Czarny jest trudnym kolorem do dziergania. Ubrania w tym kolorze są zawsze mile widziane w naszych szafach, ale wykonanie ich to już inna kwestia. Pokazywałam Wam kiedyś UFO-ka, czyli czarny sweter dla męża, po wprawce w czarnym, jest szansa marna, ale zawsze, że może go jednak ukończę przed zimą ;-)
Czarna maniana
Tak spokojnie ten sweter rozpinany mogę nazwać czarną manianą, czyli.... prawie fuszerką. Powstał w wyniku uporu mojego i zatwardziałości, że go nie spruję. No i skoro się uparłam zupełnie jak oślica, że go nie spruję to oczywiście go nie sprułam.
Sweterek miał być wykonany od dołu i rozpinany. Zrobiłam próbkę, wydała mi się za szeroka w obwodzie, więc sprułam. Po korekcie oczek i pierwszej przymiarce jak byłam w okolicach rękawów.... przymierzyłam sobie całość i wymiękłam, bo zupełnie przecież byłam pewna, że tym razem ilość oczek mam ok.
O zgrozo zobaczyłam, że nie mam ich tym razem za mało. I sweterek wyjdzie za wąski, a tak schudnąć w biuście to ja nie zupełnie nie planowałam ;-)))
No, ale skoro byłam dalej uparta, że nie spruję, to zaczęłam kombinować, co by tu zrobić, żeby go jednak nie spruć, bo kolor czarny nie jest moim ulubionym kolorem do dziergania.
Podumałam i w końcu dorobiłam kawałek ażuru z przodu od razu z plisą. Doszyłam i wykończyłam ten kawałek wspólną plisą wokół całego dekoltu.
Dorobiłam rękawy od główki, czyli od góry i mam swoją CZARNĄ MANIANĘ!
Asymetryczny, czyli "proszę Pani krzywo Pani guziczek zapięła" ;-)
Oczywiście sweterek jest asymetryczny. Zapinany po jednej mojej lewej stronie na 6 guziczków, które wzięłam z zapasów i być może jeszcze wymienię na większe, bo za małe mi się wydają.
Sweterek przeznaczony był do sukienki i z nią zazwyczaj jest noszony, więc nie jest tak długi jak zawsze robiłam swetry, jest sporo powyżej linii bioder.
Wiecie co? Chyba... mój upór mi się opłacił, bo sweter wyszedł ciekawy, asymetryczny i w dodatku z ażurem, którego w ogóle nie planowałam. Znajomej się podobał i stwierdziła że myślała, że to taki celowy fason. Więc w sumie skoro nie widać tej pomyłki, albo średnio widać, to przecież mogę powiedzieć, że zaplanowałam sobie tę moją Czarną Manianę ;-)
Włóczka
18 motków włóczki akrylowej takiej po 30 g robionej podwójną nitką na drutach 3 mm oczywiście KP drewniane o takie to moje ulubione druty.
Fotki
Takie różne i na płasko i na ludziu, chociaż ludź wtedy był w podróży i wzięty z tzw zaskoczenia. Pod sweterkiem mam lnianą czekoladową bluzeczkę, którą ostatnio pokazywałam na blogu. Nabyłam już do niej dwa topy i może jednak pokażę się Wam w niej ;-)
Na płasko i na bluzce, bo czarny trudny jest do sfotografowania
Dekolt karo
Ażur z przodu
Rękawy proste
I zbliżenie
I kolejne
I ludź z łapanki i bez makijażu
na swobodnym zwiedzaniu ;-)
Jak widzicie, od ponad roku nie farbuję włosów.
Daję im dużo luzu i nie maltretuję i chyba mają się nieźle.
Zaczęły mi nawet wracać moje loczki. Nie jest to
to co miałam kiedyś, ale lekki nieład mi wychodzi samoistnie.
Tymczasem!



