Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja drutów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja drutów. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2018

Grubasy, czyli grube druty

Początek

Na początku mojej przygody z drutami uczyłam się robić dzianiny i zawsze bardzo chciałam, aby miała ona strukturę zwartą a nie dziurawą. To oczywiście przydawało się w dzianinach, takich jak swetry czy też bluzki.
Dzisiaj chciałam posta poświęcić drutom grubym. No dobra, zapytacie a jakie to są "druty grube"?
"Ja robię serwetki na 2 mm to już 4 są dla mnie grube."
To dzisiejszy post będzie o drutach -dla mnie grubych. Nie wiem czy ta definicja nie jest za wąska, ale na obronę popełnienia tego posta w sam raz.

Grubasy

Dla mnie grubasy to np. druty 8 mm czy 10 mm. Są to druty,  po które rzadko sięgałam, bo wydawało mi się, że nie mam "żadnych tematów" do wykonania nimi. Może z raz zrobiłam sobie włóczkę na bardzo grubą strukturę, składała się z 5 nitek i zrobiłam z tej włóczki komin mężowi i czapkę do kompletu. Potem te druty znowu nudziły się w etui.
Dzisiejszy post, będzie o przerabianiu cienkiej nitki na grubych drutach. Będzie to efekt lekkiej ażurowej dzianiny. Do czego nam taka lekka dzianina, w dodatku mega dziurawa się przyda?
Mam już kilka pomysłów na taką dzianinę, ale dzisiaj zajmiemy się dzianiną w chustach. To właśnie chusty warto robić na grubaskach, a więc drutach 8 mm i większych  10 mm.


Wesoła kolorystyka drutów zimą bardzo się przydaje


Jak widzicie są bardzo porządnie wykonane


Akryle

W recenzjach drutów nie raz już pisałam o swoich odczuciach na temat różnych drutów. Polecałam takie jakie sama używam. Pisałam dlaczego warto nauczyć się na takich akurat drutach robić. Dzisiaj będzie o akrylach, bo te potraktowałam po macoszemu i warto to nadrobić.  Akrylowe druty KP czyli Knit Pro .  Są to fajne druty zwłaszcza w grubszych rozmiarach. Mam cieńsze i owszem komfort robienia nimi jest duży, ale trzeba trochę na nie uważać np. żeby nie usiąść na nich (to z cieńszymi drewnianymi drutami jest zupełnie podobnie).
Natomiast druty od rozmiaru powiedzmy 5mm są już całkowicie masywne i fajne. Komu je polecam zwłaszcza? Tym osobom, którym metale za bardzo się świecą i za bardzo ślizgają. Tym osobom, które do drewnianych drutów, także nie mogą się przekonać. I tym osobom, które lubią robić chusty.
Moim skromnym zdaniem akryle KP do chust są idealne.

Do zestawu warto dokupić dłuższą żyłkę 

 Mnie wystarczy długość 100 cm

 W komplecie z żyłką zatyczki i kluczyk



Akryle skręcane- przemyślenia

Dlaczego do chust są idealne akrylowe grubasy skręcane? Dlatego, że do lekkiej dzianiny one są najlepsze. Nitka suwa się po nich w dobrym tempie. Nie za szybkim i nie za wolnym. Wygodne są do obsługi, bo wpisują się jako jeden rodzaj drutów KP (Knit Pro), w druty skręcane. Więc te same żyłki, nam pasują zarówno  od metalowych drutów albo drewnianych. Te same łączniki, te same zaślepki. Możemy więc kupić sobie same druty, które są kompatybilne z osprzętem już posiadanym. U mnie jest konkretnie ta żyłka czerwona 100 cm KP KLIK
Coś co mocno zachęca to cena tych drutów.
Zobaczcie proszę same co mam na myśli

metale w tym rozmiarze 10mm KP metale to 28,80 zł
a drewniane w tym rozmiarze Symfonie Wood KP 10 mm 37.70 zł.
Tak więc jeśli rozmawiamy o cenie to akryle najbardziej zachęcają także ceną. 
Jeśli do tego weźmiemy, że w grubszych rozmiarach są trwałe, pomimo tego że plastikowe, to robi się naprawdę fajny stosunek ceny do jakości. Dobra cena i dobra jakość za tym idąca.
Robiłam  2 lata temu podsumowanie po 7 latach pracy na drutach KP dla chętnych  LINK TUTAJ tam zawarłam wszelkie info, które może zainteresować wytrwałe dziergaczki. Jakie straty w materiałach miałam.  Jakie  posty o drutach popełniłam. Odsyłam zainteresowane tym tematem osoby.

Chusty

Ostatnio na blogu pokazuję jak dziergać chusty. Są to posty od 0, a więc podstawowe dla osób uczących się robić na drutach. Kto kompletuje sobie druty serdecznie polecam: kupcie sobie jedne grube druty do dziergania chust. Jedne grube akrylowe druty KP. Po pierwsze nie bójcie się grubasów. Po drugie, naprawdę szybko będzie Wam się na nich robić, po trzecie uzyskacie efekt lekkości, co przy chuście jest dość ważne. Można dzięki temu zrobić większą dzianinę, lepiej się nią opatuchać i ciekawy efekt uzyskać.
Wszystkie chusty ostatnio przeze mnie pokazywane na blogu wykonane były na akrylowych grubaskach. Zachęcam Was do pracy na nich. Naprawdę dobry komfort pracy, dobra cena, szybko przyrasta dzianina, co dla początkującej osoby jest ważne, aby szybko był widoczny efekt pracy.


Czerwona żyłka i pomarańczowe drutki
Mocno się lubimy 


A Wy?

Co sądzicie o grubaskach akrylowych KP? Prawda, że bardzo energetyczne i ładne? Macie je w swoich zestawach drutów? Lubicie je? Czy raczej omijałyście je do tej pory, nie bardzo wiedząc co o nich myśleć?
Serdecznie Was pozdrawiam!



Na drutach już moja chusta kolejna
Body 8 mm
Ażur 10 mm
Niedługo do zobaczenia na blogu 
Wzorek własny


Akryle 8 mm ( te przezroczyste)
Akryle 10 mm (pomarańczowe)


Oba drutki razem 8 i 10 mm akryle KP
Oba zestawy drutów idealne do chust



czwartek, 8 grudnia 2016

Moje 7 lat z Knit Pro. Podsumowanie.

Dzisiejszy post jest nietypowy

Im mniej piszę na blogu tym paradoksalnie więcej mam pomysłów na posty. Postanowiłam zrobić coś co dawno mi chodziło po głowie.
4  posty robótkowe będą musiały zaczekać w kolejce do publikacji.
Pokazywałam kiedyś na blogu moje ogromne etui na druty, pokazywałam z jakich drutów korzystam, a dzisiejszy post to podsumowanie moich 7 lat pracy z drutami Knit Pro czyli w skrócie KP.Wszystkie druty zakupiłam w pasmanterii internetowej Biferno.
Wszystkie druty są wymienne co oznacza, że pasują do nich różnej długości żyłki.

Pokochałam

KP pokochałam od pierwszego wejrzenia i stała w tej miłości jestem nadal. To moje ulubione i jedyne druty.
Nie pracuję zwyczajnie na innych, bo nie lubię. Mam druty:
- drewniane
- metalowe
-i akrylowe.
Także posiadam jeden komplet skarpetkowych  drewnianych drutów. 
Przez te kilka lat pracy z KP wypowiadałam się o nich wielokrotnie na tym blogu i na forum, na którym bywam ostatnio rzadko.

Napisałam przez kilka lat prowadzenia tego bloga  takie  posty na temat KP

- DRUTY JAKIE WYBRAĆ I DLACZEGO TAKIE
- SZLACHETNE DRUTY
- DRUTY PROSTE A DRUTY NA ŻYŁCE
-DRUTY KNIT PRO BASIX JAKIE SĄ? 
-DRUTY DREWNIANE KP BASIX  BIRCH 
Jeden post pokazywał jakie mieszkanko mają moje skręcane druty i akcesoria (klik).

Posty te lubicie i często są wyświetlane w top 10 co widać po prawej stronie bloga, wiele rzeczy z tych postów nadal jest aktualnych pomimo czasu jaki upłynął.

Dzisiaj 

W dzisiejszym poście zrobię coś co uważam, że na 7 lat warto zrobić. Pokażę Wam straty na drutach w 7 letniej pracy z nimi.Co to oznacza?
Opowiem Wam ile drutów mi się złamało i dlaczego. Jakie żyłki mi odpadły i dlaczego. "Ogrom zniszczenia" Wam zaprezentuję i podsumowanie na temat jakości tych drutów zrobię.
Dlaczego? Dlaczego warto to zrobić?
Kupując nieraz droższe druty zastanawiamy się czy nie lepiej iść w opcję tańszego sprzętu i częściej go wymienić. Odpowiem Wam pokazując naocznie "straty" na pytanie jak wygląda amortyzacja tych drutów w cyklu ciągłej pracy na nich przez 7 lat.
Całej ilości prac nie obejmuje ten blog, bo bloga prowadzę od 2011/2012 roku. Na drutach pracuję od 2009 roku. Wcześniejsze prace pokazywałam na forum maranciaki, kiedyś także w ogólnie dostępnych linkach do swoich zdjęciach i prac na picassie, ale po niemiłym incydencie musiałam schować album. Pozwolicie, że tematu w szczegółach wałkować nie będę, ale do rzeczy

Straty w drutach

Przez 7 lat ciągłej pracy na tych drutach wymieniłam i uzupełniłam zakupując ponownie
-połamałam dwa komplety drutów 3 mm (czyli 4 sztuki, przy czym trzeci komplet teraz sobie zakupiłam)
(jeden drut złamała mi córka wskakując nogami na kanapę z robótką, drugi, trzeci i czwarty połamały się ze spracowania materiału. Miło się na nich dzierga, ale duże gabaryty zużywają te najcieńsze skręcane druty-a dziergałam sukienki i tuniki w rozmiarze na siebie, więc obciążałam konkretnie  i druty i żyłki).
- jeden komplet drutów akrylowych  rozmiar 3mm (przypadkowo usiadłam na robótce, a akryl nie jest gibki
-jeden komplet drutów drewnianych cubics w namniejszym dostępnym rozmiarze, także pękł mi przy łączeniu druta z obsadką, a więc w najcieńszym miejscu.
-jeden drewniany drut z kompletu skarpetkowego 
Z drutów to będzie wszystko. Grubsze rozmiary trzymały mi się świetnie i trzymają nadal.
Jak widzicie głównie straty są w drewnianych drutach, bo na nich ciągle pracowałam. Akrylowe połamałam w sumie przypadkiem.Metale mam prawie nowe i mało używane, bo pokochałam drewniane i na metalach zwyczajnie mało dziergałam. Akrylowe druty ciekawe są od rozmiaru 4 mm, bo grubsze rozmiary są pewniejsze przy pracy, lubię na nich robić jak mam wyjątkowo cienką włóczkę patrz na chusty.

Na zdjęciu od góry połamany drut drewniany 3 mm
pośrodku akryl sklejony i pracuje nadal
najniżej drewniany cubic


 Tutaj komplet 6 drutów skarpetkowych. 
Dużo na nich dziergałam jeden drut to także sklejony "inwalida"
Na szczęście ilość 5 sztuk w zupełności wystarcza do dziania skarpet.



Straty w żyłkach

Jedna żyłka na tyle różnych żyłek, przyszła od początku jakby trefna. Mocowanie plastiku i metalu było tak zrobione, jakby plastik nie był w procesie produkcji dociśnięty do metalu. Moim zdaniem brak taki powinien być wychwycony w fabryce, bo wiadomym jest, że tak wykonana żyłka haczy i wkurza. Nie wyrzucam jej (bo ta oczywiście rozpaść się nie chciała),  bo czasem potrzebuje na czymś rękaw w robótce zostawić, więc mam ją, ale irytator mi włącza przy pracy.
Pozostałe  2 żyłki z obrazków wypadły z mocowań. Dlaczego? Robiłam ciężkie rzeczy i w komplecie z drutami czasem ciągnęłam czasem wieszałam na nich. Naprawdę je spracowałam solidnie zanim odmówiły posłuszeństwa.

Fotki

 Nie zbierałam tych "kalek" celowo, ale jakoś same mi się pozbierały. A to zostawiłam połamaną żyłkę, żeby mierzyć sukienkę czy bluzkę podczas robienia przedłużając obwód.... tak się ostały kaleki. Ponieważ mam zamiar zrobić porządek w nich, zanim zasilą puszkę z plastikiem postanowiłam pokazać Wam co i jak.

 Oto trefna żyłka
Służy tylko do przekładania oczek



Podsumowanie

7 lat z KP uważam za bardzo  udane. Rozumiem, że wykonując bardzo dużo prac na drutach jakieś straty się generuje. Komplety różnych drutów KP spełniły swoją rolę i pokładane w nich nadzieje, nadal pracują i chętnie wyskakują z etui do nowych zadań. Straty jak widzicie nie są duże ani powalające. Jestem z drutów bardzo zadowolona i z radością uzupełniam na bieżąco swój mini warsztat "ręcznej dziewiarki".
Posta adresuję do tych osób, które wahają się czy kupić najtańsze druty, czy kompletować sobie powolutku zestaw np KP. Moja rada jest kompletować, na pewno będziecie zadowolone tak jak ja.

A Wy?

Zaglądacie na swoje blogi robiąc ostatnie wpisy przedświąteczne?
Czy rozglądacie się nerwowo po domu tak jak ja,  co można zrobić pod kątem Świąt już teraz w domu???
Serdecznie Was pozdrawiam!






poniedziałek, 5 grudnia 2016

Druty drewniane KP Basix Birch

Zakupiłam

Zakupiłam drewniane Basix Birch w rozmiarze 3 mm i jestem naprawdę zaskoczona tymi drutami.
To, że lubię drewniane druty to wiecie nie od dzisiaj, pisałam o tym kilka razy. Spracował mi się ostatnio komplet drutów drewnianych KP 3 mm a tyrałam nimi konkretnie i permanentnie obciążając je długo i skuteczni wielką dzianiną.
Chciałam kupić nowe dokładnie takie same jak miałam druty i zdziwiłam się, bo Symfonie Wood nie były dostępne w 3 mm wielkości. Popatrzyłam więc w ofertę i zakupiłam inne drewniaki w jasnym kolorze.
Poza tym, że są jasne, to są wykonane tego samego materiału (drewno brzozowe) tylko te jasne są bez laminowania a te kolorowe z laminowaniem. W  użytkowaniu nie widzę specjalnie różnicy, między tymi a Symfonie Wood. Jak tylko doszły do mnie od razu zaczęłam na nich dziergać (też tak macie?).
Basix Birch ma złote okucia Symfonie Wood miało srebrne, ale to jest nieistotny detal.
Materiał z jakiego były wykonane druty jest taki sam. Jedne są kolorowe dzięki laminowaniu, drugie kolor mają naturalny.
Basix Birch ma numer drutów wyryty i nie wytrze się on  tak jak wytarła mi się numeracja wielkości drutów z akryli.

Ogólne

Ogólne odczucie jest bardzo pozytywne zważając także na cenę tych drutów, ponad połowę tańsze niż Symfonie Wood.  Jak wygląda cenowo cała oferta tutaj ( klik ) sobie popatrzcie. Poza grubymi drutami reszta wygląda bardzo zachęcająco, smutne jest tylko to, że nie wszystkie te druty można zakupić od ręki.

No a teraz 

A teraz zastanawiam się, czy sobie jeszcze jakichś drutów z tej serii nie dokupić? To są druty które najczęściej wybieram, więc może jeszcze wziąć 3,25 albo 4 mm? Święta blisko i może to jest dobry czas, żeby samą siebie rozpieścić odrobinę??? No, a ile pożytecznych rzeczy może jeszcze na tych drutach powstać, prawda?
No i jak będą dostępne druty grubsze, to też może się złakomię, bo grubasków powyżej 7 mm nie mam prawie żadnych.

A Wy?

Czy tak jak ja lubicie drewniane druty? Wypróbowałyście już te? Czy macie jakieś inne swoje ulubione druty? Piszcie!
Serdecznie Was pozdrawiam!

Kawa i aktualna robótka
 to zestawienie lubimy bardzo, prawda?


To są moje "czarne konie", 
czyli druty o wielkości 3 mm,
 na których bardzo często dziergam i mocno je obciążam.
Nie mają ze mną łatwego życia.



poniedziałek, 16 września 2013

Szlachetne... druty.

O drutach KP napisałam już kilka postów. Wiem z Waszych wpisów, że są Wam one bardzo przydatne.
Pierwszy post o tej tematyce jest tu ma już ponad rok i zwabia coraz to nowe czytelniczki. Drugi jest równie moim zdaniem przydatny, traktujący o drutach prostych i o drutach na żyłce, dla chętnych tu jest link. O technice roweru i samochodu... można w skrócie, by rzec.
Dzisiejszy odcinek już trzeci, będzie także o drutach. Tytuł szlachetne... druty, zaraz do niego wrócę...
Każda dziewiarka, ma swoje odczucia na temat różnych drutów. Nieraz się nimi dzielimy między sobą. Dzisiejszy mój wpis, będzie o moich odczuciach z robienia na drewnianych skręcanych KP. Znam z praktyki i druty metalowe, akrylowe i drewniane. Znam też toporne druty bambusowe. Nie będę się nimi dzisiaj zajmować, bo kto choć raz robił na bambusach wie, że są mimo wszystko naprawdę toporne i suwanie na nich większej dzianiny, nie jest zbyt komfortowe.


Pierwsze dzianie na drewnie KP
A więc powracam do drewnianych skręcanych KP, bo takich najchętniej używam o wdzięcznej nazwie Symfonie Wood. Moja miłość od pierwszej dzianiny. Przygodę z nimi zaczęłam od drewnianych skarpetkowych 5 drutów o rozmiarze 3 mm. Dla osoby mało wprawnej dzierganie na 5 drutach nie jest łatwe. Okazało się, że na tych drutach, to prawdziwa przyjemność. Przesuw dzianiny był jak trzeba, leciutki, żadne drutki nie rozpraszały wypadaniem podczas pracy. Szybko opanowałam mitenki, rękawice 5 palczaste i potem skarpetki. Potem spróbowałam skręcanych drewnianych drutów. Mam ich kilka par. I zdecydowanie to jest to, co lubię. Nic mi nie miga w drutach, nie świeci, a stukanie drewna podczas dziania, to czysta przyjemność, dla ucha i sam relaks w najwyższej formie. Miłe w dotyku, naturalne,o dobrym poślizgu, o odpowiedniej moim zdaniem ostrości końcówki (wszak to nie strzała żeby z niej strzelać do celu...) ale nie tylko to jest ich plusem. To dla mnie szlachetna wersja drutów.

KP kompleksowe rozwiązania mega praktyczne

To co pisałam już w pierwszym wymienionym w linku poście -powtórzę. Kompleksowe rozpracowanie tematu drutów skręcanych. I to nie jakiś tam projektant amator, w dziedzinie dziania drutowego. Moim zdaniem, ktoś kto projektował KP skręcane (piszę tu ogólnie o rozwiązaniach tej firmy) to dla mnie geniusz- praktyk. I nie zwabi mnie obrotowym bajerem żyłek żadna firma podróba... niestety ja tego nie kupuję. (wybaczcie nie napiszę wprost o firmie), ten kto zna rynek narzędzi drutowych wie o co chodzi. (nie wpisujcie też w komentarzach nazwy bardzo proszę). Więc wracając do tematu ... projektant-praktyk. Dlaczego? Otóż obmyślone w szczegółach w KP np.zostawianie dzianiny na zakręconych zatyczkami żyłkach, przedłużki do żyłek, powodujące niczym nie ograniczanie dziewiarki, wysoka trwałość i elastyczność żyłki, wysokiej jakości przejście z drutu do elementu mocowania żyłki, wybór materiału z którego wykonane są druty, dla każdej dziewiarki innego - wszystko to sprawia, że jestem nimi zawojowana. Nawet myślenie o tym, że można kompletować swoje KP indywidualnie. Nie ma zmuszania nas do kupna kompletu od razu ( i co z tego, że w kolorowym kuszącym oko materiałowym opakowaniu)? Wszystko to sprawia, że mniej zasobna, praktycznie każda z dziewiarek, może zgromadzić sobie kompatybilny ze sobą, indywidualny zestaw KP. Jak chce i kiedy chce. Może uzupełnić żyłki, może uzupełnić zatyczki, może uzupełnić wybrane druty- jeśli pracując na jednych częściej -ściuchrają się szybciej niż inne. Komfort klienta nade wszystko.

Zadowolenie klienta

I czuję się komfortowo jako klientka. Czuję się dopieszczona i zrozumiana w tym warsztacie, na którym pracuję robiąc sobie albo dziecku ubrania.
Pisałam to kiedyś na forum, każdy ma swoje wymagania wobec narzędzi jakie stosuje. Moje wymagania w tym przypadku, są spełnione w 100%.
Chciałabym, żeby każdy producent czegokolwiek, tak podchodził uczciwie i rzetelnie do swojego klienta. I tak go traktował. Jesteś dla mnie ważny. Wiem, że robisz dzianiny dla przyjemności i Twoja przyjemność jest dla mnie ważna. Szanuję to, że wydałaś na nasze produkty swoje pieniądze. I szanuję Ciebie i chcę, żebyś do mnie jako klient wrócił. I wracam, bo zadowolony klient to pewny klient.

Pytanie

A Wy kiedy i z czego byłyście tak  zadowolone jako klientki?
Chętnie wysłucham Waszych  opinii!

sobota, 31 sierpnia 2013

Druty proste a druty na żyłce

Postanowiłam po sukcesie ogromnym tego posta, napisać Wam jeszcze kilka słów o drutach. Te kilka słów to moje własne przemyślenia w tym temacie. Mam nadzieję, że będą wam przydatne.
Tamten post pokazał Wam, jakie druty lubię i używam, po top 10 na pasku bocznym bloga widzę, że cały czas jest ona w liście postów do których wracacie najczęściej.
Mamy więc na rynku druty proste tzw klasyczne i mamy druty na żyłce. Są dziewiarki, które robią dzianinę na jednych, są dziewiarki, które robią dzianinę na drugich drutach i dobrze, bo różnorodność moim zdaniem jest dobra. Posilę się teraz o więcej, postawię oba rodzaje drutów pod ścianą i porównam je.

Druty proste

Każda dziewiarka przeszła etap drutów prostych. Są dostępne w rozmiarach 30, 35 i 40 cm długości.
Są różne materiały z jakich te druty są wykonane. Są aluminiowe, drewniane,bambusowe, akrylowe, teflonowe. Chyba żadnych nie pominęłam.
Druty te, są moim zdaniem idealne dla osób początkujących. (Tutaj proszę o wybaczenie stare dziergaczki, które uczyły się dawniej i do aktualnych nowinek nie mają przekonania). Łatwo ogarnąć, że jest drut lewy i prawy, reguły drutowania są czytelne, jeśli się uczymy.
Druty klasyczne dla osób dużo i różnorodnie dziergających moim zdaniem mają jednak pewne ograniczenia.
Uważam, że ograniczeniem drutów prostych jest ich jest wielkość (w zasadzie długość) i prosta płaszczyzna.
Dlaczego?
- nie zrobimy chusty na nich, która ma w najszerszym momencie około 700 oczek na drucie, fizycznie nie pomieścimy tej dzianiny na danym 30-40 cm drucie.
- nie zrobimy na nich okrągłego obrusa- ograniczeniem jest ich prosta konstrukcja
- nie zrobimy na nim swetra metodą w poprzek- znowu nie zmieści nam się dzianina fizycznie na drucie
- nie zrobimy na nim np komina który jest zrobiony od szerszej strony bez tzw zszywania
itp itd czego nie zrobimy możemy tu mnożyć bez liku, każda dziewiarka wie już chyba o co mi chodzi, chciałam podać kilka przykładów ograniczeń tych drutów. Podsumowując nie wszystko na drutach klasycznych wykonamy.
Druty proste porównałabym do roweru. Trzeba się nauczyć na nim jeździć i fajnie, ale nad morze pojedziemy z rodziną samochodem, a nie rowerem. A samochodem ( w naszej przenośni) są druty z żyłką.
Czemu zaraz wam przybliżę.

Druty z żyłką

W zasadzie druty te, to także są druty proste, z tym, że połączone kawałkiem plastiku w formie żyłki, przeważnie elastycznego i miękkiego.
Ten kawałek plastiku to wszystko i nic. Wszystko, bo daje nam nieograniczone możliwości, będąc kawałkiem plastiku małym w sensie krótkim- zrobienia np czapki bez majtania się nadmiaru żyłki. I nic, bo możemy robiąc np sweter bezszwowo w jednym kawałku wymienić żyłkę na dłuższą, np w korpusie swetra, przymierzyć ciucha na siebie podczas robótkowania. Tu opisuję druty z odłączaną żyłką. Ale są także druty z żyłką przytwierdzoną na stałe, nie zmienianą i takich drutów są fanki-dziewiarki i dobrze.

Dlaczego z żyłką- plusy jakie widzę

Pisałam o rowerze i pisałam o samochodzie. Technikę robienia ubrań z osobnym wykonaniem rękawów, przodu i tyłu nazwałabym techniką roweru. Trzeba potem te elementy zszyć w ubranie. Sweter ma szwy i nie są one piękne, nieraz grube ...
Istnieją jednakże techniki w dziewiarstwie, które porównałabym z samochodem. Druty z żyłką dają możliwości wykonania naszej dzianiny w jednym kawałku, bez zszywania. Są takie techniki i powiem więcej uważam, że zszywanie swetra to już aktualnie przeżytek. Większość dzianin i fajnych wzorów można zaplanować tak, aby szwów nie było, a to, że nie cierpimy zszywania naszych dzianin  jest tajemnicą poliszynela.
- możemy zrobić na drutach z żyłką prace wielkogabarytowe wszelkie chusty, które teraz są tak modne.
-obrusy, które wykonane na drutach są tak piękne
-możemy zrobić swetry metodą bezszwową
- możemy zrobić wiele ubrań, których wykonanie nie wchodzi w ogóle w grę, na drutach klasycznych, bo oczka trzeba nabrać np wokół korpusu swetra  i obwód nabrania oczek ma np ponad metr, gdzie tu nasz przysłowiowy rower i po co? Wsiadamy więc w samochód i prujemy autostradą...:-) Czyli mamy narzędzie w postaci drutów z żyłką, które w niczym dobre dziewiarki nie ograniczy, pisałam o tym kiedyś, że jedynym ograniczeniem będzie nasza wyobraźnia.
Poniższe fotki już znacie, służą do zobrazowania nam tematu. Tego co jest na zdjęciu w taki sposób jak jest zrobione, nie zrobimy na drutach klasycznych. Odpada nam bardzo ciekawa technika dziania.



Mierzenie sweterka w trakcie pracy... proszę bardzo



Są osoby, które żyłka przeraża. Uważają, (bo wcześniej robiły na prostych drutach klasycznych), że żyłka się "majta" przeszkadza i w ogóle robienie na drutach z żyłką, to jakiś dyskomfort. Sądzę, że mają rację. Na początku przynajmniej. Dlaczego? Dlatego, że rower różni się od samochodu. Trzeba wznieść się poza dyskomfort, poza to co nas drażni i zobaczyć więcej. Zobaczyć swetry bez szwów, zobaczyć ubrania, które mierzymy i patrzymy jak leżą podczas robótkowania. Dając możliwość aktualnego korygowania naszej robótki. Trzeba umieć zobaczyć jakie możliwości  daje nam samochód. Można je zobaczyć tylko wtedy, jeżeli się przełamiemy do drutów z żyłką. Do technik dziewiarskich, których nie opanujemy na drutach prostych, bo zostały stworzone pod kątem drutów z żyłką. O  proszę tego co jest na zdjęciu poniżej proste druty nie "ugryzą"



O drutach, na których ja lubię robić i dlaczego pisałam tu. Są to mercedesy w klasie drutów o wysokim komforcie pracy.
Druty z żyłką można podzielić na dwa rodzaje- druty z żyłką na stałe i druty z wymienną żyłką takie.
Również pod względem materiału z jakiego druty z żyłką są wykonane. Również są drewniane, bambusowe, akrylowe, metalowe, teflonowe oraz dawniejsze powlekane pełne nazwałabym je zgalwanizowanymi jak szydełka.
Często pytacie mnie, jak to się dzieje, że moja dzianina ma równe oczka. To proste używam drutów drewnianych takich, wyrobiłam już sobie na nich równy splot, a wiem, że dla niektórych z Was to nadal problem. Inaczej Wam dzianina się robi, jak wykonujecie lewą stronę robótki a inaczej jak prawą. To jest do wyćwiczenia pod warunkiem, że ćwiczycie cały czas na takich samych drutach. Inaczej się bowiem robi na drutach metalowych inaczej  na drewnianych. Trzeba je po prostu wyczuć, a to wszystko kwestia praktyki. Dlaczego równy splot jest ważny? Są nitki, które bezlitośnie obnażą nierówną dzianinę w produkcie finalnym. Taka jest bawełna. Bluzka wykonana za "luźno" po pierwszym praniu nie będzie już ładna. Rozwlecze się w zależności od tego jak nierówno ją wykonaliśmy.
Mam nadzieję, że moje swobodne myśli nikogo nie uraziły,a może kilku osobom pomogą ogarnąć kompleksowo zagadnienie drutów.
Serdecznie Was pozdrawiam!!!

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Druty...jakie wybrać i dlaczego akurat takie?

Czy umiecie myśleć perspektywicznie? Całościowo? Kompleksowo?
Zaczynając przygodę z drutami, przeważnie nie umiemy właśnie kompleksowo pomyśleć. A więc idziemy do pasmanterii.. oglądamy druty...i lądujemy w domu z jakimś zakupem nieprzemyślanym, niecelowym a po czasie okazuje się, że całkowicie zbędnym.
Jak swoje Knit Pro odkryłam stosunkowo szybko. Nie zdążyłam jeszcze zachomiczyć w dużej ilości drutów kiepskich i tanich. Chciałabym polecić Wam serię drutów skręcanych. Żeby Wam przybliżyć o co chodzi z tymi drutami powiem, że będzie trochę zdjęć, żeby łatwiej było zrozumieć.
Druty są oczywiście różne w ofercie firmy Knit Pro. Są    metalowe  drewniane są wreszcie akrylowe.
W takiej kolejności bym je wymieniła. Różnią się materiałem z jakiego są wykonane.
Na zdjęciu poniżej inaczej są ułożone. Ułożyłam je w takiej kolejności, jakiej  najczęściej ja ich używam. A więc patrząc od dołu najczęściej pracuję na drewnianych KP, następnie zdarza mi się czasem pracować na metalach i  na końcu w zasadzie na akrylach.



 Częścią wspólną tych drutów jest element je łączący -czyli żyłki. Pasują one do wszystkich wymienionych drutów. Żyłki mocowane są do drutów poprzez skręcenie. Idealnie dopasowane, gładkie i nie haczące robótki. Na zdjęciu poniżej macie kluczyk, którym jak dźwignią mocniej dokręcamy druty, żeby nie odkręciły nam się przy pracy z dzianiną.


Dlaczego w ogóle ten post i chęć polecenia ich Wam? Człowiek zadowolony z czegoś poleca to innym. Tak jest w moim przypadku. Zawojowały mnie te druty. Znajoma z forum robótkowego, jak kupiła te druty określiła je, że mają "turbodoładowanie" i faktycznie tak jest. Dzierga się na nich z ogromną przyjemnością i ogromnie komfortowo.

Krótki opis

Najbardziej ostre są druty metalowe. Są połyskliwe i leciutkie.
Natomiast drewniane ...hmm... muszę przyznać, że jest ciekawy komfort robienia na nich. Po pierwsze nie świecą się, więc niektórym pasuje ta cecha, a po drugie nie ślizgają się na nich tak bardzo oczka. Drewniane druty idealne są do robienia np na pięciu drutach skarpetek czy rękawiczek, bo nie wypadają z robótki. Do szlachetniejszych włóczek jedwabnych, także są niezastąpione. Mnie najwygodniej się robi właśnie na drewnianych drutach.
Druty akrylowe są też ciekawym rozwiązaniem macie je na zdjęciu powyżej. Sprawdzają się zwłaszcza grubsze druty np przy cienkich włóczkach na chusty czy szale. Same widzicie- dla każdego coś innego.
Głównym atutem tych drutów jest to, że można je kompletować etapami, jak nam możliwości finansowe aktualnie pozwalają. Tak więc dużym plusem jest to, że możemy składać powoli swój zestaw robótkowy. Żyłka raz kupiona np 150 cm przyda się i do drutów 3 mm i do 4 mm i do drewnianych i do metalowych. Można więc mając kilka par drutów i kilka żyłek zrobić sobie wiele kombinacji drutów.
Wyjaśnię to może na konkretnym przykładzie.
Mamy druty 3 mm  4mm 5mm
Mamy żyłki 40cm 80 cm 120 cm
Możemy dzięki temu takie druty uzyska:
-mamy druty 3mm 40 cm/3 mm 80cm/3 mm 120 cm
-mamy druty 4mm 40 cm/4 mm 80cm/4 mm 120 cm
-mamy druty 5mm 40 cm/5 mm 80cm/5 mm 120 cm
Podsumowując mając 3 rodzaje drutów i 3 rodzaje żyłek mamy 9 kombinacji drutów
Dodatkowo kupując taki  łącznik do żyłek, możemy połączyć ze sobą żyłki, które mamy i dodatkowo przedłużyć je. Przydatna sprawa jak robimy duże powierzchnie dzianinowe na drutach, dużą chustę czy obrus.
Mamy także wraz z żyłkami plastikowe końcówki do żyłek. Różnie na to mówią czasami zatyczki, nakrętki- są w komplecie z każdą żyłką. Rewelacyjna sprawa, gdy w sweterku robionym od góry zdejmujemy oczka na rękawki, zostawiając je na żyłkach i zakręcając tymi końcówkami, żeby otwarte oczka nie spadły. Druty przekręcamy sobie do żyłki, na której mamy korpus sweterka i dziergamy sobie spokojnie dalej. A miękkie żyłki z oczek zostawionych do wykończenia rękawków nam nie przeszkadzają w dalszej robótce. Po skończeniu korpusu sweterka wracamy do rękawków i robimy je metodą bezszwową.
Ponieważ robię akurat chustę macie na tej robótce pokazane jak można pracę bez  drutów zostawić na zatyczkach jeśli np równocześnie robimy inną pracę na tych samych drutach.

Serdecznie Was pozdrawiam!!!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Druty Knit Pro Basix- jakie są??

Kupując włóczkę w swojej ulubionej pasmanterii internetowej Biferno skusiłam się na druty z tej Basix serii.
Lubię sprawdzać nowości i tym razem postanowiłam pomacać nowy towar. Macie tak?
Od dawna jestem fanką drutów Knit Pro. Mam różne - drewniane, metalowe, akrylowe, skarpetkowe. Mam także szydełka.
Zakupiłam takie Druty z serii Basix- zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie.Są niezwykle lekkie. Dla osób kiepsko widzących dodatkowym plusem jest ich kolor- nie są srebrne i nie "świecą" się lecz są w kolorze złotym absolutnie matowe. Na zdjęciach są dokładnie te Basix 4mm metal



 Żyłki w tych drutach są oczywiście montowane na stałe, bo jest to podstawowa seria drutów firmy Knit Pro. Ogromny atut zostawiłam na koniec. Jest nim żyłka. Wygląda tak

Opracowany został chyba jakiś nowy patent na nie, bo w porównaniu do poprzednich żyłek, tylko kolor jest taki sam. Mam porównanie, tak jak pisałam, bo używam żyłek do drutów skręcanych. Żyłki w drutach Basix są absolutnie mięciutkie i elastyczne. Gną się leciutko i odwijają w każdą stronę jaką chcemy. Są bardzo plastyczne.





 Jak za druty od 10 zł moim zdaniem są po prostu świetne. Idealne na każdą kieszeń, także na tę mniej zasobną.
A na w/w drucikach widzicie nowo zaczętą robótkę.


Pozdrawiam serdecznie.