sobota, 10 października 2015

Czapka wrześniowa wyzwania 12 czapek w 12 mcy

Wstęp

Ponowne tzw. "rzutem na taśmę" czyli  na ostatnią chwilę zgłaszam swoją czapeczkę wrześniową do wyzwania 12 czapek w 12 miesięcy . Nie miałam weny na jej dzierganie, bo jestem zapętlona na skarpetkach, więc czapki mi zupełnie nie w głowie. Staram się jednak wywiązywać z przyjętych zobowiązań, więc czapka jednak  powstała. Wzór jest moim wzorem, czyli radosną twórczością spontaniczną, taką jaki  pomysł  przyszedł mi na tę włóczkę, jedynym pomysłem uzupełniającym był pompon wymyślony przez córkę. Kolor intensywny i bardzo soczysty nie na wszystkich zdjęciach chciał wyjść tak jak powinien. Czapka w kolorze  fuksji jest z włóczki akrylowej, ponieważ było jej mało i wyrobiłam ją do ostatniego tzw. centymetra, na pompon dołożyłam drugi kolor. Dlaczego akurat granatowy? Dlatego, że czapka powstała jako uzupełnienie stroju do konkretnej właśnie granatowej kurtki, którą pokazuję na ostatnich zdjęciach.Ostatecznie- zestawienie granatu z fuksją nie jest takie kontrastowe jak sądziłam.
Jest to pierwsza moja czapka na którą użyłam dwóch zupełnie innych kolorów mocno zestawionych ze sobą i wiecie co? Spodobało mi się takie robienie czapek, mam na myśli dwa różne zupełnie kolory zestawione ze sobą i pomyślane zupełnie pod konkretną rzecz. Zestaw : czapka plus kurtka będzie i drugi czapka plus bezrękawnik także  granatowy , oba zestawy tworzą ciekawą konstrukcję kolorystyczną ;-)

Dla kogo?

Zaskoczeniem większym pewnie nie będzie jak powiem, że czapka jest dla mojej córki, prawda? Nastolatki mają duże zapotrzebowanie na nowe rzeczy. Czapka więc będzie nowym akcentem kolorystycznym w garderobie córki. Została już porwana zabrana i noszona, więc zdaje się, że leży idealnie i pasuje.
Specjalnie też dla Was czytelniczek mojego bloga, staram się ciągle, aby zdjęcia na moim blogu były coraz ładniejsze i zróżnicowane. Zawsze to było moją piętą Achillesową ;-)

A Wy?

A czy Wy kibicujecie mi, abym skończyła dzielnie i z sukcesem swój udział w wyzwaniu 12 czapek w 12 miesięcy?
Muszę powiedzieć, że ja sobie mocno kibicuję ;-))))
Finisz wyzwania już tuż tuż,została bowiem do prezentacji już ostatnia czapka, mocno trzymajcie kciuki za mnie ;-)
Serdecznie jesiennie Was pozdrawiam!

 Zdjęcia takie jak poniższe bardzo lubicie,
czyli proces twórczy pompona

Tak natomiast wyglądała czapka,
jak skończyła mi się włóczka na nią.


Różne ujęcia tego samego
,

Na różnym tle wykonane zdjęcia


I w różnym oświetleniu

 

Do tej kurtki będzie czapka, w rzeczywistości oba granaty są bardzo podobne


 I nieplanowana mistrzyni planu drugiego, no nie dała się wyprosić dosłownie
Strasznie urosła moja czarna morda  ;-)


Pa!

piątek, 9 października 2015

Calado bufanda de lianza po raz kolejny.

Calado bufanda de lianza

Po wykonaniu i prezentacji tego szala w sierpniu pokusiłam się o ponowne wykonanie takiego samego szala.No prawie takiego samego, bo liczba oczek brzegowych jest deczko inna.Spodobał się wtedy Erendis  i ten egzemplarz jest właśnie przeznaczony dla niej, ponieważ upominek już dotarł do adresatki pokazuję go publicznie na blogu.
Druty i materiał taki sam jak poprzednio cieniutki len ze szpuli o nieznanym metrażu. Sesja zdjęciowa z szalem tym razem jesienna, bo  za oknem już jest mocno jesiennie, chociaż jesień jest z nami zaledwie od niedawna.
Mam nadzieję, że szal będzie się podobał właścicielce i będzie często noszony. Jako zawieszka na szyi wiosną albo jesienią wczesną, a latem jako szal do sukienek czy innych zestawów ubraniowych.
Taki projekt to dość misterna i długa robota. U mnie średnio licząc około miesiąca taka praca powstaje, czasem dołączam inną pracę równoległą, aby nie znużyć się zanadto tym samym wzorem. Czasem praca albo prace równoległe szybciej widzą światło dzienne i blogowe niż praca tego typu.


Jesiennie kolory zieleni w plenerze,
nie wiem czemu, ale kolor szala jest przekłamany

 Ażurowo z bliska
Tutaj kolor bliski prawdy

 Lekki  jest jak piórko

 Różne odcienie zieleni ponownie

Klimaty nostalgiczne nadal

 Liście już także jesienne


 W sadzie jabłka

Na tym zdjęciu kolor zbliżony do prawdziwego


A Wy?
Lubicie jesień, jej kolorystykę i pogody? Lubicie kolory jesienne w swoich pracach dzianinowych i garderobie?
Serdecznie jesinnie Was pozdrawiam!

piątek, 2 października 2015

Skarpeciochy fantazyjne.

Dla mua
Zrobiłam  skarpety, tym razem dla siebie, bo marzły mi  mi ostatnio stopy. Do ich wykonania wykorzystałam granatową włóczkę skarpetkową od mojej nieocenionej  Erendis,  oraz resztkę kolorowego motka, jaki pozostał mi po innych skarpetkach, zdaje się, że dla córki. Obie skarpetki są z inną liczbą pasków, a to wszystko dlatego, że zaczęłam od prawej skarpetki, patrząc na załączone zdjęcie i na lewą skarpetkę miałam już za mało kolorowej włóczki. Prucie i poprawianie oceniłam na bezsensowne marnowanie czasu. Skarpetki jednak na wystawę nie idą, a tylko do użytku i to dla mnie, więc projekt uważam ostatecznie za udany. Przecież nikt mi pasków pod spodniami liczył nie będzie ;-)))

A kto powiedział, że skarpetki muszą być takie same?
;-)))))



Paseczki, reszteczki kolorowej niteczki ;-)


Moje stopy w nowym odzieniu w roli głównej


Tutaj zsunięte celowo...


Sezon jesienno-zimowy zatem uroczyście i oficjalnie ogłaszam za otwarty!

A Wy?
Czy już wiecie o brakach w swojej jesiennej garderobie i planujecie zakupy włóczek jesiennych na uzupełnienie ich???
Serdecznie Was pozdrawiam!

niedziela, 13 września 2015

Cukierkowa różowa czapka- sierpień/12 czapek w 12-mcy

Wstęp

Opóźniona, zupełnie opóźniona w wyzwaniu 12 czapek w 12 miesięcy, ale niech tam, powiedzmy że zdążyłam. Autorka  zabawy pozwoliła linkować czapki sierpniowe do 20 września. Powiedzmy, że spełniłam zasady zabawy. Widzę także ze smutkiem, że do końca zabawy dotrwa zaledwie nieliczna garstka, linkowałam się jako 17 osoba. Ufff jeszcze tylko 2 czapki ;-) Chciałabym wytrwać do końca zabawy.

Czapka

Czapka jest wykonana dla małej chrześnicy męża, zrobiona  z tzw.  głowy zupełnie bez wzoru i żadnej rozpiski. Takie prace lubię robić najbardziej. Nie trzeba nigdzie zerkać praca sama przyrasta, zupełnie bezstresowo. Jest to robótka z gatunku szybkich prac i zupełnie relaksujących.
Lubię takie słodkie różowe kolorki na malutkich dzieciach. Potem już same sięgają po kolory dorosłe i wcale nie dają nam  się  ubrać na  różowo ;-)))
Kwitując różowe rzeczy:
- oooo różowe bleeeee........


A Wy? 

Wyrabiacie się w swoich zobowiązaniach, czy tak jak ja ostatnio, ślizgacie się granicy zupełnego  zawalenia tematu?? Serdecznie Was pozdrawiam!


Różowa kwiecista czapeczka

 Robiąc takie prace człowiek się uśmiecha...


Czapka jest malutka...





 Dziewczęca i delikatna


Zupełnie kwiecista
 Stylowa...


 Moim zdaniem niebanalna...


 Oryginalna i jedyna


Bo przecież nikt nie ma drugiej takiej samej ;-)


Żałuję, że nie mam małej modelki blisko siebie... na głowie dopiero będzie się pięknie prezentować ;-)



Czapka z wyzwania 









środa, 9 września 2015

Zestaw, albo dwa zestawy- białych nieskomplikowanych serwetek


Wstęp

Nie rozpieszczam Was ilością postów w te wakacje, a to wszystko dlatego, że od dwóch miesięcy żyję w totalnym niedoczasie. Z niczym zdążyć nie mogę i  chociaż coś tam  robię w sensie dziewiarskim i bezczynnie nie spędzam wcale czasu, to ilość zajęć niespodziewanych powoduje, że siłą rzeczy odpadają z mojego życia, wszystkie te sprawy, które nie są priorytetowe i konieczne. Okazuje się, że ten blog nie jest dla mnie priorytetem koniecznym do życia, a jedynie bardzo miłym i satysfakcjonującym, ale jednak dodatkiem do życia, które pędząc w sposób zwariowany porywa mnie i nie wcale nie oddaje.
Powinnam w zasadzie pokazać czapkę sierpniową z wyzwania 12 czapek w 12 m-cy, ale nie pokażę, bo zdaje się, że nie zdążyłam...albo ledwo zdążę,,,


Szydełko

Niespodziewanie po zestawie akcesoriów na chrzest, które na blogu już pokazywałam, odpaliła mi się opcja szydełkowania. Widać głowa potrzebowała minimum prostoty i zero skomplikowaności. Tak właśnie powstał ten zestaw serwetek. Jak widzicie wzorek banalny, zaczerpnięty z sieci i odrobinę zmodyfikowany. Dziergany wszędzie, nawet podczas jazdy samochodem, słowem szydełko jest w tj materii górą, małe poręczne i łatwo schować do torebki robótkę szydełkową.
Zestaw serwetkowy jest podwójny, składa się z 12 małych serwetek i 3 dużych. Zastanawiam się jeszcze czy zostanie jako całość, czy może podzielić go na dwa mniejsze zestawy. Może zostanie dla mnie jako komplet dyżurny do zestawu kawowego kuchennego, a może jednak trafi do "kartonu prezentowego" jeszcze się nie dookreśliłam sama przed sobą w tej materii.

Karton prezentowy

Patent z kartonem prezentowym jest patentem  prostym i wspaniałym, bo zawsze mamy czym niespodziewanie kogoś obdarować, bez zastanawiania się i dumania. O ile tylko ręcznie robione gadżety, są mile widziane ;-) Osoby robótkujące w dużej ilości, często taki karton prezentowy sobie organizują. Oczywiście są tam różne przedmioty przez nie wykonane. Cel kartonu jest prosty: obdarowanie.

Technicznie

Na zestaw poszło ilościowo kordonka 160 g. Szydełko 1,5 mm



A Wy?

Znacie ideę kartonu prezentowego? Stosujecie praktycznie, zbieranie swoich prac do pudełka, aby potem nimi obdarowywać? Czy może macie inne patenty? Podzielcie się koniecznie nimi w komentarzach!
Serdecznie Was pozdrawiam!

Na tym zdjęciu zestaw przed krochmaleniem

Serwetki są falbaniaste  i wiotkie

 I nie ponaciągane

 A tutaj na zdjęciu dla porównania, sztywne i nakrochmalone serwetki


Prawda, że mają od razu inne ułożenie?

 Małe serwetki są rozmiarem obliczone na podkładki pod kubeczki


Duże serwetki są obliczone na zestaw towarzyszący kawie/herbacie...






Wszystkie serwetki ułożone w pionie, filiżanka jako "przycisk serwetkowy"