czwartek, 27 listopada 2014

Z.Pudilova, "Ściegi na drutach, różne techniki dziania". Recenzja książki

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam  o  książce dziewiarskiej Zdenki Pudilovej, "Ściegi na drutach różne techniki dziania" Mam  serię tej autorki już kilka lat w domowej biblioteczce. Najpierw miałam trochę  dla samego"mienia", bo byłam bardziej szydełkowa, potem rozbrykałam się i w drutach.
Każda książka z tej serii, a są trzy,  zawiera po 300 wzorów, mając wszystkie trzy w domowej biblioteczce mamy prawie 900 różnych wzorów na druty.
Jedna z tych pozycji to prawie 300 wrabianych wzorów.

Seria Z.Pudilovej
Seria tej autorki jest dawno wydana,  trafiają się jednak egzemplarze na rynku wtórnym jako tzw używki. Dzisiaj zajmiemy się pierwszą pozycją, o tytule z posta,czyli "Ściegi na drutach, różne techniki dziania."
O drugiej Ściegi na drutach wzory norweskie- opowiem innym razem.
O trzeciej Ściegi na  drutach , ściegi z oczek prawych, lewych, zdejmowanych i skrzyżowanych, opowiem także kiedy indziej.
  
Okładka książki wygląda tak

Jest to pozycja wydana w latach 80-tych. Można ją nabyć na allegro za nieduże pieniądze. Dzisiaj o pierwszym z tej serii tomie wydanym w 1978 roku, czyli 36 lat temu, naprawdę dawno.
Okładka w tej książce jest  twarda, oznacza to, że kupując nawet używaną  książkę, często kupujemy ją w niezłym stanie,moja na ten przykład nie nosi specjalnie znaków używania na sobie.



Opis

Pozycja zaczyna się od słowniczka nazywającego różne oczka, jest tego 22 strony. Każde oczko jest dokładnie opisane i to tak, że moim zdaniem da się to zrozumieć, bez żadnych wspomagaczy filmikowych z youtuba. Oczywiście obok nazwania mamy sposób wykonania- opisowy, uważam, że bardzo ładnie i czytelnie poprowadzony.
Dalej mamy objaśnienia do tablic tekstowych - co to jest? To jest to o czym nam opowiadano na tych 22 stronach w formie graficznej, czyli takie nasze przygotowanie do schematów i ich czytania.
Każdy sposób opisany wcześniej technicznie mamy zapisany w formie znaków graficznych. Jest tych znaczków graficznych 61, z tym, że niektóre mają a, b, c... a nawet do f podpunkty. Robi się tego sporo prawda?

Dalej mamy wzory
Wzorów mamy 300. Całkiem sporo.  Na wzór się składa:
- schemat ze znaczków, które wszystkie są nam opisane wcześniej.
-zdjęcie czarno-białe wzoru ( zdjęcie jest duże, w ogóle nie przeszkadza to, że jest czarno białe)
-tabela ( w której mamy takie informacje jak:)
A ścieg jego skład
B wykonanie- można zmieniać
C użytkowanie
 D właściwości
E Materiał
F Druty
G Prasowanie
H Wykorzystanie

Generalnie kobieta (piszę tak o autorce oczywiście) odwaliła kawał dobrej, ale nie wiem czy rzeczywiście komuś potrzebnej roboty. :-)))
Mamy oczywiście rozpisane znaczki, które autorka wykorzystuje w tej tabeli, np rodzaje włóczki, czy na kamizelki się nadaje, czy prasować i jak, właściwości a więc czy ścieg jest luźny...i tego typu informacje zaszyfrowane w tej tabelce. Ja się  długo w ogóle nie interesowałam tą tabelką, no po porostu "tabelka niewidka" ;-)))

Generalnie sądzę, że może kiedyś, ktoś myślał o takiej kompleksowej informacji dla użytkownika może i potrzebnej, ale nie spotkałam się już w żadnym wydawnictwie, aż z takim szczegółowym podejściem do tematu, więc albo kobieta miała umysł matematyczny ścisły, albo jakieś implikacje do danych statystycznych ;-)) Jak zwał tak zwał, jak nam się nudzi możemy sobie wszystkie te informacje rozczytać.

Tabelka jest mała. Uznajmy, że jest potrzebna ;-))))
Dalszy opis
 Książka jest formatu  zeszytowego. Jest naprawdę poręczna, jest także klejona, ale widać w tym czasie klej nie był kradziony masowo, bo dobrze trzyma się kupy, pomimo upływu lat.
Na jedną stronę wchodzą dwa wzory.I nie ważne jak wzór jest skomplikowany, cały czas mamy zachowany taki układ, jest to może schematyczne działanie, ale bardzo przejrzyste dla użytkownika.
I cały czas mamy schemat wielkości 4- 4,5 cm na 4 cm, jest bardzo czytelny i żadnej głupiej lupki ani mikroskopu nie potrzebujemy do odczytania go.

Zdjęcia przy oświetleniu sztucznym...
  
Ale pokazują dobrze to o czym mówię




Czym się różnią oznaczenia

Czym się różnią oznaczenia graficzne w tej książce od innych oznaczeń wzorów na drutach? Powiedzmy od internetowych oznaczeń jakie spotykamy współcześnie w necie?
-oczko prawe jest czarnym kwadratem wypełnionym w środku
-oczko lewe jest pustym kwadratem w środku
i dalej jest swobodna interpretacja graficzna autorki. Spokojnie do ogarnięcia moim zdaniem. Czemu?
Bo opis czytelny. Bo schemat duży.Bo każdy wzór możemy na spokojnie sobie rozszyfrować z pomocą "przedniej" zawartości książki.

Dla kogo jest ta książka?

Dla kogo współcześnie jest ta pozycja?
No moim zdaniem  dla średniego laika. Bo i opis znaczków łopatologiczny we wstępie i wszystko widać na zdjęciach. No może trzeba już umieć prawe oczka i lewe i wiedzieć, że będzie jeszcze cała masa innych oczek i chcieć się ich uczyć, to jedyne ograniczenie moim zdaniem. Opisy  w tej książce wykonane są dobrze. Można z opisu zrozumieć jak oczko przerobić aby uzyskać to na czym nam zależy.

Czego nie ma w tej książce obok wzoru? 

Nie ma w ogóle żadnego opisu wzoru. Uważam, że to bardzo dobrze. Czemu?
Przecież wiem, że spora część moich czytelniczek korzysta prawie tylko z opisu? A ja tu piszę wam, że to dobrze że go nie ma....
Opisu nie ma i bardzo dobrze, że go nie ma w ogóle,  bo opis PRZYZWYCZAJA  tylko do takich pozycji dziewiarskich i  publikacji , które są  dokładnie opisane. A wiadomo, że opisy są niedoskonałe, prawda? A jak nie ma opisu? To co?
To uczymy się drogie czytelniczki rozszyfrowywania wzoru, uczymy się graficznego rozpoznawania i zerkania na wzór i kontroli błyskawicznej, w którym momencie wzoru jesteśmy.
To jest bowiem do wyuczenia! Rozwijamy się taką książką.
 Nie ograniczamy się tylko do opisu, nie jesteśmy zależne od opisu, docelowo może potem opis dla nas nie istnieć w ogóle. A takie podejście się potem przydaje, bo internet jest skarbnica wzorów wszelakich i właśnie bez opisu często  ;-)

Kilka zdjęć z środka Wam pokazałam, opisałam także swoje wrażenia o tej książce.
A teraz Wy...

???????


Napiszcie , czy przydała się komuś, moja prezentacja pierwszego tomu z tej serii???
Czy ktoś z Was nie znał w ogóle tej publikacji? Nie widział jej nigdzie, bo zwyczajnie jest stara?
A może ktoś z Was ma ją ma w swojej domowej biblioteczce i chciałby o niej opowiedzieć,  jeszcze tytułem uzupełnienia mojego opisu? Serdecznie zapraszam do dyskusji.
I miłego czwartku dla wszystkich  druto- maniaczek ;-)


Ps
Po prawej stronie bloga są szufladki tematyczne. Jak zajrzycie do zakładki O książkach dziewiarskich
znajdziecie jeszcze inne omówione przeze mnie książki o tematyce dziewiarskiej.

8 komentarzy:

  1. Świetna recenzja i myślę, że przyda się wielu z nas :) Książka też wygląda ciekawie... kto wie może i ja jej poszukam :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała możliwość to przejrzyj przed zakupem, nieraz bywa w bibliotekach.

      Usuń
  2. Mam tą książkę ale rzadko z niej korzystam. Generalnie wzory nie dla mnie. Nie lubię takich powtarzalnych, "szlaczkowych", niektóre są w ogóle nieczytelne, albo nijakie. Oczywiście to moja subiektywna opinia. Mam wszystkie jej książki i dawniej często korzystałam z tej z wzorami norweskimi. Chociaż też nie powalała. Ale to książka z "prehistorii"... Twój opis świetny, na pewno się przyda wielu drutomaniaczkom. A skoro zaczęłaś, to weź na warsztat inne pozycje sprzed lat! Pozdrawiam, ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś ważną kwestię, w sumie powinnam o niej napisać w poście, ale umknęło mi to troszkę. Ta pozycja nie jest dla druto-maniaczek o "wyższych lotach", czyli takich, które np. wydziergają ażury o wyższym stopniu trudności. Tak jak pisałam są to wzory dla średniego laika, są nieskomplikowane i po początkowej nauce oczek prawych i lewych po prostu potrzebne. Bo z drutami jest jak ze schodami, nie wejdziesz na najwyższe stopnie, jeśli nie zaczniesz od początku.
      Proste wzory są do nauki po to właśnie, żeby potem wspiąć się na wyższy poziom trudności typu skomplikowane wzory ażurowe w chustach.
      Czy to książka z prehistorii? Tego wcale tak bym nie określiła. Bo co nam po książkach współczesnych (patrz dwa posty wcześniej zdaje się, gdzie wielkość schematu powala na kolana, bo chcesz podpełznąć bliżej książki a najlepiej wsadzić w nią jeszcze nos...) skoro przewidziane są one .. no właśnie? Dla kogo? Tu przynajmniej wiadomo- książka dla średnio zaawansowanych, a także dla amatorów z otwartą głową.
      Co do pozycji z dawnych lat, już omówiłam jedną dawną książkę. A docelowo zamierzam omówić swoją biblioteczkę książek dziewiarskich ;-)
      Może komuś ta wiedza i mój punkt widzenia na coś się przyda.
      Aniu dziękuję Ci za Twój głos w dyskusji. Czy chciała byś dodać coś jeszcze na temat tej serii?

      Usuń
  3. Mam wszystkie książki tej autorki i najwięcej korzystałam z tej z wzorami norweskimi. Jednak nie są to jakieś ciekawe pozycje, ale na tamte, siermiężne czasy były rewelacyjne. Moja druciarska biblioteczka jest całkiem spora i mam tam pozycje, do których sięgam częściej. Twoja recenzja bezcenna i tak trzymać! a skoro zaczęłaś, to chętnie przeczytam recenzje innych pozycji. Zresztą nie tylko ja... Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poczekaj z recenzją także na tę z norweskimi.Także traktuję ja z wzorami jako taki start w norweskich wzorach.
      A co jeszcze masz w biblioteczce? Może z czegoś już nie korzystasz i chciałabyś sprzedać?
      Szukam wzornika koronek klockowych.....

      Usuń
  4. Oj tak...zawsze sie przyda.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza :-)