Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołowiec. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Kołowiec dla puszystej- technicznie cd

Wstęp 


Jest to kontynuacja tego posta klik. Wiem, że teraz jak posty wiszą jeden po drugim to widać, ale wiem, że później, różnie to wygląda, a chciałabym, aby można było te posty ze sobą powiązać. Zobaczyć ilości i rodzaj włóczki, rozmiar drutów, wielkość i inne parametry swetra.


Sesja zdjęciowa facjatowo-przodowa


Niektóre osoby po poprzedniej sesji zdjęciowej swetra, były stęsknione za moją facjatą, przodami moimi etc. Dla tych osób jest ten post, zamieściłam w nim więcej zdjęć kołowca, lepiej widać także mnie, lepiej widać moje  "przody", jest także widok na bok swetra i znacznie lepiej widać ułożenie swetra boczne. Mam nadzieję, że ta sesja zdjęciowa zadowoli już Was w zupełności ;-)))


W nawiązaniu do poprzedniego posta

W poprzednim poście pokazałam Wam kilka zdjęć kołowca "wyprowadzonego" na spacer. Wiem już jaką garderobę sobie do niego dokompletować i bardzo Wam dziękuję za wszelkie słowa pod jego adresem, te pozytywne i te lekko krytyczne, bo o takie przecież prosiłam. ;-))) Nie mam jeszcze garderoby jaka do kołowca lepiej by pasowała, ale dół tym razem na zdjęciach jest bardziej jednolity.
Odczucia moje na temat kołowca były mieszane. Postanowiłam jednak nie uprzedzać się i przymierzyć się zwyczajnie do niego. Przymierzyłam się już trzykrotnie, ubierając go, bo były ładne pogody i muszę powiedzieć, że ciężko nie lubić takiego swetra.
Po pierwsze jest niepowtarzalny. Nie muszę mówić, że jestem w nim oglądana. (Czy odczucia innych są pozytywne czy negatywne, to już inna sprawa) oglądana jestem, bo... mam na sobie coś innego.
Wiem, że wiecie o czym piszę, bo niejedna z Was robi sobie różne rzeczy ręcznie i wie jak to jest mieć coś innego, od oferty masowej i marketowej.
Po drugie jest ciepły i idealny na takie zmienne i przejściowe pogody. Po trzecie kołowce w tym roku, to jest jakiś szał i nie ukrywam że i ja jemu uległam. ;-)))


Ułożenie szala

Szal w tym swetrze, jeśli jest duże koło można ułożyć co najmniej na trzy sposoby. Oczywiście jeśli wykonacie zapięcie do swetra tak jak ja wykonałam. Opcja ta raczej odpada, jeśli macie zapięcie punktowe na broszkę. Wtedy mamy o wiele mniej możliwości upięcia tego swetra i bardzo rozjeżdżają się przody. Z tego też względu tak długo zwlekałam z pokazaniem tego swetra. Mocno nad nim myślałam zwyczajnie i zdaje się, że wymyśliłam rozwiązania mnie satysfakcjonujące. Do swetra przyszyłam 4 kołeczki drewniane i zrobiłam 4 pętelki niteczkowe, aby były małe i delikatne oraz nie rzucające się bardzo w oczy.

1. Pierwsza opcja szala jest wtedy, gdy jest zimno i jesteśmy wysoko pozapinane w swetrze, wtedy szal  grzeje szyję. Ja tu nie mam nawet apaszki, nie jest konieczna, by było ciepło.
2.Druga opcja ułożenia szala, to takie samo zapięcie i jeszcze uniesione koło na głowie  czyli mini kaptur. Myślę, że sprawdzi się gdy ziąb poranny nas dopadnie.
3. Trzecia opcja ułożenia szala to rozłożony szeroko i zdobnie. Można go rozłożyć na dwa sposoby w opcji bardziej i mniej zapiętej.
4. Może być jeszcze czwarta wersja wtedy gdy mamy przody luźno zwieszone i porozpinany jest sweter zupełnie, ale tego rozpięcia... już nie będę kontynuować.

Jeszcze raz tył swetra
 I kto ma ochotę pobawić się ze mną w rzutki do tarczy??? ;-)))


 I bok swetra, czyli łuk w akcji



 Ułożenie szala wysoko, można jeszcze wyżej się opatulić
 

Ułożenie szala jak kaptur, gdy poranek jest zimny


 Rozłożony szal w wersji najmniejszej
Można też i w większej, jeśli jestem zapięta
 na 2 guziki od dołu licząc

I facjata....z przodu...i z boku od strony spięcia włosów


I jeszcze jedno zdjęcie na pożegnanie



A Wam?
Podoba się tak pozapinany kołowiec? I czy lubicie wersje płaszczykowe sweterków i macie takie w swojej szafie?
Miłego dzionka!

piątek, 10 kwietnia 2015

Kołowiec dla puszystej - technicznie

Włóczka
Ja użyłam grubych drutów. Na rozmiar XXL++ poszło mi
15 motków 100g włóczki o metrażu 100m w 100 g
Co daje 1500 m włóczki,   1,5 kg włóczki wagowo.
Do wykonania kołowca połączyłam dwa rodzaje włóczki Lapponię 1000 Lana Gatto 5 motków i Alize Superlana maxi mosaic 10 motków.
Włóczka poszła do ostatniego centymetra. Nawet zszywanie plisy musiałam wykonać  inną włóczką.


Druty

Druty miały być grube  7mm, ale "osiołek" zapomniał na początku kółka druty zmienić i wydziergał całego kołowca na 5,5 mm. Nie ma to jak skleroza!!!
Żyłki musiałam połączyć 4 na ostatnich okrążeniach było dużo oczek.
Jedna żyłka niestety taka dłuższa, padła mi w trakcie pracy, mówiąc szczerze ukręciłam ją sobie, bo ciężka robótka była i czasem zawisała na żyłce.

Wielkość koła/ilość oczek

Jest 8 części w kole, doszłam do poziomu 62 oczek w każdym sektorze koła.
Plisę wykonałam z 9 oczek. Na samą plisę poszło mi 300 metrów/3 motki włóczki.
Koło ma średnicę 140 cm

Czas pracy

Kołowca tego typu można wykonać w 19 dni tutaj (klik) już Wam go pokazywałam. Oczywiście wszystko zależy jak szybko robicie i ile czasu macie. Ja się niezbyt spinałam na tym kołowcu. Były dni, że zrobiłam naprawdę niewiele.
Przy mocnym zapięciu się na pracy można taki kołowiec wykonać znacznie wcześniej.
Ja też ostateczną plisę prułam, bo łączenie wyszło mi na boku w najbardziej możliwym widocznym miejscu. Nie podobało mi się to. Teraz po poprawce to łączenie jest na karku, a więc w najmniej widocznym miejscu.

Inspiracja 

Kołowce różne widziałam. Mój ma przypominać pajęczą sieć. Mam nadzieję, że i Wam tak się kojarzy.
Oczywiście w pajęczej sieci jest mucha ;-))) Czyli ja ;-))
Kontynuacja tego posta jest tu klik można  zobaczyć więcej zdjęć i rodzaje ułożenia szala.

Guziczki kołeczkowe drewniane jak widzicie
Chciałam lepiej się zapiąć.


Zdjęcia kołowców

Pamiętacie mój pierwszy wpis o kołowcu? Pisałam wtedy, że zamierzam sama zobaczyć jak będzie się na puszystej osobie układał. Na osobie z brzuszkiem takiej jak ja. Znalazłam zdjęcia w sieci kołowców. Poniżej prezentuję kołowce pokazane z przodu. "Modelki" je prezentujące są oczywiście takie jak trzeba, czyli szczupłe.
1. Kołowiec Iwony zdjęcie z bloga Włóczki Warmii autorka swetra prowadzi stronę na FB Wełniany Sweter. Najbardziej chodzi mi o to zdjęcie,  bo dobrze widać przód swetra.Taki właśnie wychodzi w tym modelu. Mocno wcięty z przodu.

2. Kołowiec Eli z bloga Dzianinowe Studio, tutaj Ela pokazuje sweter na blogu i jest oczywiście cała sesja swetra. Odsyłam do autorki zainteresowane osoby.

3. Bajkowekoronki Jola   tutaj pokazała całą sesję swojego kołowca właścicielka swetra  przepięknie go pokazała na różne sposoby. Na moje potrzeby pożyczam zdjęcie przodu swetra na tle wspaniałego ogrodu.

 Zdjęcia zaczerpnęłam z sieci,  ponieważ podaję jednak autorów i linki do prac autorek, oraz ich blogi, nie sądzę, aby miały mi za złe, że ich piękne prace pokazuję jako ich prace tylko do celów poglądowych. Promuję przy okazji ich blogi więc nie sądzę, aby za tę reklamę się gniewały. Jeśli by jednak tak było proszę o info. Zdjęcia usunę natychmiast.

Dywagacje

Pokazuje Wam te zdjęcia, bo zdaję sobie sprawę, że na mnie mój kołowiec tak dobrze nie leży. I nie będzie leżał.
Ale wiecie co? Pierwotnie miałam ochotę go spruć... ale doszłam do wniosku, że zrobię swojego dzieła pokaz. Dla Was. Mianowicie dam sobie zrobić w nim zdjęcia. Napracuję się w chowanie nitek, doszywanie guzików, robienie pętelek etc, tylko po to, żeby zobaczyć czy faktycznie czuję się w nim źle. Bo muszę powiedzieć, że pierwotne odczucia nie do końca miałam pozytywne.Mam na myśli siebie w tym swetrze.
No,  ale skoro powiedziałam A pisząc Wam,  że "jaki jest koń każdy widzi", to muszę powiedzieć B i chociaż pokazać na sobie kołowca. Albo ku przestrodze puszystych, żeby sobie darowały ten sweter jeśli kompleksy własne mają zbyt duże. Albo żeby go zrobiły i nosiły, jeśli mają podobne do mnie zdanie o "koniu". Dobra jaki jest koń każdy widzi...więc zobaczcie i Wy. ;-)


Foto sesja

Zdjęcia wykonała mi nadworna pani fotograf, czyli córka. I nie pytajcie proszę, co ja tam taszczę pod pachą fotografowi na jednym ze zdjęć ;-))) Gotowe na krytykę? To proszę jedziemy z tą sesją! I nie żałujcie sobie proszę  ;-)))) Przepraszam, że kazałam Wam tak długo czekać na te zdjęcia, ale pogoda była wyjątkowo kapryśna, a i dzisiaj było zbyt ciepło na taki sweterek,ale co tam ;-)))

Dobra dobra, już się nie droczę...


 Tylko pokazuję dalej...
To prawdziwe swetrzysko


Szerokość 140 cm przypominam tylko


 Koło jest tak duże,że może robić za mały kaptur

 Skromny koczek na głowie i szybko na spacerek...


Do fryzjera wiosennego jeszcze nie dotarłam...
I teraz zdjęcie z przodu, tego wycięcia swetra, tak bardzo się bałam...
Kołnierz porozkładany, bo dzisiaj bardzo ciepło.
Daje się wysoko zapiąć na kilka sposobów.


A Wy?
Jakie macie wnioski puszysta plus kołowiec??? Zapraszam do komentowania ;-)
Mam taką małą uwagę, że ze spódnicą chyba lepsze by stanowił połączenie.




środa, 18 lutego 2015

W ile dni kołowca? Odpowiedź.

W ile dni kołowiec?
Tutaj zadałam Wam pytanie odnośnie kołowca i tego w ile dni może powstać taki sweter, ze wszystkimi  detalami oczywiście.

Od 27 stycznia do 11 lutego dziergałam czyli 11 dni lutego i 5 dni stycznia razem 16 dni.
W zasadzie nie jestem tak zupełnie pewna,  czy w ogóle  powinnam liczyć  cały dzień 11 lutego, bo w połowie dnia, skończyła mi się włóczka na kołowca i nie pracowałam, ale nich tam już będzie.  Tego dnia domawiałam włóczkę. Chciałam bowiem wyrobić całą włóczkę jaką miałam w domu i zobaczyć wielkość swetra, następnie  dopiero zdecydować, ile motków jeszcze powinnam  domówić, na wykończeniówkę.
Domówiłam ostatecznie jeszcze 3 motki włóczki Lapponia1000.
11 lutego miałam już większość koła i 2 rękawy. Sporo prawda?
Włóczka przyleciała 13 lutego późnym południem, tego dnia nie za wiele zrobiłam, ale że w ogóle zrobiłam liczę ten dzień także. Zaczęłam więc dziergać od 13 lutego ponownie a skończyłam 18 lutego.
Razem więc 6+16=22
Odliczyć jednakże  muszę zupełnie- 3 dni, kiedy zaczynałam i  trzykrotnie prułam plisę, a ostatecznie i kawałek koła, bo raz nabrałam 12 oczek na plisę i to było za dużo zabrakło by mi włóczki, potem 10 i to było też źle, potem 7 i za dużo zostało by włoczki. Ostatecznie sprułam całą plisę i jeszcze kawałek koła, ponownie obliczyłam ilość włóczki , waga była naprawdę niezbędna i dopiero wtedy zaczynając 4-ty raz obliczyłam ilość włóczki potrzebną na plisę.
Okazało się to wcale nie jest takie łatwe, żeby tak zaplanować plisę, aby zmieścić się w trzech motkach włóczki, które domówiłam.

Reasumując 22 dni minus 3 dni robienia i prucia plisy, które niczego nie wniosły do pracy, a mając włóczkę w zapasie dawno był by skończony kołowiec, wyszło mi, że zupełnie wystarczy 19 dni na kołowca.
19 dni pracy bez specjalnej presji i na luzie, bo kołowca robi się bardzo komfortowo. Oczywiście gdybym w weekendy miała więcej czasu, nie domawiała włóczki tylko leciała "cięgiem" sądzę, że i dwa tygodnie mogły by wystarczyć na taki sweter.

Wasze typowania

Typowania Wasze były różne. Najbliższa była
Dusia 18-20 dni- idealny przedział ;-)
Kasia J-20 dni- też ciepło ;-)
Elżbieta K -18 dni- prawie gorąco.

Serdecznie gratuluję dziewczyny.
Jednym słowem nie da się Was, niczym zaskoczyć dziewczyny w kwestii drutów. Brawo!!! ;-)

Zajawkowe zdjęcia

Dzisiaj zdjęcia  kołowca takie typowo zapowiadające. Postaram się zrobić  lepsze zdjęcia najszybciej jak się da.Mam sporo zaległości w dobrych zdjęciach swoich prac, mam nadzieję, że pogoda wreszcie będzie sprzyjać dobrej sesji fotograficznej. No i boli mnie prawe ucho, więc nie chciała bym się wyziębiać specjalnie do zdjęć z wkładką.

Serdecznie Was pozdrawiam


A pytanie dnia brzmi?
Co ciekawego macie aktualnie na drutkach? I co zalega u Was za długo z pokazaniem w fajnej aranżacji na blogu?

 Widok od plisy


 Rzut oka na całość.
Jest tak duży,że nie zmieścił mi się 
w całości w dobrym oświetleniu
Nie do końca zadowolona także jestem z połączenia
końca plisy z początkiem. 
Jest zbyt widoczne.


Inne spojrzenie


środa, 11 lutego 2015

W ile dni....?

Mam dla Was ciekawostkę.  A w zasadzie pytanie do Was. Może nawet troszkę  łamigłówkę dziewiarską.

Wstęp

26 stycznia przyleciała do mnie włóczka. 27 stycznia we wtorek zaczęłam robić kołowca. Dwa posty temu pokazałam kawałek. A trzy posty wcześniej napisałam z jakiej włóczki go robię, nie będę się więc powtarzać z danymi.
I mam dla Was zabawę...
Jak sądzicie,  w ile dni jestem w stanie wykonać całego kołowca? Rozmiar duży XL++++++++ ;-)
Jak obstawiacie? Nigdy nie  robiłam na takich drutach nic. Nie mam więc zupełnie żadnego punktu odniesienia.
Widząc na różnych blogach, jak szybko powstają swetry, zastanawiałam się ile się takie prace dzierga , skoro można pokazać ich miesięcznie... no właśnie .... ;-) koniec naprowadzania Was.

Pytanie 

W ile dni wykonam kołowca?
 Liczy się od dnia 27 stycznia, czyli z dniem zaczęcia dziergania i z dniem skończenia włącznie. (bądźmy dokładne).
Odpowiedzi w formie komentarza proszę zostawiać pod postem.
Zabawa jest  sama dla zabawy.

A Wy?
Jaki macie swój rekord wykonania swetra? Powiedzmy dużego swetra, od rozmiaru XL powiedzmy się liczy ;-)
Serdecznie Was pozdrawiam!