Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kącik przyrodniczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kącik przyrodniczy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2014

Męska przyjaźń??

Tymek i Fredek

Zamieszkali sobie razem.  Można zaryzykować stwierdzenie, że tolerują się, a nawet już chyba coś więcej. Możliwe, że uznały się za świńskie stado ;-)
Tymek oczywiście nadal wdeptuje Fredka w glebę pokazując "ja tu rządzę", ale Fredek zdaje się akceptuje to poddaństwo, choć zwiewa przed zbytnimi zapędami samczymi Tymka.

Zmiany

Zaobserwowałam zmiany w zachowaniu świnek. Są trzy mniej więcej różnice. Kiedyś, gdy jeszcze mieszkał sam, patrzył na mnie namiętnie i uparcie Fredek, zwłaszcza jak był głodny. Stał i tak długo patrzył (na sępa) aż dostał jeść. Tymek w tym czasie spał i świat go w ogóle zdawał się nie interesować. Jak jest jak zamieszkały razem?
Otóż Tymek moim skromnym zdaniem otrzymał instruktaż od Fredka, że ma patrzeć razem z nim a nie sobie spać. Zupełnie jak by mu powiedział:
-Ty stań tu i sęp ze mną, bo jak sam stoję to nie działa...nie karmią w ogóle....
I stoją teraz dwa sępy i się gapią na mnie. Wtedy wiem, że oba są głodne.

Kolejną zmianą jest zachowanie Fredka. Dawniej stęskniony za pieszczotami za dotykiem, jak tylko otworzyło się klatę, już z impetem wpadał w ręce. I chciał się tulić. Kwiczał i wołał, żeby go wziąć, bo on jest samotny.
Teraz zwiewa, celowo i z premedytacją, gdy chcę go wziąć z klatki. Powtórzę- zwiewa- wokoło klatki, a żeby było śmieszniej, jak nie odpuszczam i nadal chcę go wziąć, chowa się za Tymka, a ten go broni. Dzisiaj na ten przykład, dziabnął mnie zębami w rękę. Nie bolało i skóry nie przeciął, ale zdziwił mnie ten fakt niezmiernie, Tymek agresor ;-)))) Przywódca stada od siedmiu boleści, rękę karmicielkę kąsa. ;-)))
I co Wy na to, na nowe świńskie stado pod moim dachem? ;-)))

Pamiętacie jak siedziały zupełnie naprzeciwko siebie
 w klatce, jak zamieszkały razem? 
Teraz tolerują swoją obecność z mniejszej odległości... o takiej ;-)



Serdecznie Was pozdrawiam! I zapraszam do zabawy w poprzednim poście ;-)

piątek, 14 listopada 2014

Dokarmiaj ptaszka zimą...

Karmnik

Na moim balkonie zamieszkał w zeszłym roku karmnik. Najpierw musiałyśmy z córką oswoić się, że coś takiego w ogóle mamy. Potem, że jak już mamy to może warto coś do niego wkładać. Potem raz pamiętałyśmy a trzy razy nie o stołówce ptasiej.

Dzisiaj

Dzisiaj już pamiętamy prawie codziennie o smakołykach dla ptaszków. A one odwdzięczają nam się wizytami codziennymi.
Do stołówki przychodzą:
-sikorki (te lubimy bardzo) są płochliwe i na zdjęciach ich nie będzie
-para gołębi (podejrzewam że to ta sama ciągle) ogromne żarłoki nic im nie przeszkadza
-sroki (te kradną jedzenie sikorkom, ostatnio porwały połeć słoniny)
-wróble
-kawki

Kilka fotek z kącika przyrody

A co tu dzisiaj dają dobrego?
 

Może sprawdzimy?


 Jestem tu i nie wyjdę, póki się nie najem...
nawet zdjęcia mnie nie przepłoszą.



Po co
Po co ja Wam o tych ptaszkach piszę? Wiem, że niektóre z moich czytelniczek mają dzieci i taki karmnik, to naprawdę świetna zabawa właśnie dla nich. Nauka połączona z obserwacją przyrody. Można to także połączyć z robieniem dokumentacji przyrodniczej przez dziecko, czyli zdjęć. Jakie są plusy?
Dziecko poluje na ptaszki w karmniku, zamiast siedzieć na grach komputerowych, albo przed ogłupiającymi w nadmiarze bajkami w tv.

A wy?
Czy wy dokarmiacie jakiegoś ptaszka??? ;-)))
I bardzo proszę o nie zamieszczanie głupich odpowiedzi ;-))))


Serdecznie Was pozdrawiam!