i wielu supełków po lewej stronie, przy samodzielnym montowaniu pasiaków.
A teraz...
A teraz pokaże kawałek dzianiny jaka powstaje.. Będzie to docelowo kardigan z moich marzeń. Ciepły. Oryginalny. Spokojny. Praktyczny. Rozpinany. Bardzo milutki. Prosty. Pozwalający kobiecie z ciałkiem wyglądać ładnie. Niby nic a jednak wiele. Zwłaszcza jak się wie czego się chce i zna się swoją figurę aż do bólu. Dla tych co nie czytali do tego posta nawiązuję :-)
A teraz jeszcze kilka zdjęć włóczki w wyrobie.









I co?
Będzie ktoś chętny oprócz Ewy- anonimowej na takowy sweterek i mój opis do niego? :-)


Odpowiadam
Dziękuję za liczne komentarze i wpisy pod tym postem i tym
Alicjo W. Daję znać o wybraniu fasonu :-) będzie to jednak własna kombinacja.
Małgorzato B. Dziękuję za Twoją opinię o prostym fasonie. Była bardzo trafna.
Ursa, Lena MH, Elunia, Iwonka, Marlena, skowronek dziękuję za wpisy i Wy mi pomogłyście bardzo.
Kasia J. i ja jestem ciekawa, mojego nowego swetra w fazie finalnej.
Nitki A nitki moja figurka to w zasadzie już brak figurki :-) Ale i takie kobiety jak ja chcą wyglądać dobrze.
Antosia dziękuję za konkretność. Tego potrzebowałam.
Każda z Was bardzo mi pomogła. Czasami daną rzecz nie od razu się czuje. I ja jej nie mogłam od razu ułożyć sobie w głowie to czego chcę. A chciałam konkretu. I tylko ja wiedziałam dokładnie co to ma być.
Ten sweterek jednak zrobię po swojemu. Ale mam już pomysł na kolejny :-)