Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja książek dziewiarskich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja książek dziewiarskich. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lutego 2019

Maria Steczek, Koronkarstwo. Recenzja książki.

Tym razem

Tym razem chciałam pokazać Wam  książka dla miłośników szydełka, ale nie tylko. Jeśli szukacie interesującej lektury o koronkach, to dobrze trafiliście. 140 stron informacji o wszelkich możliwych koronkach. Książka wydana została w 1983 roku, jest zszywana, co może was zaciekawić. Co w niej znajdziemy?

Rys historyczny koronek

Książka zaczyna się rysem historycznym. Wywodzi koronki ze starożytnego Egiptu i Grecji. Wspomina o największym czasie rozwoju koronkarstwa. Potem płynnie przechodzi do wyposażenia pracowni koronkarskiej. Następnie dzieli je odpowiednio i omawia.

Koronki wszelakie

Po kolei mamy różne informacje o koronkach. Mamy omówionych kilka rodzajów koronek, między innymi takie:

1. koronki na tiulu
2.filet
3.koronki igiełkowe (także teneryfowa)
4.szydełkowe
5. klockowe
6.czółenkowe a więc frywolitka.

Muszę powiedzieć, że przy koronce klockowej, już się podnieciłam, podobnie jak przy filecie, nie tym szydełkowym, ale tym "prawdziwym" -wiązanym. 
Oprócz tego znajdziemy informacje o pracowni koronkarskiej a także o wykańczaniu koronek i konserwacji koronek.

Maria Steczek, Koronkarstwo

Interesując się koronkami, nie tylko szydełkowymi, ale w ogóle wszystkimi, warto taką lekturę co najmniej przejrzeć. Niestety biblioteki nie zawsze mają taką literaturę, jaka nas interesuje. Ja nabyłam tę książkę, po pierwsze dlatego, że kupiłam ją okazyjnie, a po drugie dlatego, że różne koronki zawsze mnie interesowały. Czy warto mieć ją na półce? Sądzę, że tak. Kupując on line często z drugiej ręki, możemy taką pozycję kupić naprawdę w okazyjnej cenie. Często od kogoś komu ta książka służyła, kto jest na punkcie rękodzieła równie pozytywnie zakręcony jak my ;-)

Zawartość

A teraz zdjęcia zawartości, bo sądzę, że z zaciekawieniem zajrzycie choćby wirtualnie do tej pozycji.
Jeśli ją gdzieś spotkacie, zachęcam do lektury.

Serdecznie Was pozdrawiam!


Rzut oka na okładkę



Spis treści


 cd spisu treści



Spis rzeczy jakie powinny być
 w pracowni koronkarskiej


 żywiecki strój panny
piękny, prawda?


Sposób wiązania siatki w koronce siatkowej


Koronka teneryfowa z kłosami
przepraszam nieostre zdjęcie


Motyw klockowy na zdjęciu poniżej


czwartek, 31 stycznia 2019

Wera Tuszyńska, Serwety wykonane na drutach

Czy?

Czy lubicie mieć w domu literaturę, nazwijmy ją ogólnie "dziewiarską" albo inaczej "związaną z rękodziełem"? Ja bardzo lubię.  Często poluję na okazje, na tytuły, które już nikomu nie są potrzebne i sprzedawane są on line często za nie duże pieniądze. Najwięcej mam literatury poświęconej drutom, ale nie tylko, bo i o szydełku są i o szyciu także. Mam też książkę o haftach.

Recenzje

A jeśli zastanawiacie się, po co ja te recenzje książek piszę, to spieszę z wyjaśnieniem, że mamy całkiem spory polski dorobek literatury, poświęconej robótkom na drutach. Co mam na półce postanowiłam Wam już opisać i w szufladce "recenzje książek dziewiarskich" z biegiem czasu znalazło się sporo już postów i opisów książek.

Serwety wykonane na drutach, Wera Tuszyńska

Serwety wykonane na drutach to książka z 1957 roku. Książka bez kolorowych zdjęć. Wydana na papierze zwykłym i bez "fajerwerków". Książka ma 144 strony. Z tego 17 stron to wstęp, tak naprawdę, a reszta? Reszta to 24 wzory serwet na drutach. Noszą wdzięczne imiona kobiet "Hala", "Ada", "Jagna" ale nie tylko, "Motyl", "Słoneczko" , "Matuś". Jest ich sporo, bo 24 gotowych projektów drutowych.
Oczywiście wszystkie są pokazane na zdjęciach. Zdjęcia są czarno białe, ale w przypadku serwet to
nie przeszkadza, bo biała serweta na czarnym tle pokazana jest bardzo czytelna i doskonale widać wzór.

Sposoby wykonania

Ucząc się z internetu, robótek na drutach często mamy spory galimatias w głowie z powodu wielu oznaczeń, tak naprawdę tych samych sposobów przerabiania oczek. W tej książce nic nas nie zmyli, spokojnie sobie poradzimy, bo schematów to tu nie ma. A co jest? Jest opis najpierw zwyczajny, a jak się wciągniemy, to oprócz zwykłego opisu mamy także przy każdym wzorze, już lekko uproszczony, ale nadal czytelny opis.
Jeśli miałabym napisać o stopniu trudności wykonania serwet to napisałabym, że jest przystępny.

Polecam

Polecam zakup tej książki. Może nie jest to kreda i full kolorowych obrazków, ale z pewnością jest to konkret. Konkret, który jeśli mamy w planach wykonywanie serwet czy obrusów warto w domu mieć. Lepsze to niż ślepnięcie przy komputerze i zastanawianie się jaki znaczek jest w kolejnym okrążeniu.
Teraz bez zbędnego już dalej opisywania pokażę Wam zawartość książki. Sądzę, że jest godna uwagi. Ja jestem z niej bardzo zadowolona.
Serdecznie Was pozdrawiam.

Rzut oka na okładkę


 Spis treści 

 Takie są ilustracje
Książka jest stara, ale czytelna


 Są także serwety kwadratowe


 Tak wygląda opisowe wykonanie serwety


 A komu czytelniejsze są skróty … jest i wersja dla nich,
 przy każdym wzorze oczywiście


Skróty są opisane oczywiście

Są też i sposoby przerabiania oczek




środa, 17 lutego 2016

Robótki na drutach, DeAgostini.

Sroka

Wiecie, że mam Srokę? Moja Sroka uwielbia porywać wszystko, co jej w oko wpadnie. Interesuje ją wiele rzeczy. Moje książki robótkowe, moje włóczki, moje druty, moje gazety, moje najnowsze udziergi, to zaledwie kilka z jej zainteresowań.
Pytania padają różne:
-To dla mnie?
-Mogę zobaczyć?
-Mogę dotknąć?
-A dasz mi?
itp.
Kiedyś kiedy kupowałam z tzw drugiej ręki książki robótkowe, jedna z Pań dołożyła mi jako bonus dwie gazety szydełkowe. Nie pamiętam tytułu nie chce mi się ich szukać, ale do czego zmierzam. Były to podstawy szydełkowania. Dwie gazetki z pokazanymi bardzo prostymi wzorami na szydełko, także jako schemat.
Ani się obejrzałam jak Sroka gazety przejęła i po serii pytań o oznaczenia na schematach wyszydełkowała proste kwadraty robótkowe.

Druty i Sroka

Na drutach Sroka nauczyła się robić szybciej niż na szydełku. Co prawda zna dwa rodzaje oczek, ale do produkcji lalczynych akcesoriów, zakładek itp. ta wiedza jej w zupełności wystarcza.
Pokazało się na rynku ostatnio wydawnictwa DeAgostini zeszyty Robótki na drutach.
Mojej Sroce bardzo się spodobały te gazety. Zawierają proste wzory na drutach, proste pomysły do realizacji. Zeszyty zawierają jeszcze akcesoria dodatkowe tzw gratisy:
- a to druty bambusowe
-a to włóczki
- a to igłę do zszywania dzianin.
Słowem ciekawy pakiet początkowy do nauki robienia na drutach.
Powiecie, ok, ale w dobie internetu naprawdę trzeba kupować jakieś gazety?
Oczywiście, że macie rację!
W ogóle nie trzeba, o ile chcecie,  aby Wasze dziecko jadło, spało i żyło przy komputerze.;-)))
Ponieważ ja dla mojego dziecka chcę czegoś innego, np zaprzyjaźnienia się z książką i innego spędzania czasu niż przed komputerem i tv to wolę, aby miało gazetę czy książkę.

Dla kogo te gazety?

Możecie pomyśleć, że dla dzieci są te gazety, po moim wstępie i opisie, ale tak nie jest. Gazety te są dla każdego, kto chce tylko nauczyć się robić na drutach. Są ładne ilustracje, czytelne foto instrukcje, a także ciekawe wzory dla początkujących. Dla zaawansowanych natomiast też coś się znajdzie, np. ciekawe pomysły na małe gabarytowo dzianiny, które mogą być miłym upominkiem dla kogoś a nie są wykonane dużym nakładem pracy.

Foto
A teraz nasza foto relacja z oglądania gazetek.

Pierwsze spojrzenie na nowe gazetki na rynku

Na zachętę pierwsze numery są z gratisami


Podobnie jak prenumerata tych gazetek, kusi darmowymi bonusami

Tutaj to co wydaje się trudne,
a jak ktoś pokaże jest proste
Nabieranie oczek.


Na początek proste wzory


Druty 4 mm trzeba sprawdzić jak w dłoni leżą ;-)


Gadżety,która dziewiarka ich nie lubi?

Mamo jaki fajny pokrowiec na tablet !
Faktycznie fajny.
Mamo zobacz pompon na widelcu!
Faktycznie pompon wykonany na widelcu.



 Proszę oglądaj spokojnie, bo podrzesz ;-))


A Wy?

Widziałyście już te zeszyty w kioskach? Oglądałyście je czy w ogóle nie odnotowałyście tej nowości na rynku? A jeśli widziałyście to co Wy o nich sądzicie?
Serdecznie Was pozdrawiam!


piątek, 4 grudnia 2015

I.Kotecka, Album splotów szydełkowych tunezyjskich-recenzja książki

Wstęp



Ten post to jakby kontynuacja tego (klik) posta. Wtedy polecałam tę książkę, a dzisiaj postanowiłam opisać ją szerzej.

I.Kotecka, Album splotów szydełkowych tunezyjskich.

Książka jest z lat 80-tych a więc jest dość stara. Nie jest gruba, bo zawiera sto parę kartek zaledwie.
Jest wyposażona w czarno-białe ilustracje, na tyle jednak czytelne i duże, że spokojnie spełniają swoje zadanie. Tekst jest opracowany w sposób prosty i klarowny.


Schematy 

Schematy w szydełku tunezyjskim są zbliżone do schematów na zwykłe szydełko. Panie, które dziergają tylko na drutach mogą jednak poradzić i z tym sobie, bo są dość dobrze omówione. Panie dziergające na szydełku- nie powinny mieć najmniejszych problemów z deszyfracją znaczków.

Wzory

Wzory na szydełko tunezyjskie są bardzo ciekawe. Fajnie, że ktoś je w ogóle wymyślił. Autorka zebrała i opracowała 103 wzory na to szydełko. Są wzory ścisłe i strukturalne i ażurowe. Prawdziwe bogactwo wzorów.
Zdjęcia w książce, choć czarno białe tak jak napisałam,  spokojnie spełniają swoją funkcję.



Okładka


Zawartość książki
Poniżej: oznaczenia szydełka tunezyjskiego 
potrzebne do późniejszych schematów


Opracowania wzorów opis plus schemat


W środku książki jest dużo ciekawych wzorów, ponieważ jednak polecam tę książkę i opisuję ją, a nie zajmuję się rozpowszechnianiem jej zawartości, zainteresowane tą lekturą  osoby odsyłam do tej pozycji.

 I większe zdjęcie


Podsumowanie recenzji

Zdecydowanie tę pozycje polecam. Prosta nie za bardzo rozbudowana, czytelna i dobra. Można jeszcze za nieduże pieniądze nabyć  na portalach internetowych sprzedażowych.
Mam nadzieję, że kogokolwiek zaciekawiłam tą pozycją książkową. Ja jestem bardzo zadowolona z jej nabycia. Wiem, że zaowocuje wieloma pięknymi pracami.

A Wy?

Czujecie się zainspirowane moją recenzją? Chcecie poszukać tej pozycji w waszych bibliotekach? A może chciałybyście ją zakupić?
Serdecznie pozdrawiam!

czwartek, 3 grudnia 2015

Szydełko zwane tunezyjskim 2

Szydełko tunezyjskie 

Pisałam Wam o moich doświadczeniach z szydełkiem tunezyjskim. tutaj i tutaj, odsyłam zainteresowane tematem osoby. Zakupiłam wtedy takie drewniane tunezyjskie szydełko. Na razie nie mam innych szydełek, choć po wstępnej orientacji robótkowej wiem, że jeśli kupowałabym jeszcze jakieś szydełko tunezyjskie,  to raczej cieńsze niż to co mam do tej pory.
Ponieważ widzę, że temat szydełka tunezyjskiego bardzo Was interesuje, wnioskuję to po ilości osób, które wyświetlają  ten mój post w poszukiwaniu wiedzy o tym szydełku, postanowiłam temat kontynuować.
Będąc ostatnio w bibliotece wpadła mi w ręce ta książka, oczywiście wypożyczyłam ją, bo za dużo było do przeglądania na miejscu. Ostatnio zakupiłam tę książkę, bo była po naprawdę okazyjnej cenie. Zapłaciłam za nią wraz z wysyłką nieco poniżej 10 zł.
Książka jest warta polecenia jako używka, niedroga jest, ale  bardzo wartościowa dla pań szukających inspiracji do szydełka tunezyjskiego.
Pisałam Wam, że internet podaje że jest 6 podstawowych splotów na to szydełko, może i tak rzeczywiście jest, raczej pewne jest, że te konkretne 6 nazywa są podstawowymi splotami na szydełko tunezyjskie.
Książka "Album spotów szydełkowych tunezyjskich" Koteckiej, zawiera w takim razie te niepodstawowe sploty w liczbie ponad 100. Bardzo zmyślne kombinacje i  sposoby wyplatania wzorów na szydełko tunezyjskie. Tak jak podejrzewałam bogactwo splotów na to szydełko jest znacznie szersze niż internet podaje. I zastanawiam się czy książka linkowana przeze mnie wyczerpuje temat wzorów na szydełko tunezyjskie, bo jeśli jest to kombinacja szydełkowych i drutowych wzorów to moim zdaniem jest i może być ich jeszcze dużo więcej. Wiem, że kto się w szydełko tunezyjskie zagłębi, znajdzie w nim ciekawe narzędzie kreatywnego działania.

Oto wspomniana pozycja książkowa
A obok aktualna robótka ;-) 



Sądzę

Sądzę, że łatwiej opanować będzie szydełko tunezyjskie osobom, które znają zarówno zasady pracy i na szydełku i na drutach. Osoby, które tylko drutują albo tylko szydełkują, mogą mieć trochę kłopotu z załapaniem o co chodzi. Oczywiście ten osąd to moje subiektywne zdanie, ponieważ ja i jedno i drugie potrafię. Jeżeli się mylę wiem, że mnie poprawicie.

Jeszcze 

Jeszcze nie rozbrykałam się w szydełku tunezyjskim. Jestem na etapie przygotowywania się. Mam szydełko. Mam potrzebną literaturę. Znam podstawy. Może przyjdzie czas i na więcej. Na to liczę.
Uważam, że człowiek uczy się przez całe życie. Może komuś ta informacja wyda się śmieszna, zwłaszcza uczniom czy uczennicom gimnazjum czy liceum, które marzą o ukończeniu nauki. Z perspektywy swojej liczby lat wiem, że nauka nigdy się nie kończy. Zawsze jest coś czego nie umiemy i czemu warto przyjrzeć się bliżej. Poznać, opanować czy nauczyć.

A Wy?

Czego nauczyliście się ostatnio? Czego chcielibyście się nauczyć?
Serdecznie Was pozdrawiam!

czwartek, 14 maja 2015

Maria Parry-Jones, Robótki na drutach. Recenzja książki.

Kto i gdzie?

Książka o tym tytule z posta, wydana została przez wydawnictwo MUZA SA w Warszawie w 2003 roku. Jak na 12 letni egzemplarz, który jest w moim posiadaniu to jest to naprawdę idealny stan tego konkretnie egzemplarza książki. Trafiła mi się w antykwariacie lokalnym. Sporo pan sobie za nią sobie cenił 30 zł. Nie kupiłam. W domu posprawdzałam i okazało się, że nie można tej pozycji nigdzie zakupić,  idąc tym torem myślowym doszłam do wniosku, że warto ją zakupić skoro nikt jej nie sprzedaje. Znaczy się dobra to jest pozycja, skoro nie trafia na rynek wtórny. Nikt albo mało kto, pozbywa się jej.
Przy podejściu nr 2 książkę więc zakupiłam. Jestem z niej zadowolona.
Nie widzę na stronie wydawnictwa żadnych informacji, gdzie tą książkę można zakupić. Zatem moim zdaniem zostaje tylko rynek wtórny, czyli używane książki.

Pierwszy rzut oka na książkę...


Ciekawe rozwiązanie techniczne książki

Książka Maria Parry-Jones, "Robótki na drutach" ma ciekawe rozwiązanie techniczne. Zobaczcie to sobie  na zdjęciach. Ma sztywną okładkę, ale jeszcze jest wydana tak, jak "kołonotatnik" -powiedzmy, że tak to się nazywa. Do przeglądania książki,  jest to średnio wygodne, ba... do dziergania idealne. Rozkładamy sobie książkę na potrzebnym wzorze i proszę, nic się nie zamyka, nic się nie rozkleja... słowem pomyślane jest to ciekawie.


Książka zaprojektowana dla dziewiarek...


Co w środku?

Stron mamy 256 w tej książce. W 90% książka jest kompendium wzorów na drutach. Wstęp zajmuje 15 stron, gdzie mamy wiadomości jak korzystać z książki, opisane są także diagramy, info o włóczkach, o rozmiarach drutów wiadomości podstawowe, a także wiadomości  o akcesoriach dziewiarskich. Muszę powiedzieć, że autorka wiedziała co chce napisać, tak rzadko zdarza się to w dzisiejszych czasach.
Chciała wydać autorka książkę z wzorami na drutach i to zrobiła. Reszta wiadomości jest sam konkret.
Nie ma takiego "pitu pitu" jaki denerwuje dziewiarki, które książek dziewiarskich troszkę mają, czyli wiadomości o wszystkim i o niczym.

Konkret

Na dalszych 16 stronach jest sedno wzorów. Czyli wszystkie wzory jakie są w książce, zostały przez autorkę pokazane w jednym miejscu. Znowu umysł ścisły się kłania. Jak szukamy jakiegoś wzoru, to otwieramy sobie książkę na tych stronach i w odpowiedniej zakładce typu
-oczka prawe i lewe
-ściągacze
-warkocze
-sploty groszkowe
-sploty ażurowe
-sploty żakardowe
-wzory wrabiane
-koraliki i cekiny
nasz wzór sobie znajdujemy. Nie musimy "latać" po całej książce.
A na mini obrazku mamy już dokładne info, jaki nr to jest wzoru i na której stronie.
Jak dla mnie autorka jest pod względem systematyki po prostu genialna.

Proszę, wszystko w jednym miejscu




Dalej

Wzory mamy pociągnięte do strony 250 gdzie to mamy objaśnienie symboli użytych do schematów. Na 6 stronach autorka się wyrobiła z opisem 103 symboli użytych w schematach.
Same widzicie, że większość książki to wzory jest ich dokładnie 253 sztuki.

Opracowania wzoru w schemacie

Dla kogo taka książka?

Ktoś z Was może zapytać, a dlaczego tak jest dziwnie postawione to pytanie. Pytanie jest tak postawione, bo moim zdaniem, to nie jest książka dla osoby początkującej.
Dlaczego?
Wzór jest z obrazkiem dzianiny i z obrazkiem schematu. To jest jedyny powód, dla którego uważam, że początkująca osoba na tej pozycji polegnie.
Osoba, która umie dziergać ze schematów, będzie bardzo z tej pozycji zadowolona. Chyba, że ma  dużo innych książek z wzorami na drutach. Wtedy moim zdaniem nie musi tej książki kupować.

Plusy inne
Odpowiednia wielkość schematu, bo na to narzekałam ostatnio. Tutaj wielkość schematu jest bardzo dobra i dostosowana do poziomu trudności wzoru. Za to wydawnictwo dostaje 5+ (6 nie stawiam ;-))
5++ dostaje ode mnie autorka tej książki.

Wielkość schematu  się zmienia.
 Nareszcie przy składzie książki, siedział ktoś
 kto zrobił użytek z mózgu ;-))

 Schematy to super sprawa w tej pozycji- duże i czytelne



A Wy?

Czy też cieszycie się wiosną i zaniedbujecie trochę kompa i sieć?
No nie jest tak, że zupełnie nic nie robię, bo właśnie kończę swój ponad miesięczny projekt drutowy, po małych poprawkach. Ale nie wiem, czy wywiążę się z zobowiązania czapkowego... maj wybitnie nie czapkowym jest miesiącem i czapki mnie nie nęcą ;-))))
Co sądzicie o moim nowym nabytku książkowym do szuflady książek dziewiarskich?
Serdecznie Was pozdrawiam!




wtorek, 5 maja 2015

Maria Natter, ABC dziewiarstwa ręcznego. Recenzja książki.

Wstęp

Jakiś czas temu zrobiłam dla Was szufladkę na moim blogu pod tytułem "O książkach dziewiarskich", co jakiś czas publikuję  zatem posty i moje odczucia w nich,  na temat różnych książek dziewiarskich, które są w moim posiadaniu.
Książkę Mari Natter, "ABC dziewiarstwa ręcznego " nabyłam stosunkowo niedawno, oczywiście jak to bywa najczęściej z książkami dawniej wydanymi- z drugiej ręki, w antykwariacie lokalnym. Nie wiedziałam w ogóle o istnieniu takiej pozycji książkowej. Chwaliłam Wam na blogu,  przeróżne pozycje książkowe dziewiarskie, także te zagraniczne, a o tej pozycji wydanej w języku polskim przez wydawnictwo Agencja Muza, w ogóle nie wiedziałam. Wydanie pierwsze jest z 1991 roku i ja takie posiadam. Wydanie to jest w sztywnej okładce, na porządnym papierze, który po 24 latach od wydania wygląda zaskakująco dobrze.


Zawartość książki M.Natter, ABC dziewiarstwa ręcznego

Zawartość książki  jest naprawdę godna uwagi. Na ponad 300 stronach znajdziemy małe kompletne kompendium wiedzy dziewiarskiej. Jest bardzo  dużo ilustracji, a tekstu wystarczająca ilość do zrozumienia poruszanych zagadnień.
Większość zdjęć w książce jest czarno biała, ale zdjęcia kolorowe także są- zwłaszcza tam, gdzie to jest konieczne np. tam gdzie są wzory wielokolorowe czyli wrabiane. Myślę, że spokojnie można tę książkę polecić i początkującym dziewiarkom, jak to się popularnie mawia, zupełnie "zielonym" jeszcze, ale także i tym bardziej doświadczonym, bo i one znajdą tutaj wiele interesujących wskazówek.
Sądzę, że warto mieć pod ręką takie kompletne w wiedzę wydanie w domu. Nie zawsze dziergamy przy komputerze, są pory roku, że powiedziałabym, że wybitnie chcemy dziergać poza domem.;-) Przyda się zatem taka książka, nawet do szybkiego sprawdzenia czegoś.
Przydatna będzie także jeśli uczymy się jeszcze wielu rzeczy z technik drutowych. Ja chociaż wiele już umiem, także uznałam tę pozycję za wartą posiadania pod ręką.

Wzory

Oczywiście są i wzory w tej książce, ale moim zdaniem jednak główny nacisk jest na szereg technik dziewiarskich.
Wzory są bardzo dobrze oznaczone i pokazane, zarówno na zdjęciu jak i na bardzo dobrym schemacie graficznym. Pamiętacie jak polecałam Wam takie właśnie pozycje. Wzory są omówione i podzielone odpowiednio na działy jest to zrobione bardzo czytelnie.
 Na dużo uwagi w książce zasługuje wiele technik dodawania i zbierania oczek w dzianinie, np. formowanie rękawów, robienie kieszeni, robienie dekoltów dosłownie wszelakich, bardzo  wiele informacji, zebranych w jednej pozycji książkowej.Nawet można się nauczyć jak wykonywać zaszewki w dzianinie. Słowem naprawdę przemyślana pozycja książkowa dla dziewiarek. Dużo wiedzy w jednym miejscu. I to wiedzy dobrze opracowanej. Mamy i serwetki, mamy czapki, skarpetki, serwetki,  mamy wykonanie czapeczki dla niemowlaka, mamy wykonanie kominiarki. Słowem... czego tu nie ma, chyba szybciej będzie powiedzieć.
Na początku książki jest spis treści, a na końcu książki jeszcze dodatkowo- indeks alfabetyczny z zagadnieniami pogrupowanymi według kolejności alfabetycznej. Słowem jestem jako czytelniczka całkiem dopieszczona.

Może ...

Może uda Wam się taką książkę upolować gdzieś jeszcze. Warto, zapłaciłam za swoją używkę całe 25 złotych. Wyceniona była znacznie wyżej, ale ma mały defekt w okładce i to spowodowało obniżenie ceny. Nie mogłam jednak jej zostawić, bo nie wiem czy jeszcze trafiła by mi się ta pozycja książkowa gdzie indziej, w lepszym stanie technicznym. Swoją drogą ciekawe dlaczego takie pozycje nie są wznawiane? Zupełnie nie wiem czemu? Problem z prawami autorskimi? Może i tak, bo w internecie znalazłam informację, że autorka tej książki już nie żyje.


Zdjęcia zawartości 

Teraz środek polecanej książki, bo to Was zapewne  zainteresuje.

Okładka wygląda tak, może gdzieś traficie jeszcze tę książkę.


 Rzut okiem na stronę tytułową


Zdjęcia plus opisy bardzo konkretne

Schematy do wzorów bardzo ładnie opracowane


Tam, gdzie to potrzebne, zdjęcia są i kolorowe


Indeks alfabetyczny na końcu książki, bardzo trafiony moim zdaniem


 I mankament techniczny egzemplarza, o którym Wam wspominałam...
Sądzę, że "zaopiekuję się"  artystycznie tym pęknięciem ;-)




A Wy?

Muszę powiedzieć, że mój kącik na półce, książek o tematyce dziewiarskiej, zaczyna wyglądać całkiem profesjonalnie.
A Wy? Połakomiły byście się na tę książkę, tak jak ja? Czy może przeszłybyście obok niej zupełnie obojętnie? Ciekawa jestem Waszych opinii. A może ktoś ma tę książkę i opisze mi swoje wrażenia na jej temat? Bo ja się z niej cieszę jak dziecko ;-))))
Serdecznie Was pozdrawiam.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Mary Webb, Robótki na drutach. Recenzja książki.

Mary Webb, Robótki na drutach.
Ponad 300 nowoczesnych i tradycyjnych wzorów ściegów. Jak głosi napis na okładce. Wydana przez wydawnictwo FK czyli Firma Księgarska, zupełnie nie spotkałam się z niczym przez to wydawnicto wydanym, mieściło się (albo mieści nie wnikam) w Ożarowie Mazowieckim. Książka wydana w Polsce w 2007 roku. Przygotowanie wydania polskiego : Studio Wydawnicze 69, Olsztyn.

Pierwsze wrażenie
Ogólnie niezłe, tylko....
Tylko czemu format taki mały??? Książka ma 350 stron, czemu upakowana jest w format pół-kieszonkowy? Czyżby zaplanowano, że będziemy ją z robótką przewozić często, w dodatku w kieszeni? Nie wiem, ale format jest sporo mniejszy niż zeszytowy, przez co książka niepotrzebnie jest ... gruba i niewygodna w używaniu. Spokojnie można by ją wydać w formacie zeszytowym i w sztywnej okładce i robiła by dużo lepsze pierwsze wrażenie. Niezbyt lubię miękką oprawę w takich wydawnictwach, jak widać lepiej się sprawdza w takich pozycjach sztywna okładka.
Drugie wrażenie wynika z pierwszego- czcionka jakaś taka mikro.... czyli za mała. No dobra noszę sobie okulary, spoko dam radę, ale czcionka mogłaby spokojnie być... normalna. Nie duża, po prostu normalna, czy też przeciętna. Ta jest po prostu trochę za mała, rozumiem, że wynika to z formatu... rozumiem.
Rozumiem, że na  cenę pewnie wpływa też format książki, ale kupując takie pozycje, chcemy być zadowolone, a format książki i czcionka powoduje, że ja np. nie do końca jestem.

Na zdjęciu macie zestawienie z zeszytem


 I zeszyt obok, dobrze widać format

 Spis treści prezentuje się ciekawie...



Pierwsze 30 stron...i dalej

To ogólne informacje dla początkujących.
Dalej mamy materiały potrzebne do pracy, zakańczanie i różne techniki wykończeń. Ilustracje są ładne i czytelne.
Mniej więcej od 90 do końca mamy wzory czyli próbkę wzoru i schemat do wzoru. Na stronie mamy przeważnie dwa wzory i dwa schematy do nich. To jest zrobione dobrze i czytelnie. Czasem jeśli wzór jest trudniejszy jest jedna próbka wzoru i schemat do niej. To podoba mi się i jest ładnie zrobione. Ogólnie dobre wrażenie.
Przechodzimy do detali. Wielkość schematów... no właśnie mogłyby być także większe, czyli wracamy do pierwszego wrażenia...Jedno oczko w schemacie ma wielkość mniej więcej 1.5 mm na 1.5 mm jest troszkę mały, na szczęście jest tak raczej tylko w warkoczach, w ażurach jest lepiej.Tu oczko ma wielkość prawie 4 mm na 4 mm i jest bardzo czytelne. Nie podoba mi się ten brak ujednolicenia w schematach. Uważam, że wykonując skład pracownik za to odpowiedzialny, mógłby trzymać się jednej wielkości kratki czyli odpowiednika oczka  i nie "skakać" tak z tą  wielkością oczka. Naprawdę większe schematy są znacznie lepsze. Tym bardziej, że musimy bazować na schematach. Opisów nie ma.

Jest to gruba książka...


Tak wygląda z przodu otwarta


Początek książki jest ciekawie opracowany...


 Dwa schematy na stronę, dobry wybór 
przy tym formacie ;-)






Podsumowanie 

Znalazłam informacje w sieci, że pozycja ta była na rynku sprzedawana,  jako tzw. "tania książka". Spotkałam ją w internecie ostatnio, kiedy była sprzedawana w cenie 13 złotych. Oczywiście nie jest już teraz do kupienia. Cena jednak tłumaczy mi wreszcie wielkość formatu książki.
Byłaby to bardzo ciekawa pozycja w podręcznej biblioteczce każdej dziewiarki, gdyby książka wydana została jeszcze raz, oraz została poprawiono moim zdaniem o:
-nowy, inny, większy format książki
-okładka sztywna
- ujednolicony pod względem  wielkości schemat dla każdego wzoru (bez zmian z mikro, na całkiem spory)
 Wielkość dobrze czytelna jednego oczka w każdym schemacie, to kratka o wielkości, co najmniej 3-4mm na 3-4m
Innych uwag w zasadzie nie mam. Jeżeli wydawca poprawiłby te mankamenty i nie kusił się o "dziadowskie wydanie" byłaby to fajna pozycja na półce każdej "dzianej baby" ;-)
Książkę kupiłam oczywiście z drugiej ręki ;-)
Serdecznie Was pozdrawiam i mam nadzieję, że komuś moja recenzja się przyda!
Miłego tygodnia!!!