Niedługo
Tak, tak kochani. Już za momencik już za chwileczkę i zobaczycie same jak szybko to zleci i będą święta. Sprzątam już pod kątem świąt, żeby nie było, że wszystko na ostatnią chwilę sobie zostawiłam. Dużo mam sprzątania więc może do świąt się wyrobie.
Ale dzisiaj nie o tym chciałam pisać. Zwlekamy z zakupami świątecznymi w tym z prezentami do przysłowiowej ostatniej chwili. Kupujemy coś na łapu capu. Niekoniecznie zadowolone z ostatnich zakupów.
Zachęcam
Dzisiaj chciałam Was zachęcić do zakupów u polskich rękodzielników. Rzeczy ręcznie robione choćby najmniejsze, są miłą pamiątką na lata.
Pamiętajmy, że kupując u polskich producentów czy rękodzielników, realnie wspomagamy rodzimą twórczość. To pieniądze zainwestowane, które pozostają na polskim rynku. Realnie kogoś wspierają.
Dzisiaj na FB widziałam obrazek zatytułowany dlaczego rękodzieło jest drogie? I odpowiedź: bo nie powstało w Chinach tylko z pasji.
Coś w tym jest. Nie jest to masówka. Są to indywidualne i niepowtarzalne rzeczy.
Jeżeli..
Jeżeli chcecie zakupić prezenty na moim blogu, zapraszam do zakładki
Sklepik Ciapary. mail KLIK
Jest jeszcze dość czasu, na wybór, zakup i przesłanie prezentu.
Serdecznie Was pozdrawiam!
Tutaj pokazywać będę swoje prace na drutach, szydełku,biżuterię ręcznie robioną, prace z dziedziny decoupage i filcowania, prace szyte a czasem coś ugotuję i podzielę się swoim przepisem. Postaram się także w przystępnej formie nauczyć Was kilku rzeczy. Serdecznie zapraszam do oglądania i komentowania. Jeśli któraś z moich prac Ci się spodoba, napisz proszę. Pozdrawiam serdecznie wszystkich oglądających a w szczególności komentujących!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą by me. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą by me. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 listopada 2018
środa, 2 marca 2016
Blog dynamiczny
Blog
Wiele dziewiarek prowadzących blogi, ma swoje pomysły na swój kawałek blogera. Tak jak ludzie są różni, mają różne potrzeby i różny sposób patrzenia na świat, tak i nasze blogi są różne. Mamy swoje spojrzenie na wygląd naszego bloga, na zdjęcia, na swoje prace i sposoby ich prezentowania, na swoje tematy poruszane na blogach, na wizerunek bloga itp.
Jaki powinien być mój blog?
Wiele osób głowi się nad tym pytaniem. A także nad uatrakcyjnieniem swojego bloga, nad jego czytelnością i przejrzystością dla czytelników. Nad tematyką poruszanych spraw. Nad tym co nasi czytelnicy lubią w naszym blogu. Nad tym jakie posty cieszą się popularnością szczególną.
Nad kosmetycznymi i całkiem poważnymi zmianami nad naszymi blogami. Czasem zastanawiamy się, czy oddać swój blog do liftingu bardziej profesjonalnym osobom?
Moje zdanie- DYNAMICZNY
Moje zdanie jest takie, że na większość tych pytań jakie postawiłam w tym wpisie, że blog przede wszystkim powinien być DYNAMICZNY.
Kiedy taki jest, możemy same odkryć odpowiedzi na większość pytań, które tym wpisem zaledwie dotykam.
Same zobaczymy jakie posty cieszą się największą popularnością czytelniczek. Jakie posty są najczęściej wyświetlane przez wyszukiwarki, na jakie posty jest największy odzew naszych czytelniczek w postaci komentarzy..
Jeśli piszemy o różnych sprawach, a nie tylko pokazując nasze prace, nasze czytelniczki przekonują się, że i my jesteśmy z przysłowiowej "krwi i kości", że jesteśmy zwykłym człowiekiem, który czasem nie ma weny na tworzenie, albo zwyczajnie, że mu się także coś nie udaje. Że poszukuje, że uczy się, że inspiruje się, że tworzy coś własnego, że szuka po prostu.
Taka dynamika bloga powoduje, że nie wiedzieć czemu i kiedy blog rozrasta się. Patrzymy czasem na przykład na szufladki tematyczne jakie porobiłyśmy i się dziwimy?
- To mój blog ma tyle różnych zakładek?
- To tyle mich postów jest powiązanych z drutami?
- To tyle miałam swoich jakichś tam przemyśleń?
I okazuje się, że nie wiedzieć jak i kiedy nasz blog jak mu się przyjrzymy, jest całkiem dobrze zagospodarowany. Że nie wiedzieć zupełnie kiedy i czemu, nawet jak nic nie publikujemy nowego, mamy ciągle jakieś wyświetlenia dzienne. Czasem ich ilość przysparza nas o szybsze bicie serca.
Dynamika bloga
Dynamika bloga może być także różnie rozumiana przez ludzi. Inaczej zrealizuje bowiem na swoim blogu dynamikę -ktoś żywiołowy, a inaczej ktoś totalnie flegmatyczny ;-) Jeden wielki żywioł zafunduje nam ciągłe wpisy, bo tak on funkcjonuje i interesuje go mnóstwo rzeczy, a przysłowiowa "flegma" jeden wpis na tydzień i to będzie dla niego dynamiczny blog. ;-)))
Mówiąc jednak ogólnie o dynamice bloga. mam na myśli to, że dobrze jest, jak na blogu po prostu ciągle coś się dzieje. Oczywiście zbytnie np. politykowanie może kogoś znudzić. Zbytnie wyzewnętrznianie się może kogoś odstraszyć itp. przesada bowiem nie jest dobra w żadnej materii.
Publikując jednak na blogu rękodzielnicznym o tematyce powiązanej na różne sposoby z rękodziełem, nie zatracimy charakteru bloga. Nie powinniśmy go zatracić.
Publikując na tematy inne same przekonamy się czy jest nam to potrzebne w ogóle? Bo może jednak nie? Może lepiej nam będzie trzymać się tylko i wyłącznie hobby?
Bo blog ma być miejscem przyjemnym i przyjaznym. Przyjemnym dla nas, ale także przyjaznym i przyjemnym dla naszych czytelniczek.Ma inspirować, ma rozwijać, ma dawać radość, ma dawać motywację zarówno nam jak i czytelniczkom.
A Wy?
Macie jakieś swoje przemyślenia w tym temacie? To bardzo poproszę o podzielenie się, zarówno koleżanki blogerki, ale nie tylko.
Serdecznie Was pozdrawiam!
Wiele dziewiarek prowadzących blogi, ma swoje pomysły na swój kawałek blogera. Tak jak ludzie są różni, mają różne potrzeby i różny sposób patrzenia na świat, tak i nasze blogi są różne. Mamy swoje spojrzenie na wygląd naszego bloga, na zdjęcia, na swoje prace i sposoby ich prezentowania, na swoje tematy poruszane na blogach, na wizerunek bloga itp.
Jaki powinien być mój blog?
Wiele osób głowi się nad tym pytaniem. A także nad uatrakcyjnieniem swojego bloga, nad jego czytelnością i przejrzystością dla czytelników. Nad tematyką poruszanych spraw. Nad tym co nasi czytelnicy lubią w naszym blogu. Nad tym jakie posty cieszą się popularnością szczególną.
Nad kosmetycznymi i całkiem poważnymi zmianami nad naszymi blogami. Czasem zastanawiamy się, czy oddać swój blog do liftingu bardziej profesjonalnym osobom?
Moje zdanie- DYNAMICZNY
Moje zdanie jest takie, że na większość tych pytań jakie postawiłam w tym wpisie, że blog przede wszystkim powinien być DYNAMICZNY.
Kiedy taki jest, możemy same odkryć odpowiedzi na większość pytań, które tym wpisem zaledwie dotykam.
Same zobaczymy jakie posty cieszą się największą popularnością czytelniczek. Jakie posty są najczęściej wyświetlane przez wyszukiwarki, na jakie posty jest największy odzew naszych czytelniczek w postaci komentarzy..
Jeśli piszemy o różnych sprawach, a nie tylko pokazując nasze prace, nasze czytelniczki przekonują się, że i my jesteśmy z przysłowiowej "krwi i kości", że jesteśmy zwykłym człowiekiem, który czasem nie ma weny na tworzenie, albo zwyczajnie, że mu się także coś nie udaje. Że poszukuje, że uczy się, że inspiruje się, że tworzy coś własnego, że szuka po prostu.
Taka dynamika bloga powoduje, że nie wiedzieć czemu i kiedy blog rozrasta się. Patrzymy czasem na przykład na szufladki tematyczne jakie porobiłyśmy i się dziwimy?
- To mój blog ma tyle różnych zakładek?
- To tyle mich postów jest powiązanych z drutami?
- To tyle miałam swoich jakichś tam przemyśleń?
I okazuje się, że nie wiedzieć jak i kiedy nasz blog jak mu się przyjrzymy, jest całkiem dobrze zagospodarowany. Że nie wiedzieć zupełnie kiedy i czemu, nawet jak nic nie publikujemy nowego, mamy ciągle jakieś wyświetlenia dzienne. Czasem ich ilość przysparza nas o szybsze bicie serca.
Dynamika bloga
Dynamika bloga może być także różnie rozumiana przez ludzi. Inaczej zrealizuje bowiem na swoim blogu dynamikę -ktoś żywiołowy, a inaczej ktoś totalnie flegmatyczny ;-) Jeden wielki żywioł zafunduje nam ciągłe wpisy, bo tak on funkcjonuje i interesuje go mnóstwo rzeczy, a przysłowiowa "flegma" jeden wpis na tydzień i to będzie dla niego dynamiczny blog. ;-)))
Mówiąc jednak ogólnie o dynamice bloga. mam na myśli to, że dobrze jest, jak na blogu po prostu ciągle coś się dzieje. Oczywiście zbytnie np. politykowanie może kogoś znudzić. Zbytnie wyzewnętrznianie się może kogoś odstraszyć itp. przesada bowiem nie jest dobra w żadnej materii.
Publikując jednak na blogu rękodzielnicznym o tematyce powiązanej na różne sposoby z rękodziełem, nie zatracimy charakteru bloga. Nie powinniśmy go zatracić.
Publikując na tematy inne same przekonamy się czy jest nam to potrzebne w ogóle? Bo może jednak nie? Może lepiej nam będzie trzymać się tylko i wyłącznie hobby?
Bo blog ma być miejscem przyjemnym i przyjaznym. Przyjemnym dla nas, ale także przyjaznym i przyjemnym dla naszych czytelniczek.Ma inspirować, ma rozwijać, ma dawać radość, ma dawać motywację zarówno nam jak i czytelniczkom.
A Wy?
Macie jakieś swoje przemyślenia w tym temacie? To bardzo poproszę o podzielenie się, zarówno koleżanki blogerki, ale nie tylko.
Serdecznie Was pozdrawiam!
czwartek, 25 lutego 2016
Camel blouse
Tym razem od dołu...
Odkąd odkryłam bezszwowe robótki, większość swetrów wyprodukowałam zupełnie bezszwowo. Z tych bezszwowo dzierganych z kolei znowu większa ich część powstała od góry.
Poza pierwszą barierą jaką jest dobre rozpracowanie ilości początkowej oczek, dalsza praca jest już prosta. Druty żyłkowe pozwalają dobrze obejrzeć się w takiej bluzce czy swetrze, na każdym etapie pracy. To duże ułatwienie dla dziewiarek i rzadko kiedy wykonana rzecz nie pasuje.
Ten projekt dla odmiany wykonałam od dołu, przynajmniej przed późniejszą poprawką.
Technicznie
Wełna Aladino ze sklepu Biferno kolor camel, którego akurat nie ma. Bardzo wahałam się nad samym kolorem takim jasnym wielbłądzim, bo kupując włóczkę byłam blondynką. Dopiero jak uzmysłowiłam sobie, że do naturalnych moich włosów ten kolor lepiej pasuje dokonałam spokojnie zakupu.
Rękawy w projektach od dołu
Rękawy w projektach od dołu, można także wykonać bezszwowo. Dla tych z Was, które nie znają jeszcze tych metod załączam poniżej potrzebne linki.
1.Metoda to rękaw wrobiony od "główki" metodę tę dobrze rozpisała Antonina.
Jest dość prosta i jedyna trudność polega w zasadzie tylko na tym, aby oba rękawy wykonać tak samo. Można pomagać sobie notatkami, po zrobieniu pierwszego rękawa, albo robić symetrycznie i równocześnie, tak samo oba rękawy.
2.Metoda to rękawy robić od "ściągczy" bezszwowo oba jednocześnie do poziomu pachy i potem połączyć je na jednym drucie z korpusem swetra i dalej przerabiać już razem. Swetrydoroty ładnie to pokazują obrazkowo tutaj i tutaj.
Moje rękawy są według pierwszego linka.Polubiłam jakoś tę metodę.
Projekt i kieszenie
Projekt ten przerabiałam, widać czasem nie da się inaczej. Pierwszą wersję bluzki wydziergałam inaczej, załączam zdjęcia do posta, aby przypomnieć tym z Was, które są zainteresowane, co dokładnie zmieniłam. Nie do końca spełniła moje oczekiwania, bez wymieniania mankamentów jej powiem tylko, że poszła do korekty. Zazwyczaj użytkowanie bluzki, czy innej przeczy potrafi pokazać nam czy jesteśmy z niej zadowoleni, czy nie.
Po użytkowaniu bluzeczki dokonałam poprawki, więc teraz ciężko już uznać, od którego miejsca wykonałam bluzeczkę, bo dół od którego zaczynałam bluzeczkę zwyczajnie wyprułam, aż do poziomu linii pasa.
Teraz jest już lepiej. Przynajmniej jestem bardziej zadowolona z niej. Nie wiem jednak czy w 100%? Użytkowanie jej pokaże mi to z pewnością.
Okazuje się, że nie zawsze to co głowa wymyśli przełożone na dzianinę jest funkcjonalne. Teraz już wiem to.
Kieszenie naszywane proste, lekko owalne u dołu. Funkcja dekoracyjna do spełnienia, ale także użytkowa.
Pruta włóczka
Nie prostowałam włóczki po wypruciu nad parą, ani nie prałam, więc deczko widać miejsce, od którego miejsca bluzka jest poprawiana, chociaż starałam się naciągać włóczkę przy pracy, aby nie było tego widać i bluzka była wyprana już dwukrotnie.
Projektantka dzianinowa albo...?
Na blogu znanym dziewiarkom bardzo dobrze, Maknety- wyczytałam, że są osoby, które nazywają siebie projektantami dzianinowymi, projektują wzory i nie mają z tym nazewnictwem najmniejszego problemu.
Podobno jest powiedzenie "uderz ręką w stół a nożyce się odezwą..." to ja w kontekście "nożyc"....
Myślałam o tym zagadnieniu i myślałam, dochodząc do takiego pytania w moich przemyśleniach:
- Jak nazwać kogoś, kto nie odtwarza cudzych wzorów a szuka własnych pomysłów? Kogo prace są na pewno autorskie? Gdzie stosuje własne rozwiązania wzornicze? W dodatku zapisuje te rozwiązania i publikuje swoje notatki dla innych? Czy też sprzedaje?
-Czy jest jakieś słowo pośrednie pomiędzy "odtwórcą wzorów dzianinowych" a "projektantem wzorów dzianinowych"? Uspokaja na pewno informacja ma autorskie wzory, ale czy to tożsame z projektantem dzianinowym.
Bo jeśli jest, to ja bardzo poproszę koleżanki dziewiarki o podpowiedź, bo może będzie to tylko semantyczne rozróżnienie tematu, może poprawi to humor faktycznym projektantkom dzianin, że jakiś początkujący nazywa siebie projektantem?
Ale jeśli takie rozróżnienie jest i je znacie, to i ja chciałabym je poznać. Poza tym każda projektantka dzianin kiedyś zaczynała, więc w którym momencie miała prawo nazwać siebie projektantką? Ile przykładowo wzorów mając ?
Może warto byłoby zająć się tym tematem a przynajmniej podyskutować nad nim, wtedy będzie temat znany i ustalony w świecie blogerek. projektujących dzianiny, np. że mam tyle i tyle wzorów opublikowanych i pokazanych, to nazywam siebie tak. A jak mam tyle i tyle swoich wzorów, sprzedaję je, na takich a takich stronach, to nazywam się tak.
Mogłybyście dołączyć do moich rozważań na temat "projektantek dzianinowych" i pomóc uściślić, kto projektantem dzianinowym jest, a kto nie jest. Nurtuje mnie to pytanie troszkę.
Serdecznie Was pozdrawiam!
Odkąd odkryłam bezszwowe robótki, większość swetrów wyprodukowałam zupełnie bezszwowo. Z tych bezszwowo dzierganych z kolei znowu większa ich część powstała od góry.
Poza pierwszą barierą jaką jest dobre rozpracowanie ilości początkowej oczek, dalsza praca jest już prosta. Druty żyłkowe pozwalają dobrze obejrzeć się w takiej bluzce czy swetrze, na każdym etapie pracy. To duże ułatwienie dla dziewiarek i rzadko kiedy wykonana rzecz nie pasuje.
Ten projekt dla odmiany wykonałam od dołu, przynajmniej przed późniejszą poprawką.
Technicznie
Wełna Aladino ze sklepu Biferno kolor camel, którego akurat nie ma. Bardzo wahałam się nad samym kolorem takim jasnym wielbłądzim, bo kupując włóczkę byłam blondynką. Dopiero jak uzmysłowiłam sobie, że do naturalnych moich włosów ten kolor lepiej pasuje dokonałam spokojnie zakupu.
Rękawy w projektach od dołu
Rękawy w projektach od dołu, można także wykonać bezszwowo. Dla tych z Was, które nie znają jeszcze tych metod załączam poniżej potrzebne linki.
1.Metoda to rękaw wrobiony od "główki" metodę tę dobrze rozpisała Antonina.
Jest dość prosta i jedyna trudność polega w zasadzie tylko na tym, aby oba rękawy wykonać tak samo. Można pomagać sobie notatkami, po zrobieniu pierwszego rękawa, albo robić symetrycznie i równocześnie, tak samo oba rękawy.
2.Metoda to rękawy robić od "ściągczy" bezszwowo oba jednocześnie do poziomu pachy i potem połączyć je na jednym drucie z korpusem swetra i dalej przerabiać już razem. Swetrydoroty ładnie to pokazują obrazkowo tutaj i tutaj.
Moje rękawy są według pierwszego linka.Polubiłam jakoś tę metodę.
Projekt i kieszenie
Projekt ten przerabiałam, widać czasem nie da się inaczej. Pierwszą wersję bluzki wydziergałam inaczej, załączam zdjęcia do posta, aby przypomnieć tym z Was, które są zainteresowane, co dokładnie zmieniłam. Nie do końca spełniła moje oczekiwania, bez wymieniania mankamentów jej powiem tylko, że poszła do korekty. Zazwyczaj użytkowanie bluzki, czy innej przeczy potrafi pokazać nam czy jesteśmy z niej zadowoleni, czy nie.
Po użytkowaniu bluzeczki dokonałam poprawki, więc teraz ciężko już uznać, od którego miejsca wykonałam bluzeczkę, bo dół od którego zaczynałam bluzeczkę zwyczajnie wyprułam, aż do poziomu linii pasa.
Teraz jest już lepiej. Przynajmniej jestem bardziej zadowolona z niej. Nie wiem jednak czy w 100%? Użytkowanie jej pokaże mi to z pewnością.
Okazuje się, że nie zawsze to co głowa wymyśli przełożone na dzianinę jest funkcjonalne. Teraz już wiem to.
Kieszenie naszywane proste, lekko owalne u dołu. Funkcja dekoracyjna do spełnienia, ale także użytkowa.
Pruta włóczka
Nie prostowałam włóczki po wypruciu nad parą, ani nie prałam, więc deczko widać miejsce, od którego miejsca bluzka jest poprawiana, chociaż starałam się naciągać włóczkę przy pracy, aby nie było tego widać i bluzka była wyprana już dwukrotnie.
Projektantka dzianinowa albo...?
Na blogu znanym dziewiarkom bardzo dobrze, Maknety- wyczytałam, że są osoby, które nazywają siebie projektantami dzianinowymi, projektują wzory i nie mają z tym nazewnictwem najmniejszego problemu.
Podobno jest powiedzenie "uderz ręką w stół a nożyce się odezwą..." to ja w kontekście "nożyc"....
Myślałam o tym zagadnieniu i myślałam, dochodząc do takiego pytania w moich przemyśleniach:
- Jak nazwać kogoś, kto nie odtwarza cudzych wzorów a szuka własnych pomysłów? Kogo prace są na pewno autorskie? Gdzie stosuje własne rozwiązania wzornicze? W dodatku zapisuje te rozwiązania i publikuje swoje notatki dla innych? Czy też sprzedaje?
-Czy jest jakieś słowo pośrednie pomiędzy "odtwórcą wzorów dzianinowych" a "projektantem wzorów dzianinowych"? Uspokaja na pewno informacja ma autorskie wzory, ale czy to tożsame z projektantem dzianinowym.
Bo jeśli jest, to ja bardzo poproszę koleżanki dziewiarki o podpowiedź, bo może będzie to tylko semantyczne rozróżnienie tematu, może poprawi to humor faktycznym projektantkom dzianin, że jakiś początkujący nazywa siebie projektantem?
Ale jeśli takie rozróżnienie jest i je znacie, to i ja chciałabym je poznać. Poza tym każda projektantka dzianin kiedyś zaczynała, więc w którym momencie miała prawo nazwać siebie projektantką? Ile przykładowo wzorów mając ?
Może warto byłoby zająć się tym tematem a przynajmniej podyskutować nad nim, wtedy będzie temat znany i ustalony w świecie blogerek. projektujących dzianiny, np. że mam tyle i tyle wzorów opublikowanych i pokazanych, to nazywam siebie tak. A jak mam tyle i tyle swoich wzorów, sprzedaję je, na takich a takich stronach, to nazywam się tak.
A Wy?
Serdecznie Was pozdrawiam!
Przed przeróbką było tak
To jest tył
Rękawki teraz są inne, dłuższe i ze ściagaczami
Po przeróbce jest prościej, tunika raczej jest
Inaczej wykończone rękawki i dół i kieszenie
Tył
Kieszenie naszywane
Dość pakowne
czwartek, 23 lipca 2015
Wakacyjne pustki blogowe
Na moim blogu ostatnio nie ma nowych postów. Wszystko dlatego, że jestem trochę wyautowana internetowo i sprzętowo. Cały czas powstają nowe prace u mnie np. poszłam w szal lniany w kolorze zielonym i wydłubałam go już naprawdę dużo, ale nie tylko. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła je pokazać.
Dzierga się także szydełkowy zestaw na chrzest. Z takiego białego kordonka, którego mam dwa nawoje. Ładnie praca przyrasta. Czasu mało a wykonać muszę czapeczkę dla małej damy, 2 szatki, opaskę i jeszcze stroik do świecy. Czas mnie naprawdę już goni a i lato mam pracowite. Trzymajcie kciuki żebym zdążyła na czas.
Poza tym mojego czarnego potwora urąbał jakiś zwierz latający w mordę i bidok spuchł jak balon, tak więc nie obyło się bez latania do weterynarza. Jak to powiedział weterynarz: albo coś go ugryzło albo ma złamaną szczękę. Słowem po pierwszej diagnozie miałam pełne gacie... Oczywiście, okazało się, że pies poluje na muchy i inne latające owady więc jednak to była reakcja alergiczna prawdopodobnie po konsumpcji pszczoły albo osy . ;-) Uczy się cały czas mój czarnuch, pożerać chce także wszystko co znajdzie. Nie pogardzi konsumpcją także elementów drewnianych w domu, bardzo lubi zjadać stół, kafelki na podłodze itp. Zdziwiło mojego męża np pytanie:
-kochanie jaka jest klasa ścieralności naszych płytek podłogowych?
-a dlaczego pytasz?
-bo pies usiłuje je zjeść ;-)))
A Wy?
Lenicie się czy pracowicie spędzacie lato?
Serdecznie Was pozdrawiam!
Dzierga się także szydełkowy zestaw na chrzest. Z takiego białego kordonka, którego mam dwa nawoje. Ładnie praca przyrasta. Czasu mało a wykonać muszę czapeczkę dla małej damy, 2 szatki, opaskę i jeszcze stroik do świecy. Czas mnie naprawdę już goni a i lato mam pracowite. Trzymajcie kciuki żebym zdążyła na czas.
Poza tym mojego czarnego potwora urąbał jakiś zwierz latający w mordę i bidok spuchł jak balon, tak więc nie obyło się bez latania do weterynarza. Jak to powiedział weterynarz: albo coś go ugryzło albo ma złamaną szczękę. Słowem po pierwszej diagnozie miałam pełne gacie... Oczywiście, okazało się, że pies poluje na muchy i inne latające owady więc jednak to była reakcja alergiczna prawdopodobnie po konsumpcji pszczoły albo osy . ;-) Uczy się cały czas mój czarnuch, pożerać chce także wszystko co znajdzie. Nie pogardzi konsumpcją także elementów drewnianych w domu, bardzo lubi zjadać stół, kafelki na podłodze itp. Zdziwiło mojego męża np pytanie:
-kochanie jaka jest klasa ścieralności naszych płytek podłogowych?
-a dlaczego pytasz?
-bo pies usiłuje je zjeść ;-)))
A Wy?
Lenicie się czy pracowicie spędzacie lato?
Serdecznie Was pozdrawiam!
niedziela, 15 marca 2015
Pokaż mi swojego UFO-ka, ..... a powiem Ci, czemu go nie kończysz ;-)
UFO-ki
Każda z nas czasem wyprodukuje jakiegoś UFO-ka. Co to jest UFO-k koleżanki blogowe dziewiarki są już dawno wyedukowane, więc nie będę o tym pisać, bo szkoda "czasu antenowego" ;-)
Jak sobie z nimi radzimy? No cóż, czasem prujemy z bólem. Czasem z bólem dziergamy... złorzecząc i irytując się ;-)
Dzisiaj
Dzisiaj chciałam Wam pokazać swojego UFO-ka, którego jak napotkam w czeluściach szafy, odkładam z irytacją. Powiem też czemu go nie kończę, ani czemu go nie pruję. Moim UFO-kiem jest duży w rozmiarze XXXL sweter dla męża. Leży sobie bidulek w szufladzie... i nabiera mocy. Już dawno nabiera mocy... i nic ;-) żadnej weny twórczej na niego nie czuję... zero!
Wzięłam się za niego ze dwa lata temu (a może nawet trzy nie bądźmy drobiazgowe) to na nim stwierdziłam, że pora okulary założyć na nos, bo bez nich nic już nie wiedzę. Owszem okulary założyłam, świat cudny na nowo odkryłam wraz z brudem wokoło, którego wcześniej nie widziałam, ale swetra nadal nie ukończyłam. I pewnie nie za szybko też ukończę.
A czemu go nie kończę? Nie kończę go, bo jest bidok czarny. I ten kolor powoduje u mnie niechęć. Niechęć robótkową. Szkoda mi go spruć, bo nadal mąż dzielnie na niego czeka. A i skończyć go.... determinacji mi zwyczajnie brakuje.
Jak widzicie jest duży... Rozmiar XXL druty 3 mm I naprawdę niewiele już brakuje, aby go skończyć.
Od pach do końca swetra to już zaledwie kawałek. I tylko praktycznie rękawy. Zimą odpadałam na nim z powodu tego, że bardzo męczył oczy. Teraz za pasem wiosna. Widno. Dobre światło będzie, braknie wymówki, że go nie kończę, bo światło kiepskie. Więc może się zmuszę i zrobię chociaż do końca ramion??
Tylko.... czemu ciągle mam inne pilniejsze drutowe sprawy i projekty????
Czy dzielnie walczycie ze swoimi UFO-kami? Czy upychacie je już kolanami, jak nikt nie patrzy? Czy szybko rozmontowujecie zaczętą robótkę i z ulgą odpuszczacie temat, ciesząc się, że ta włóczka to taka porządna i na pewno powstanie z niej lepszy projekt?
Serdecznie Was pozdrawiam!
Każda z nas czasem wyprodukuje jakiegoś UFO-ka. Co to jest UFO-k koleżanki blogowe dziewiarki są już dawno wyedukowane, więc nie będę o tym pisać, bo szkoda "czasu antenowego" ;-)
Jak sobie z nimi radzimy? No cóż, czasem prujemy z bólem. Czasem z bólem dziergamy... złorzecząc i irytując się ;-)
Dzisiaj
Dzisiaj chciałam Wam pokazać swojego UFO-ka, którego jak napotkam w czeluściach szafy, odkładam z irytacją. Powiem też czemu go nie kończę, ani czemu go nie pruję. Moim UFO-kiem jest duży w rozmiarze XXXL sweter dla męża. Leży sobie bidulek w szufladzie... i nabiera mocy. Już dawno nabiera mocy... i nic ;-) żadnej weny twórczej na niego nie czuję... zero!
Wzięłam się za niego ze dwa lata temu (a może nawet trzy nie bądźmy drobiazgowe) to na nim stwierdziłam, że pora okulary założyć na nos, bo bez nich nic już nie wiedzę. Owszem okulary założyłam, świat cudny na nowo odkryłam wraz z brudem wokoło, którego wcześniej nie widziałam, ale swetra nadal nie ukończyłam. I pewnie nie za szybko też ukończę.
A czemu go nie kończę? Nie kończę go, bo jest bidok czarny. I ten kolor powoduje u mnie niechęć. Niechęć robótkową. Szkoda mi go spruć, bo nadal mąż dzielnie na niego czeka. A i skończyć go.... determinacji mi zwyczajnie brakuje.
Jak widzicie jest duży... Rozmiar XXL druty 3 mm I naprawdę niewiele już brakuje, aby go skończyć.
Od pach do końca swetra to już zaledwie kawałek. I tylko praktycznie rękawy. Zimą odpadałam na nim z powodu tego, że bardzo męczył oczy. Teraz za pasem wiosna. Widno. Dobre światło będzie, braknie wymówki, że go nie kończę, bo światło kiepskie. Więc może się zmuszę i zrobię chociaż do końca ramion??
Tylko.... czemu ciągle mam inne pilniejsze drutowe sprawy i projekty????
A Wy?
Serdecznie Was pozdrawiam!
środa, 28 stycznia 2015
Kołowiec -jak sądzicie?
Kołowce
Kołowce królują na blogach już jakiś czas i są naprawdę piękne. Z cieniowanych włóczek wychodzą naprawdę najróżniejsze w zależności od rodzaju włóczki i tego jaki kolor jest na początku. Tutaj proszę jest dokładna instrukcja jak taki sweter wykonać krok po kroku.
Bardzo podobał mi się sweter tego typu u Antoniny, która jako kolor centralny kołowca na plecach, miała czerwony. Nie ukrywam , że stał się on dla mnie inspiracją i ten dokładnie sweter był moim katalizatorem koncepcyjnym. Można powiedzieć, że dalej to już była lawina wszelakich pomysłów na ten sweter. Ten dokładnie egzemplarz spowodował wyciągnięcie wszystkich włóczek, grzebanie w nich i dumanie co z czym zestawić.Ten kołowiec Antoniny spowodował u mnie skojarzenia z zabawą w strzelanie rzutkami do tarczy i ta inspiracja, przerodziła się w ten kardigan, którego początki oglądacie.
Jak to mniej więcej wygląda w konstrukcji swetra jestem dość dobrze zorientowana, bo w 2012 roku wykonałam pierwszy swój sweter o podobnej konstrukcji, czyli bez wyraźnej góry i dołu, który babcię odbierającą dziecko ze szkoły, tak zszokował, że nie wiedziała jak pomóc dziecku się ubrać ;-) tutaj na moim blogu można go zobaczyć.
Wtedy wykonałam go w rozmiarze dziecięcym, a teraz pomyślałam sobie, że wykonam go dla siebie, czyli w rozmiarze dużym. I miałam trochę zagwostkę, czy polecieć sweter swoim wzorem, czy polecieć typowym kołowcem.
Włóczka
Włóczkę już na ten sweter właśnie skompletowałam. Wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.10 motków Alize Superlana Maxi kolor 50688 i 2 motki Lana Gatto Lapponia 1000 o nr 12730 Ja psychicznie już nastawiona, na wygodne proste w konstrukcji dzianie swetra na grubych drutach. I pomyślałam... że zapytam, czy są jakieś chętne puszyste panie, oprócz mnie na sprawdzenie, czy sweter okrągły dodatkowo podkreśli nasze okrągłości, czy nie podkreśla, skoro już są, to może przeciwnie wcale nie ?
Wiele z puszystych pań ma różne negatywne odruchy na temat niektórych ubrań, ot z góry wiedzą, że w danym fasonie nie będzie im dobrze. Niektóre fasony tym sposobem, są więc od razu, jakby z góry eliminowane, jako zupełnie nie nadające się dla puszystych. A ja uważam, że "jaki jest koń" każdy widzi, więc postanowiłam nie zrażać się nigdy więcej swoją figurą i nie odrzucać z góry tych fasonów, które mogą coś dodawać. Postanowiłam wydziergać ten sweter, ze względów zwyczajnych i prozaicznych- po prostu szalenie mi się podoba. A potem zobaczę jak się w nim będę czuła. Zero uprzedzeń.
Trudno, jeśli okaże się, że będę źle się czuła, w takim fasonie kardigana, to przecież to też nie problem ani koniec świata. Zawsze swój udzierg przecież mogę spruć. Na tych drutach dzierga się na tyle szybko, że jakoś to przeboleją ;-) Włóczkę też tak komponowałam w wyrobie,aby nie była specjalnie pocięta.
A Wy?
Czy są jakieś puszyste panie, które mają ochotę na tego kołowca, tak dużą jak ja? Jeśli tak, zapraszam na śledzenie moich poczynać, postaram się Was informować na bieżąco z moich postępów i działań. A może któraś z Was się skusi, już od razu przyłączając się w dzierganiu do mnie?
Na zachętę wrzuciłam powyżej zdjęcia początków mojej pracy nad kołowcem.
Serdecznie Was pozdrawiam, Wasza "skołowana" ;-)
Kołowce królują na blogach już jakiś czas i są naprawdę piękne. Z cieniowanych włóczek wychodzą naprawdę najróżniejsze w zależności od rodzaju włóczki i tego jaki kolor jest na początku. Tutaj proszę jest dokładna instrukcja jak taki sweter wykonać krok po kroku.
Bardzo podobał mi się sweter tego typu u Antoniny, która jako kolor centralny kołowca na plecach, miała czerwony. Nie ukrywam , że stał się on dla mnie inspiracją i ten dokładnie sweter był moim katalizatorem koncepcyjnym. Można powiedzieć, że dalej to już była lawina wszelakich pomysłów na ten sweter. Ten dokładnie egzemplarz spowodował wyciągnięcie wszystkich włóczek, grzebanie w nich i dumanie co z czym zestawić.Ten kołowiec Antoniny spowodował u mnie skojarzenia z zabawą w strzelanie rzutkami do tarczy i ta inspiracja, przerodziła się w ten kardigan, którego początki oglądacie.
Jak to mniej więcej wygląda w konstrukcji swetra jestem dość dobrze zorientowana, bo w 2012 roku wykonałam pierwszy swój sweter o podobnej konstrukcji, czyli bez wyraźnej góry i dołu, który babcię odbierającą dziecko ze szkoły, tak zszokował, że nie wiedziała jak pomóc dziecku się ubrać ;-) tutaj na moim blogu można go zobaczyć.
Wtedy wykonałam go w rozmiarze dziecięcym, a teraz pomyślałam sobie, że wykonam go dla siebie, czyli w rozmiarze dużym. I miałam trochę zagwostkę, czy polecieć sweter swoim wzorem, czy polecieć typowym kołowcem.
Włóczka
Włóczkę już na ten sweter właśnie skompletowałam. Wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.10 motków Alize Superlana Maxi kolor 50688 i 2 motki Lana Gatto Lapponia 1000 o nr 12730 Ja psychicznie już nastawiona, na wygodne proste w konstrukcji dzianie swetra na grubych drutach. I pomyślałam... że zapytam, czy są jakieś chętne puszyste panie, oprócz mnie na sprawdzenie, czy sweter okrągły dodatkowo podkreśli nasze okrągłości, czy nie podkreśla, skoro już są, to może przeciwnie wcale nie ?
Wiele z puszystych pań ma różne negatywne odruchy na temat niektórych ubrań, ot z góry wiedzą, że w danym fasonie nie będzie im dobrze. Niektóre fasony tym sposobem, są więc od razu, jakby z góry eliminowane, jako zupełnie nie nadające się dla puszystych. A ja uważam, że "jaki jest koń" każdy widzi, więc postanowiłam nie zrażać się nigdy więcej swoją figurą i nie odrzucać z góry tych fasonów, które mogą coś dodawać. Postanowiłam wydziergać ten sweter, ze względów zwyczajnych i prozaicznych- po prostu szalenie mi się podoba. A potem zobaczę jak się w nim będę czuła. Zero uprzedzeń.
Trudno, jeśli okaże się, że będę źle się czuła, w takim fasonie kardigana, to przecież to też nie problem ani koniec świata. Zawsze swój udzierg przecież mogę spruć. Na tych drutach dzierga się na tyle szybko, że jakoś to przeboleją ;-) Włóczkę też tak komponowałam w wyrobie,aby nie była specjalnie pocięta.
Te motki są jeszcze nie napoczęte.
A tu widać razem, motki napoczęte i nie napoczęte
Niem wiem czy to widać,ale tutaj kółko jest naprawdę spore ;-)
Teraz dumanie jaka duża ma być "tarcza do rzutek"
A Wy?
Czy są jakieś puszyste panie, które mają ochotę na tego kołowca, tak dużą jak ja? Jeśli tak, zapraszam na śledzenie moich poczynać, postaram się Was informować na bieżąco z moich postępów i działań. A może któraś z Was się skusi, już od razu przyłączając się w dzierganiu do mnie?
Na zachętę wrzuciłam powyżej zdjęcia początków mojej pracy nad kołowcem.
Serdecznie Was pozdrawiam, Wasza "skołowana" ;-)
środa, 31 grudnia 2014
Wspomnień czar, 2014 rok z sentymentem.
Na zakończenie starego roku...2014
Dzisiaj wspominki obrazkowe. Macie ochotę powspominać ze mną?
Jedno jest pewne nie mogę powiedzieć, że w tym roku kiedykolwiek się nudziłam ;-) Mam nadzieję, że i Wy nie nudziłyście się ze mną ;-)))
Styczeń
Luty
W lutym pokazywałam pierwsze prace z zajęciami z dzieci z rękodzieła. Bawiłam się szydełkiem tunezyjskim.Miałam chęć na letnią torebkę zimą i pokazałam jak ją wykonać z włóczki tasiemkowej.Pokazywałam pierwsze dziewiarskie książki z mojej półki, orazmoje odczucia na ich temat.
Marzec
Pokazałam nowy projekt dziewiarski pod tytułem "Natura z motywami roślinnymi w tle"
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Słoiki dekupazowe
Październik
Dokarmiałam ptaszki czyli latające szczury
Szukałam książki, znalazłam książkę. Pisałam o bałaganie, który się wprowadza nie wiadomo kiedy.Recenzjonowałam nowe książki.Organizowałam zabawę na blogu. Pokazałam Wam migawki z Białej Fabryki.
Grudzień
Wykonałam projekt autorski czapki Danubio project
W pocie czoła wykonałam 25 gwiazdek
Pierniczyłam z córką.Pokazywałam drobiazgi decoupagowe
Dzisiaj wspominki obrazkowe. Macie ochotę powspominać ze mną?
Jedno jest pewne nie mogę powiedzieć, że w tym roku kiedykolwiek się nudziłam ;-) Mam nadzieję, że i Wy nie nudziłyście się ze mną ;-)))
Styczeń
Weszłam swetrem w Nowy Rok. Potem była przeróbka szydełkowej zazdrostki, pierwsza zabawa w decou na szkle.
Luty
W lutym pokazywałam pierwsze prace z zajęciami z dzieci z rękodzieła. Bawiłam się szydełkiem tunezyjskim.Miałam chęć na letnią torebkę zimą i pokazałam jak ją wykonać z włóczki tasiemkowej.Pokazywałam pierwsze dziewiarskie książki z mojej półki, orazmoje odczucia na ich temat.
Marzec
Pokazałam czapkę na szydełku tunezyjskim,
wymiotłam nią resztki z koszyka.
Czapka według mojego pomysłu.
Wesołe skarpety, miło się takie dzierga gdy za oknem szaro...
Szykowałam się do wiosny pokazałam zieloną odgapioną czapkę...
Pokazałam szal lniany
I drugi beżowy z wełny
Kwiecień
Pokazałam jak się dekolt w szpic robi z instrukcją
pokazałam prace dzieci z Haftu Matematycznego
Pokazywałam zawartość mojej torby na akcesoria dziewiarskie
Pokazałam Rogatego w lesie według mojego pomysłu
Pokazałam nowy projekt dziewiarski pod tytułem "Natura z motywami roślinnymi w tle"
Zadawałam Wam zagadki dziewiarskie na rozruszanie umysłu...
Maj
Pokazałam bluzkę mojego pomysłu w innej stylizacji
Bawiłam się w wymianki.
Pokazałam jak zrecyklingować taką bluzkę..
Gawędziłam o dodawaniu oczek na rękawy
Pokazałam bluzkę, którą potem sprułam...
Gawędziłam o kreatywności.Zadawałam zagadki..
Czerwiec
Chwaliłam kulinaria mego męża.
Pokazywałam torbę wymiankową dla Madzi
Cieszyłam się swoją samotnią...
Chwaliłam lody męża
Obdarowywałam puszkami
Lipiec
Bawiłam się biżuterią.
Bawiłam się w wymiankę...pokazuję tylko swoje prace.
Szyłam sławetne gacie ;-)
Skakałam z szalem na batucie
Pokazywałam zwyklaka w wersji ostatecznej,
czyli trzeciej
Była to moja zmora robótkowa
ale uporałam się z nią ;-)))
Sukienkę dla córki z ażurowym dołem
według mojego pomysłu
Pisałam o kobiecych sprawach.
Wspominałam spotkanie z Madzią
Pokazywałam szal lniany według mojego projektu
Zachęcałam do zwiedzania Płocka
Namawiałam do jedzenia cebularzy domowej produkcji
Pokazałam Lace dress by me
Winną skrzyneczkę
Spodnie a la pumpy
Październik
Naprawiałam spodnie
Szykowałam się do zimy :-) o właśnie... zapomniałam o tym zestawie...
Farbowałam w pralce
Pisałam Wam o moich wieprzkach
Pokazywałam mój autorski szal
Pokazywałam nowy komplet dla Sroki
Robiłam kwadraty babcine...
Listopad
Rozważałam o charakterze bloga, dumałam o podstępach kobiecej natury. Recenzjonowałam moje nowe książki dziewiarskie. Cieszyłam się z nagrody Creative Blog Tour.
Robiłam moherową czapkę
Szukałam książki, znalazłam książkę. Pisałam o bałaganie, który się wprowadza nie wiadomo kiedy.Recenzjonowałam nowe książki.Organizowałam zabawę na blogu. Pokazałam Wam migawki z Białej Fabryki.
Grudzień
Wykonałam projekt autorski czapki Danubio project
W pocie czoła wykonałam 25 gwiazdek
Cieszyłam się pierwszym prezentem Mikołajowym od Madzi
Wysyłałam prezent za zabawę na moim blogu
Pierniczyłam z córką.Pokazywałam drobiazgi decoupagowe
A teraz zmykajcie szykować swe kreacje sylwestrowe ;-)
Serdecznie Was po raz ostatni pozdrawiam w tym roku!
I Rok 2014 na moim blogu uroczyście uznaję za zamknięty!!!
Pa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



