Jest to kontynuacja tego posta klik. Wiem, że teraz jak posty wiszą jeden po drugim to widać, ale wiem, że później, różnie to wygląda, a chciałabym, aby można było te posty ze sobą powiązać. Zobaczyć ilości i rodzaj włóczki, rozmiar drutów, wielkość i inne parametry swetra.
Sesja zdjęciowa facjatowo-przodowa
Niektóre osoby po poprzedniej sesji zdjęciowej swetra, były stęsknione za moją facjatą, przodami moimi etc. Dla tych osób jest ten post, zamieściłam w nim więcej zdjęć kołowca, lepiej widać także mnie, lepiej widać moje "przody", jest także widok na bok swetra i znacznie lepiej widać ułożenie swetra boczne. Mam nadzieję, że ta sesja zdjęciowa zadowoli już Was w zupełności ;-)))
W nawiązaniu do poprzedniego posta
W poprzednim poście pokazałam Wam kilka zdjęć kołowca "wyprowadzonego" na spacer. Wiem już jaką garderobę sobie do niego dokompletować i bardzo Wam dziękuję za wszelkie słowa pod jego adresem, te pozytywne i te lekko krytyczne, bo o takie przecież prosiłam. ;-))) Nie mam jeszcze garderoby jaka do kołowca lepiej by pasowała, ale dół tym razem na zdjęciach jest bardziej jednolity.
Odczucia moje na temat kołowca były mieszane. Postanowiłam jednak nie uprzedzać się i przymierzyć się zwyczajnie do niego. Przymierzyłam się już trzykrotnie, ubierając go, bo były ładne pogody i muszę powiedzieć, że ciężko nie lubić takiego swetra.
Po pierwsze jest niepowtarzalny. Nie muszę mówić, że jestem w nim oglądana. (Czy odczucia innych są pozytywne czy negatywne, to już inna sprawa) oglądana jestem, bo... mam na sobie coś innego.
Wiem, że wiecie o czym piszę, bo niejedna z Was robi sobie różne rzeczy ręcznie i wie jak to jest mieć coś innego, od oferty masowej i marketowej.
Po drugie jest ciepły i idealny na takie zmienne i przejściowe pogody. Po trzecie kołowce w tym roku, to jest jakiś szał i nie ukrywam że i ja jemu uległam. ;-)))
Ułożenie szala
Szal w tym swetrze, jeśli jest duże koło można ułożyć co najmniej na trzy sposoby. Oczywiście jeśli wykonacie zapięcie do swetra tak jak ja wykonałam. Opcja ta raczej odpada, jeśli macie zapięcie punktowe na broszkę. Wtedy mamy o wiele mniej możliwości upięcia tego swetra i bardzo rozjeżdżają się przody. Z tego też względu tak długo zwlekałam z pokazaniem tego swetra. Mocno nad nim myślałam zwyczajnie i zdaje się, że wymyśliłam rozwiązania mnie satysfakcjonujące. Do swetra przyszyłam 4 kołeczki drewniane i zrobiłam 4 pętelki niteczkowe, aby były małe i delikatne oraz nie rzucające się bardzo w oczy.
1. Pierwsza opcja szala jest wtedy, gdy jest zimno i jesteśmy wysoko pozapinane w swetrze, wtedy szal grzeje szyję. Ja tu nie mam nawet apaszki, nie jest konieczna, by było ciepło.
2.Druga opcja ułożenia szala, to takie samo zapięcie i jeszcze uniesione koło na głowie czyli mini kaptur. Myślę, że sprawdzi się gdy ziąb poranny nas dopadnie.
3. Trzecia opcja ułożenia szala to rozłożony szeroko i zdobnie. Można go rozłożyć na dwa sposoby w opcji bardziej i mniej zapiętej.
4. Może być jeszcze czwarta wersja wtedy gdy mamy przody luźno zwieszone i porozpinany jest sweter zupełnie, ale tego rozpięcia... już nie będę kontynuować.
Jeszcze raz tył swetra
I kto ma ochotę pobawić się ze mną w rzutki do tarczy??? ;-)))
I bok swetra, czyli łuk w akcji
Ułożenie szala wysoko, można jeszcze wyżej się opatulić
Ułożenie szala jak kaptur, gdy poranek jest zimny
Rozłożony szal w wersji najmniejszej
Można też i w większej, jeśli jestem zapięta
na 2 guziki od dołu licząc
I facjata....z przodu...i z boku od strony spięcia włosów
I jeszcze jedno zdjęcie na pożegnanie
A Wam?
Podoba się tak pozapinany kołowiec? I czy lubicie wersje płaszczykowe sweterków i macie takie w swojej szafie?
Miłego dzionka!

