Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wymianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wymianka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Dla Erendis: czapki i sweterek.

Dla Erendis

Dla Erendis   mojej przyjaciółki  życiowo-blogowo-forumowej, raz na jakiś czas wykonuję różne prace. Kiedyś były to także prace dekupażowe, ale odkąd Madzia niedawno sama się rozkochała w dekupażu i wspaniałe prace sama sobie robi, zostały to już tylko prace drutowe, bo i szydełkiem Madzia biegle włada.
Przed Świętami  dostałam przesyłkę z włóczkami i skoro moja paczka już doleciała do adresatki mogę pochwalić się pracami dla niej.
Po pierwsze powstały dwie czapki, po drugie wciągany sweterek.
Czapki z warkoczami podobały się Madzi i pierwotnie chciałam taką właśnie jej zrobić, bez specjalnej rozpiski i z różnych włóczek, ale wykonałam dokładnie dwa podejścia i dwa razy wyszedł mi za mały rozmiar, może pamiętacie jak pisałam latem o tym? W końcu ustaliłam z Madzią, że będzie to wzór tzw. gotowiec.
Madzi podobały się czapki typu Hermiona, więc żeby miała te czapki wykonałam jej dwie jej wersje.
Pierwsza jest z pojedynczej włóczki, a druga z tej samej włóczki, ale nawiniętej we dwie nitki. Ten sam rozmiar, ale z powodu grubości włóczki zupełnie inna ilość oczek startowych oczywiście.


Czapki

Czapki wykonałam z 3 motków włóczki. Włóczka miała 142 m w 50g. Podaję orientacyjne dane, bo może komuś się przydadzą te informacje.
Zużyłam posiadaną włóczkę co do ostatnich centymetrów. Bardzo się cieszę, że w ogóle wystarczyło mi tej włóczki, bo już miałam przysłowiowego stracha.
Jedna czapka jest z 1 motka i kawałka drugiego, a druga z pozostałych 2 motków wykonana w 2 nitki.


Sweterek

Włóczka 9 motków po 50 g co daje 450 g włóczki. W jednym motku 50g było 85 m włóczki, co dało metrażowo 765 metrów nitki. Włóczka nie jest dostępna w zakupie on line. Pochodzi z zapasów Madzi.
Włóczka przeznaczona była na grubsze druty  według banderoli i takimi zrobiłam sweterek. Próbowałam różnych wzorów i wiecie co? Zupełnie spasowałam.
Każdy wzór, bardzo skrzętnie  ukrywało cieniowanie włóczki i ostatecznie musiałam z każdego wzoru zrezygnować. Sweterek powstał prosty, aż do bólu.Nazywany jest w blogowym świecie zwyklakiem.
Mam nadzieję, że Madzia go polubi tak samo jak bluzeczkę liściastą z zeszłego roku.

Zdjęcia

Kilka na plaskacza wykonana przeze mnie. Reszta to zdjęcia z Madzią i nadesłane mi przez Madzię.
Nie pamiętam czy Wam pisałam, ale uwielbiam zdjęcia Madzi w swoich pracach. Przepięknie potrafi wyeksponować te moje dziergadła. Zawsze zdjęcia z nią są ozdobą mojego bloga. Uwielbiam je i zawsze na nie czekam z niecierpliwością.
Zauważyłam, że Madzi jest bardzo ładnie w delikatnych i subtelnych kolorach. Zarówno w pudrowych różach jak i pastelach jak i ecru kolorach. Lubię także tak dobierać do niej wzory, aby ogólny efekt był delikatny.
 Zdjęcie z fazy dziania bluzeczki.

I świeżynka z drutów zdjęta.

Niteczka z bliska

Z pojedynczej nitki i z podwójnej na zimniejsze dni.

U góry z podwójnej nitki. U dołu z pojedynczej.

Dzianinki razem

Te zdjęcia na plaskacza są zaledwie ...mierne.


A teraz na mojej ulubionej modelce ;-)

W promieniach słońca ;-) klimatyczne bardzo zdjęcie.

 I troszkę buzia w cieniu.
Tu pięknie prezentujesz sweterek.
Urocze zdjęcie.


Smutna i eteryczna.

Zamyślona,  romantyczna i piękna.


Uwielbiam Cię uśmiechniętą ;-)))


Masz bardzo wyrazistą twarz ;-) uwielbiam Cię na zdjęciach.
Wszystkie zawsze są takie różne.


Te dwa ostatnie zdjęcia najbardziej mi Ciebie przypominają ;-)
Taką Cię zapamiętałam.
Dziękuję Ci kochana!


A Wy? 

Macie jakieś swoje ulubione osoby, tak jak ja, dla których po prostu lubicie tworzyć? Napiszecie mi o nich?
Serdecznie Was pozdrawiam!


czwartek, 10 lipca 2014

Wymiankowa sesja obrazkowa

Forumowa wymianka
Na czym polega wymianka, większość koleżanek blogowiczek świetnie wie, jeżeli jednak uchowała się osoba, która nie wie co to jest, wyjaśnię, że na różnych stronach np. blogach czy też forach, istnieją zabawy, które polegają na tym, że wylosowane z listy chętnych osoby, robią różne prezenty związane z rękodziełem sobie nawzajem. Dla koleżanki z forum robótkowego wykonałam takie rzeczy, skupiłam się głownie na dekupażu, bo widziałam, że mojej wylosowance taka technika jest obca. Wymianka była pod tytułem "Lenie słonecznie", więc tematem przewodnim było słonko i kolor żółty. 

Ja wysłałam to:
  Emma40 dostałe ode mnie takie rzeczy:


Dekupażowe puszki do ozdoby kuchni
(ostatnio w dekupażu zapięłam się na nich ździebko ;-) )


Jedna jest w  motywy lawendowe, wylosowance marzyła się lawenda



Szczotka do włosów i dekupażowy kieliszek do jajka




Znaczniki, czyli markery do robótek na drutach 20 szt w 2 kolorach



Bransoletka z naturalnych kamieni w 3 kolorach
 i elementach zdobniczych w kolorze srebrnym




Słoneczna bransoletka plus kolczyki (drugie zdjęcie)




Dekupażowe kolczyki inne z obu stron





Dostałam to:
W zamian dostałam od Krakowianki takie przedmioty:

Filcowa przepiękna torba z moich marzeń
i dla córki laleczka Tilda


Wszystkie prezenty były tak liczne, że ciężko je było
"zmieścić" do zdjęcia ;-)




Zawieszka albo poduszeczka na igły jak sobie tam  chcecie...



Niebieska piękna włóczka i pyszna kawka, kremiki  oraz wisiorek na szyję



Kolczyki słoneczne to będzie  mój hit tego lata



Laleczka Tilda z bliska nosi już imię Józefinka


Wspaniały komplet serwetek do zdobienia w dekupażu,
wzory jakich w ogóle nie miałam ;-)



I jeszcze raz piękna torba filcowa z moich marzeń...



Krakowianko- bardzo ale to bardzo Ci dziękuję kochana, spełniłaś moje wszystkie wymiankowe marzenia ;-))))

Pytanie dnia?

Lubicie dostawać niespodzianki robótkowe???
Uprzedzając Wasze odpowiedzi powiem, że ja je wprost uwielbiam ;-) I nie ma to jak wymianka z inną maniaczką robótkową, jeśli nie bawiliście się w takie zabawy serdecznie je Wam polecam!!!
Serdecznie Was pozdrawiam!!!

piątek, 20 czerwca 2014

Torba zakupowa, o wymogu estetycznym

Wymianka
Z Erendis zrobiłyśmy sobie wymiankę, a czy pisałam Wam, że ja wymianki to wprost uwielbiam? Tym razem była to wymianka celowana, czyli ja Tobie to, a Ty mnie to. Nie ma wtedy co prawda elementu niespodzianki i zaskoczenia, ale jest coś ważniejszego- obie strony otrzymują to czego naprawdę potrzebują. Madzia poprosiła o torbę zakupową o konkretnych wymiarach, oraz o jednym wymogu w zasadzie- miała być po prostu estetyczna, ponieważ już moja torba dotarła szczęśliwie do celu, mogę i Wam nareszcie ją zaprezentować w swojej krasie.
Bajeczka o torbie
Torbę na zakupy, uszyłam według podanych mi konkretnie wymiarów. Od siebie dołożyłam wesoły materiał, pozyskany z recyklingu,  który moim zdaniem idealnie poprawia humor swoim bogactwem kolorów, oraz etui na torbę, bo uważam, że torba powinna schludnie sobie być opakowana i czekać na swoją kolej w torebce podręcznej.
Projekt w zasadzie nie był skomplikowany, ale okazało się, że dawno nie szyłam niczego od tzw. podstaw więc, żeby nie zepsuć niczego swoją niechlujnością, pracę podzieliłam sobie na dwa etapy.
W pierwszym skroiłam torbę i zszyłam podstawowe elementy. Wykonałam także rączki. Wykończyłam to co zszyłam. W drugim etapie, do którego przeszłam innego dnia zrobiłam mocowanie uszu, usztywnienie mocowania, wykończenie ostateczne i wszystkie stębnówki. Wszyłam także mocniejsze dno, aby lepiej torba dźwigała zakupy. Wyhaftowałam imię Madzi, a także uszyłam etui na torbę.
Ręcznie wykonane rzeczy...
Ręcznie wykonane rzeczy są ponoć niedoskonałe, czasem zaś lekko "toporne". Osobiście bardzo lubię wszelkie rękodzieło, bo uważam, że takie przedmioty mają "duszę", czyli ktoś włożył w ich wykonanie sporo serducha. Nie kupimy tego w masowej produkcji, o czymkolwiek będziemy tutaj, z szeroko pojętego rękodzieła rozmawiać. Nie ma tam takiej dbałości o detale i o szczegóły, nie ma takiej wykończeniówki. Po prostu takiego czegoś, nie kupimy z fabrycznej produkcji. Dlaczego? Bo wiadomo, że tam nikt z jedną konkretną rzeczą się nie pieścił, szył w akordzie i wykańczał daną rzecz najmniej jak się da. Rzecz ta także zrobiona została z materiału kupionego również najtaniej jak się da. Jak sobie to zsumujemy, nie dziwi nas fakt, że torba kosztowała 5 zł i za tę cenę także posłużyła czyli krótko.
Ta dam
Oto prezentacja... mego ręcznego zmagania się z tematem torby zakupowej. Włożyłam w jej uszycie sporo serducha, mam nadzieję, że długo posłuży Madzi.
A czy chwaliłam się Wam, że z moich umiejętności wszelakich to właśnie szycie lubię najmniej?

 I widok z drugiej strony, taka sama, ale jednak inna
 I zdjęcia z zapakowanym środkiem, tu akurat wystaje moja "bluzka sprujka"
która posłużyła mi  jako wkład do torby;-)

 I mały napis, jeszcze się uczę haftowania liter...
 Tutaj zapakowana do małego etui
 A tu to samo etui ,ale z drugiej strony
A tak wyglądałaby z moimi gadżetami w torbie,
kluczami z breloczkiem i z portfelikiem
I jeszcze jedna fotka
 I kolaż na koniec prezentacji
Madziu niech Ci torba długo służy!!!! A nosząc ją, wspomnij mnie czasem ;-))))
Pytanie dnia
A jaka Wasza umiejętność z rękodzieła, sprawia Wam najmniejszą frajdę? Macie w ogóle coś takiego, po prostu mniej ulubionego? I jak się za tę czynność  zabieracie, to czy nie jest to raczej  z poczucia obowiązku, niż z chęci sprawienia sobie przyjemności?? Tradycyjnie czekam na Wasze wpisy. ;-)))
Serdecznie Was pozdrawiam!!!

poniedziałek, 5 maja 2014

Kolorowa wymianka

Uwielbiam bawić się we wszelkiego rodzaju wymianki. Po pierwsze, dzięki temu mam rzeczy wykonane w technikach, których nie znam. Po drugie, mogę obejrzeć sobie prace wykonane w tych technikach i zastanowić się, czego jeszcze chciałabym się nauczyć. Po trzecie, dzięki wymiankom można spełnić swoje marzenia, bo można wymienić się konkretnie: Ty mi wykonasz to, ja Ci wykonam  tamto.
Wszystkie moje wymianki te blogowe i te inne, możecie zobaczyć sobie w etykiecie, po prawej stronie bloga ,zatytułowanej wymianki blogowe albo zabawy blogowe. Właśnie zerknęłam, że postów dotyczących wymianek popełniłam 27,  więc same widzicie, że lubię te klimaty. Przygotowanie, produkowanie, wysyłanie, odbieranie i emocje z tym związane ;-) bawią mnie nieustannie i niezmiennie.

Dzisiaj najnowsza wymianka. Dla Krakowianki wykonałam takie prezenty. Komplet 3 puszek w technice decoupage, breloczek do kluczy szydełkowy, oraz uszyty przeze mnie czarny szyfonowy woreczek pachnący z suszoną lawendą w środku.






A otrzymałam w zamian -utrzymane w klimatach około-świątecznych.
-Piękną kartkę z życzeniami i liścik specjalny do mnie ;-)
- Zakładkę frywolitkową (chyba nie będę używać, bo sporo czytam i  jak bym zgubiła to się zapłakałabym normalnie. Zawsze o takiej marzyłam ;-)
- Frywolitkową bransoletkę.
-Frywolitkowy wisior.
-Jajka do dekoracji wielkanocnych ozdobione techniką frywolitkową.
- Bombonierę ;-)


Nie zwlekam już tylko obrazki pokazuję Wam













Pytanie dnia
A czy Wy bardziej  lubicie dawać prezenty, czy może jednak dostawać? Czy długo planujecie zakup prezentu, podglądając jak szpieg, co by tu się przydało danej osobie, czy raczej jest to spontaniczny zakup?
Serdecznie Was pozdrawiam.

wtorek, 14 stycznia 2014

Szydełkowy komplecik: szaliczek i berecik :-)

Pamiętacie tego posta?? Pokazywałam w nim całkiem niedawno, co wykonałam na wymiankę dla koleżanki z forum robótkowego. Od niej przyleciał do mnie, komplecik szydełkowy- prezent pod choinkowy, dla mojej córki: szaliczek, mitenki i berecik.
Komplecik jest na wiosenne dni. Mojej sroce się bardzo spodobał. Jest w takim spokojnym klasycznym stylu, jaki lubię najbardziej.
A komplet prezentuje modelka rasowa, córka koleżanki  z w/w forum. Na mojej córci leży inaczej, bo jest starsza, niemniej zdjęcia podesłane przez koleżankę są tak urocze, że za jej zgodą Wam je pokazuję.
............................................................
Oczywiście nadal na tapecie u mnie PDDF jestem mniej więcej w połowie... :-)
( a dla ciekawych co to PDDF proszę o zerknięcie do poprzedniego posta -na koniec ).
Serdecznie Was pozdrawiam w Nowym Roku!


Tak wygląda na płasko komplecik

 A tak na słodkim ludziu :-)