wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie 2014 roku

Koniec roku... pomyśl o nim chwilę...

Koniec roku sprzyja podsumowaniom i przemyśleniom o tym co za nami. Wiem, że po podsumowaniu jakie zrobiłam w zeszłym roku 2013, pisałyście mi w komentarzach, że niezbyt lubicie podsumowania i że raczej staracie się tego nie robić. Mimo to pokuszę się o kilka podsumowań. Jaki dla mnie był 2014 rok pod względem blogowania?

Szklanka jest w połowie pełna...

1.Opublikowałam 106 postów- nie wiem czy to jest jakieś wielkie osiągnięcie, ale powiedzmy, że trzymam poziom ilościowy postów,  mniej więcej na tym samym poziomie, bo w zeszłym roku tj. 2013 były 103 wpisy na moim blogu ;-)
2.Miałam plus minus, jeśli dobrze zliczyłam ponad 137 000 odsłon bloga. Statystyki wyświetleń mojego bloga patrząc od jego początku, systematycznie i stale idą w górę, cieszy mnie bardzo ta ciągła zwyżkowa tendencja.Oby się utrzymała.
3. Wykonałam sporo różnorodnych prac z rękodzieła: zarówno dzianinowych, dekupażowych i nie tylko, nie jestem w stanie ich zliczyć tak dokładnie, bo nie wrzucam ich w zakładki o nazwie rok, tylko w zakładki tematyczne wykonanej rzeczy. Nie chciałabym tego zmieniać tylko po to, żeby dokładnie znać ilość moich prac. Nie jest to dla mnie, takie istotne.
4.Odważyłam się prowadzić zajęcia dla dzieci z rękodzieła, w grupie ponad 20 osobowej, było to ciekawe i rozwijające  doświadczenie dla mnie. Kontakt oko w oko z grupą dzieci i skupienie na robótce- bezcenne.
5.Wykonywałam pomysły ubrań praktycznie tylko według swoich projektów, z tego nadal jestem zadowolona ;-) Powstała według mojego pomysłu sukienka letnia dziewczęca i druga inna dla  puszystych. Powstał według mojego projektu szal i zapięte z niego bolerko. Praktycznie kończę kolejny projekt autorski.
6.Pokazywałam Wam swoje pomysły recyklingu czy przeróbek różnych rzeczy, nie będę wymieniać wszystkich, ale  jednym z najbardziej walniętych moich pomysłów było uszycie majtek ;-) Dziękuję, że mnie nie wyśmiałyście za ten totalnie "odjechany"  pomysł ;-)
7.Odważyłam się na wpisy osobiste na blogu. Pisałam w prosty sposób o kilku nurtujących mnie tematach.
Dziękuję, za wasze wpisy pod nimi i różne słowa do mnie tam skierowane.
8.Przeorganizowałam bloga prawie od podstaw, na nowo porobiłam "szufladki tematyczne" ponieważ uznałam, że za trudne zrobiło się wyszukiwanie różnych rzeczy przez czytelników.
9.Wzięłam udział w wyzwaniu blogowym "12 czapek w 12 miesięcy "dzięki czemu więcej osób poznało mój blog. Spodobały Wam się moje czapki,  moje w stylu zrób to sam.
10.Dostałam od Antoniny nagrodę Creative Blog Tour, która prawie przyprawiła mnie o atak serca ;-)

I na tym poprzestanę. Rok 2014 osobiście był dla  mnie i dla mojej rodziny dość trudny. Cieszę się, że pomimo tego znalazłam czas na tego bloga, że dawał mi on tyle radości. Dziękuję Wam, że mogłam dzielić się tu różnymi moimi pasjami i że zawsze były one z entuzjazmem i zrozumieniem przez Was przyjmowane.

A Wam życzę...


Na koniec chciałam moim czytelniczkom 
tym stałym i tym zaglądającym do mnie z doskoku,
życzyć w Nowym:

2015 roku

Wiele różnorodnych pasji,
także odkrycia co najmniej 2 nowych technik rękodzielniczych,
 czasu na wykonywanie i realizowanie się w tych wszystkich pasjach,
 pieniędzy na materiały do wykonywania pasji także tych wymarzonych,
wiele ciekawych pomysłów rękodzielniczych, takich zupełnie nowatorskich, 
tym z Was które prowadzą blogi, życzę wielu czytelniczek i wiele pomysłów na nowe posty.
Słowem wszystkiego Naj... Naj ... Naj...
i dużo zdrowia i uśmiechu!!!




Google za mnie zrobiło takie podsumowanie roku. Zdjęcia totalnie przypadkowe i moim zdaniem średnio dobrane z tych co miałam... ale niech tam.... z braku laku...


tutaj link do zdjęć w ruchu

https://picasaweb.google.com/115737801058355099644/YearInPhotos2014?authkey=Gv1sRgCKaT_b70jNCmZQ#6094106310723736306


sobota, 27 grudnia 2014

Drobiazgi decou

Może...
Może bez zbędnych słów same obrazki dzisiaj...

Świecznik decou z lawendowymi świeczkami 
na kolację z mężem przy świecach ;-)


Do kompletu dla dzieci słoik z cukierkową zawartością

I do kompletu dwufunkcyjne:
 albo na serwetki pierścienie
albo podstawki pod jajka


Wyczekana szczotka z wybranym motywem serduszkowym


Zestaw dla kawosza: słoik na kawę z napisem 
plus zawartość do słoika


Inne spojrzenie: widać napis


Opakowanie do pierników...
Pierniczący Mikołaj z zawartością.
Madziu dziękuję za serwetkę ;-)))


Jestem towarzysko zrealizowana, po Świętach, co widać na blogu, nawet mi się gadać nie chce....
Za to chce mi się ruszać, sprzątać po Świętach i zadowolona jestem nawet, że się trochę nabałaganiło... mam pretekst żeby nie siedzieć bezczynnie.
Serdecznie Was poświątecznie pozdrawiam!!!

środa, 24 grudnia 2014

Ja pierniczę...

Pierniki 


To świetna sprawa na okres przedświąteczny na zajęcie dzieci. Moje było zajęte wyrobem pierników w zeszły weekend  a dokładniej w sobotę. Do pieca poszły trzy pełniutkie blachy, napakowane na full'a. Nie liczyłam ich tak bardzo dokładnie, ale spokojnie 150-170 pierników w tych trzech tacach nam się zmieściło. Ja wykonałam masę piernikową i rozwałkowywałam ciasto, resztą zajęła się pociecha. Zdobienie także było wyłącznie na jej głowie. Nie mam profesjonalnego rękawa do zdobienia ciast, ale myślę, że rozejrzę się za takim, bo to co mamy, nie spełnia naszych oczekiwań artystycznych.
Pierniki rozdysponowane już są do 5 pudełek. Jutro zostaną rozdane po rodzinie. W tym roku byłyśmy w sierpniu bodajże, na wycieczce w Toruniu, w muzeum żywego piernika Tam  właśnie na zajęciach z wyrobu pierników,  poznałyśmy tajny składnik, który nam powierzono pod "przysięgą". Tak więc nasze pierniki mają to "coś" tajemnicze w składzie. Nauka zawsze i wszędzie się przydaje jak widzicie ;-)

Ja pierniczę...

Dla tych co nie znają odmiany "pierniczenia" odmiana poniżej ;-) Wynika z niej że my z córką pierniczyłyśmy w zeszłą sobotę, a dokładniej większą część soboty.

Ja pierniczę                                            My pierniczymy
Ty pierniczysz                                        Wy pierniczycie
On/Ona/Ono pierniczy                           Oni pierniczą ;-)

Do tej tacy był zrobiony lukier przeze mnie


A na zdjęciach poniżej gotowy lukier,
który pozostał nam po zdobieniu piernikowej choinki
Prawda że rybki mają czadowy szkielet?
Aniołki świetne buzie, a auto szyby jak się patrzy???


No dużo tego mieliśmy, nie?
Nie ukrywam, że część znikła ... bo wiadomo, 
że kucharki próbuję to, co gotują... ;-)


A dla wytrwałych informacja, że mam dużo do pokazania rzeczy, ale pewnie zrobię to dopiero  po Świętach, bo zwyczajnie chcę jeszcze dopiąć wszystko na ostatni guzik dzisiaj ;-)

Madziu Twoja girlanda jest najpiękniejszą ozdobą mojej choinki,
Dziękuję Ci kochana!!!



I jeszcze jedno spojrzenie...


A stałym bywalczyniom mojego bloga, życzę

Zdrowych, Spokojnych, Rodzinnych Świąt

Takich ciepłych serdecznych i miłych,

Żeby grzały Wam serducho cały rok,

W oczekiwaniu na następne Święta.

A robótko-maniaczkom życzę dwojako:

-tym co chcą odpocząć od robótki,

 aby odpoczywały od niej skutecznie,

-a tym co chcą odpocząć z robótką, 

by odpoczywały przy niej z radością

i relaksowały się po pracach około kuchennych,

związanych z naszykowaniem

 wszystkich smakołyków dla Rodziny.

Za wszystkie życzenia bardzo dziękuję!!! Na 100% nie zajrzę tu w Święta.

A teraz idę nałożyć maseczkę na urodę od Madzi i pocieszyć się 15 minut spokojem i ciszą!
Serdecznie Was pozdrawiam!

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Upominki zabawy zgadnij kwadraty

Zabawa
Jakiś czas temu była na moim blogu proponowałam Wam zabawę, pod tytułem "Dziewiarska poranna gimnastyka umysłowa" polegająca na zgadnięciu  ile mam kwadratów. Tutaj proponowałam Wam zabawę na rozruszanie umysłu od rana, nagrodą miała być niespodzianka wykonana przeze mnie w jakiejś technice rękodzieła.
Najlepiej typowała Kasia z bloga Wszystkomnie podała prawie bezbłędnie liczbę wykonanych przeze mnie babcinych kwadratów do koca szydełkowego.Tutaj ogłaszałam wyniki zabawy.

Upominek
Jaki upominek poleciał do Kasi prezentuję na zdjęciach poniżej, jeśli chcecie zobaczyć Kasi zdjęcia tych upominków kliknijcie tutaj naprawdę ładne zdjęcia wykonała.
Z przyczyn sklerotycznych do Kasi nie poleciały markery jakie dla niej także wykonałam... mówi się trudno, jak się na sklerozę cierpi to ofiary zawsze jakieś są ;-))


Woreczek z lawendą do szafy


Kasi marzył się słoik na kawę


Szydełkowa zawieszka do kluczy  3D


Dziękuję Kasiu za zabawę, niech Ci wykonane przeze mnie upominki dobrze służą.

AWy?
Czy już jesteście zafiksowane na Świętach? Bo ja bardzo...
Serdecznie Was przed-świątecznie pozdrawiam!!!

sobota, 20 grudnia 2014

Pierwszy prezent od Mikołaja

A do mnie w środę wieczorem dotarł pierwszy prezent od Mikołaja. Dużą "dziewczynką" jestem i powiecie, że pierdoły Wam tu piszę, bo kto w tym wieku w Mikołaja wierzy. ;-)
Owszem, tak precyzyjniej to Mikołajem została Madzia, która zaskoczyła mnie zupełnie swoim niespodziewanym prezentem. W zeszłym roku także dostałam prezent od Madzi, więc w zasadzie powinnam i w tym roku kojarzyć fakty szybciej, ale albo z wiekiem demencja starcza mnie dopada, albo zwyczajnie nie oczekiwałam i w tym roku tak pięknego prezentu.

Madzia tu wykonała i zaprezentowała piękne zdjęcia tych prezentów. Ja pokażę zdjęcia nieudolne wykonane przeze mnie tradycyjnie w pośpiechu. Napis na zdjęciach by ciapara, oznacza tylko i wyłącznie wykonanie przeze mnie zdjęć i to, że z mojego bloga pochodzą. Madzia wykonała przepiękną serwetę dla mnie. Wspaniałą girlandę, pewnie nie uwierzycie, jak Wam powiem, że moja choinka do tej pory nie miała ani jednej ozdoby szydełkowej, więc w tym roku, już będzie miała ;-) Dziękuję Ci kochana!!!!
Madzia zadbała także, aby moja zupka była dobrze doprawiona a buzia mogła na Święta pięknie wyglądać. Maseczka zawiera mleko z łosia i oczywiście co usłyszałam jak młoda obejrzała prezent?
- Mamo czy ja też mogę nałożyć sobie tę maseczkę z mleka z łosia???
Mówię Wam ubaw po pachy mam z tą małą "babą" ;-)




Wspaniała serweta w zjawiskowym kolorze


Dzwoniąca zawieszka świąteczna

Cudowna girlanda postaram się ją jeszcze 
na choince wiszącą pokazać


Wszystko razem złożone

 A teraz wszystko zapakowane jeszcze raz w pudełko


Nie rozłożyłam jeszcze tych rzeczy po domku.
Zamierzam kilka razy jeszcze rozpakować to pudełko i znowu zapakować.
Uwielbiam taką zabawę. A niespodziewane prezenty ręcznie wykonane ogromnie mnie cieszą.
To duża frajda wiedzieć, że coś powstało tylko dla Was, że ktoś włożył w to ogrom pracy, oraz że taki prezent dostaliście tylko Wy.
A dwie serwetki Świąteczne pomimo służenia jako wyściółka do prezentu, nie zniszczyły się wcale i pewnie będą miały swoje drugie życie na jakimś przedmiocie znając mnie.

Madziu, ogromnie Ci jeszcze raz dziękuję za wspaniały prezent!

A Wam wszystkim życzę dużo sił na najbliższe dni. Wiadomo pracy jest ogrom, ale człowiek jak da radę siedzi potem przy Wigilijnym stole i cieszy się, że wszystko się udało.
 A nawet jak się nie udało, to porażki są po to tylko, żeby wyciągać z nich wnioski i żeby kiedyś, zaprowadziły nas do tego miejsca, w którym zadowolone z siebie powiemy.:
-To była moja pięta Achillesowa, wiele lat zabrało mi nauczenie się tego, a teraz mogę spokojnie powiedzieć, że jestem w tym całkiem dobra!!!
Wiele uśmiechu na najbliższe dni pełne pracy!!
Serdecznie Was pozdrawiam!