wtorek, 18 grudnia 2012

Piżama ... man and girl

Piżamę uszyłam dla męża oraz córki, ale rewii foto na modelach nie będzie.  Party piżamowe ....domowe? No może... :-) Pierwsza piżama to duży rozmiar, na pana bardzo wysokiego. Sadziłam, że jej uszycie będzie proste i pewnie byłoby, gdybym miała formę, no ale nie miałam. Za wzór służyły mi porozciągane piżamy domowe.
Materiał dzianina bawełniana 100% 2,5 metra o szerokości 1,5 m koszt jakieś 35 zł.
Myślę, że następna już lepiej i szybciej mi pójdzie, bo Pan mąż zamówił kolejną... :-) wiem też, ze następnym razem materiału kupię co najmniej 2,80 m


I druga zapowiadana piżama dla córki. Bawełna -dzianina z motywami dziecięcymi. 1,5 m zakupiłam koszt jakieś 21 zł. Prosty fason góry i tylko ozdobna kieszonka. Do tego spodnie długie z kieszonkami z przodu. Został kawałek materiału. Na oba materiały wydałam 56 zł. Nowa piżama męska w dużym rozmiarze to koszt 90-100 zł, dziecięca 45-50 zł. Zaoszczędzone pieniążki jakieś 80 zł.



Serdecznie Was pozdrawiam!

piątek, 14 grudnia 2012

Pojemniki kuchenne na prezent gwiazdkowy

Dzisiaj chciałam pokazać pojemniki kuchenne, jakie wykonałam dla jednej zaprzyjaźnionej osoby. Olśniło mnie jak tylko je ujrzałam. Po czym są.... a nie powiem... dość, że oryginalnie były pojemnikami na coś zupełnie innego. Wykonałam je do kompletu do tego znanego już Wam  chusteczkownika . Będą stały sobie pewnie razem, więc ozdobione zostały tym samym motywem słonecznikowym. Bardzo lubię motyw tego kwiatu i już nie raz go widziałyście w moich pracach. Dekielek był plastikowy i było to moje pierwsze podejście do ozdobienia motywami decoupage powierzchni plastikowej.  Dół  pojemnika to ręcznie szyta koronka w kolorze białym, do kompletu sznureczek bawełniany brązowy. Chciałam, żeby pojemniki były w stylu romantycznym i chyba się udało. Koronkę do mycia pojemnika oczywiście się zdejmuje. Może być koronka na różnej wysokości -na jakiej nam się podoba w zasadzie,  bo bez trudu przesuwa się. Jeśli Madzia dośle mi zdjęcia jak sobie razem stoją w kuchni te przedmioty to jeszcze pokarzę je w ich nowym domku.
Serdecznie Was pozdrawiam. 





 



A tu zdjęcie z nowego domku



poniedziałek, 10 grudnia 2012

Drobne decu do ozdoby domu.

Małe formy decu zawsze się przydają w domu. Można w pierwszej pokazanej przeze mnie pracy, trzymać różne drobiazgi.  Motyw na papierze do decu już znacie. Był  na skrzyneczce na klucze, pokazywałam już ją na blogu. Teraz wykorzystałam resztę papieru jaka mi została. Moje pierwsze próby z papierem do decu, mam więc już za sobą. Inaczej się nakleja niż serwetka, ale generalnie nie najgorzej. Trzeba uważać, żeby powietrze pod papier nie weszło, bo nierówno się przyklei wtedy.
Pudełeczko poleciało jako prezent. Wyszło tak.
 Tu widok od góry
I rzut oka z przodu
Środek specjalnie postarzyłam...ale zdjęć środka nie wykonałam

Do tej samej osoby poleciała jeszcze puszka decu. Kto wie...może przyda się na coś w kuchni, a może coś zostanie w nią zapakowane pod choinkę  kto wie :-)
I jeszcze jedno...lepsze zdjęcie

I razem na foto oba przedmioty



A ponieważ prezenty te poleciały do kobiety dołożyłam i coś z biżutek. Małe czarno-białe detale - bransoletka i kolczyki. Tym drugim nie zrobiłam zdjęć...





Reszta zapakowanych prac pokazana już była na blogu.
Serdecznie Was pozdrawiam i  bardzo się cieszę, że liczba moich obserwatorów rośnie.

piątek, 7 grudnia 2012

Otul się luksusem.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać coś z wyższej półki, jak sam tytuł posta wskazuje. Czapeczka z alpaki.
Jestem alergikiem. Wszelkie ubrania, czapki i  komplety z gryzącej włóczki, nie są dla mnie, jeżeli dotykają ciała. Ponieważ zaczął się sezon czapkowy, okazało się, że nie mogę chodzić w tej  tej czapce  są fajne i pasują do moich szalików, ale niemiłosiernie mnie gryzą.... w czoło. Trwały więc poszukiwania włóczki idealnej. Miękkiej, ciepłej, delikatnej i wspaniałej. I proszę -udało się zadowolić malkontenta włóczkowego.
Otul się luksusem- i nikomu, go nie oddawaj! -chciałoby się dodać :-)  Jest tak miła moja czapeczka, że każdy kto ją dotknie woła- "ale milusia". Zrobiona została z włóczki naprawdę genialnej. Powiem uczciwie, że pierwszy raz miałam na drutach tak luksusową nitkę. Pochodzi stąd-  BifernoLolita. Ma 110 metrów w 50 g, jest bardzo puchata. Jak leży na dłoni, ma spokojnie ponad 3 mm grubości. O proszę, same zobaczcie na zdjęciu 3 w zestawieniu z drutami 3.75 mm




Akurat ja w mojej czapce mam mieszankę dwóch kolorów o brązowego i tego . Czapka została wykonana metodą od góry. Oczka dodawane spontanicznie, nie ma stałego przelicznika, ile powinno być dodanych oczek- to widać jak się robi i widzi jak przyrastają okrążenia, bo czapeczka robiona jest oczywiście wokoło i bezszwowo. Po prostu robiłam z 1 oczka 2 oczka albo na prawych, albo na lewych oczkach. Druty 4,5 mm i ściągacz na 3 mm. Robi się ją, w jeden wieczór, niemożliwe? Ależ oczywiście, że możliwe!
Chciałabym Wam najpierw pokazać pierwotną wersję... o tak wyszła




Niby ok, ale na głowie nie wyglądała zbyt ładnie. Powiem inaczej...ja nie wyglądałam w niej do zaakceptowania. No więc najpierw ją wyprałam i ponaciągałam, ale nie powiększyła się zanadto.
Więc wyprułam ściągacz i dorobiłam ją już inaczej. Zawsze marzyła mi się czapka "krasnoludkowa" taka opadająca z tyłu głowy i z pomponem...No więc już mi się nie marzy. Proszę, mam i ja.
Nie wiem czy to dobrze widać na tych zdjęciach, ale zapewniam będzie to moja ulubiona czapka.




Zdjęcia są robione wieczorową porą a więc z lampą. W rzeczywistości te kolory są bliższe sobie. Do pompona kilka nitek jasnej tej samej nitki, żeby bardziej puchaty był.
Włóczka w czapce prezentuje się bardzo stonowanie. Z przodu będzie złoty gadżet z błyszczącymi kamyczkami na zdjęciach jeszcze nie jest przyszyty.
Serdecznie Was pozdrawiam a zwłaszcza stałych nowych oglądaczy :-)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Patchworkowo i resztkowo, ale za to kolorowo

Mikołajki niedługo, w szkole dziecka zabawa z losowaniem, więc nie byłabym sobą, gdybym do prezentu głównego, nie dorzuciła czegoś dzierganego. Szydełko -generalnie zarzuciłam już dawno, na korzyść mojej ogromnej, ale nie jedynej miłości, czyli drutów. Ponieważ na drutach mam pracę długoterminową, do ręki samo wskoczyło mi szydełko tym razem. Zainspirował mnie post Kasi z   tego  bloga z tęczowym szalikiem. Pomyślałam, że jest to idealna sprawa na wyrobienie końcówek nitek. A ponieważ siedzę w czerni, z przyjemnością dorwałam się do czegoś kolorowego. W ten sposób powstały dwa patchworkowe szaliczki. Pierwszy. poleci do Filipa, jako jeden z prezentów mikołajkowych. O taki- jak widzicie kolory starałam się chłopięce dobrać.




  A tu już podszykowany do torebki prezentowej... ciekawa jestem czy się spodoba???



A drugi to już moja swobodna wariacja patchworkowa. Jest jeden kolor- buraczkowy, który jest motywem przewodnim, a reszta swobodnie była dodawana na zasadzie wyciągnij z koszyka i  dziergaj. Efekt wyszedł całkiem niezły moim skromnym zdaniem. Zobaczcie i oceńcie zresztą  same. Poleci jako jeden z prezentów na 8 urodzinowy pewnego kolegi mojego dziecka. Mam nadzieję, że się spodoba.



 Do szaliczka powstała jeszcze czapeczka. O taka.




 Bardzo się zastanawiam czy komplecik jest dość hm.... męski. Oceńcie proszę i doradźcie bo nie chciałabym, żeby chłopiec skwitował prezent słowem "o nie, to dla dziewczyn"! Baza tak jak pisze jest ciemna. Reszta kolorów także. Czy pompon pasuje do chłopięcej czapki dla 8 latka...sama nie wiem. Zapytam dziecka jak wróci ze szkoły.No i sprawdzę jak na głowie leży i czapa i pompon.




 Na deser zostawiłam etui na dokumenty. Były 3 mam już tylko jeden.


Wyprałam je w pralce w 40 stopniach celsjusza,aby sie nieco sfilcowały. Udało się trochę, nie powiem.
Człowiek już nie pierwszej młodości a tak bawić się lubi :-) Tez tak macie?
Serdecznie Was pozdrawiam. O ile jeszcze dotrwaliście do konca tego posta... :-)