sobota, 17 sierpnia 2013

Kadrigan z marzeń

Brakuje w mojej szafie kardigana. Swetra ciepłego, do spodni i także do spódnic. Najchętniej z paskiem...
Szukałam długo co mi się w ogóle podoba, ale albo źle szukałam albo nie podoba mi się nic. Więc sweter będzie z mojej imaginacji.
Kilka swetrów mnie zainspirowało taki, taki,oraz taki a także taki.
Ten najbardziej mi się chyba podoba  bo nie ma za dużego wzoru...
Jak widzicie wszystkie takie dłuższe biorę pod uwagę. Zastanawiam się jeszcze, czy mój sweter ma być zapinany czy tylko z paskiem.. sama nie wiem, dumam.
Na okazję dziergania zaopatrzyłam się już w nitkę o proszę z takich nitek, a dokładniej ta. Jest teraz w promocji i przy zakupie 500g otrzymuje się torbę plażową firmową i druty proste bambusowe.
Na zdjęciu poniżej zakup po rozpakowaniu :-)

 I wspomniana torba plażowa bardzo fajna firmowa
No jak? Doradzicie mi jakiś sweterek? Będę wdzięczna za linki i podpowiedzi. Serdecznie pozdrawiam!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Drutowe wyzwanie- ostatni.

Post ten jest ostatni z serii serwetkowej, pokaże Wam bluzeczkę serwetkową w dużym rozmiarze z wkładką. Zamyka on tym samym serię poniższych postów:
-tego
-tego 2
-tego 3
-tego 4
-tego 5

Wyzwanie kolor w mojej szafie rzucone Wam niedawno, miało za zadanie sprawić, abyście rzuciły okiem w swoje szafy i sprawdziły co tam tak naprawdę jest.
-Czy to co  macie w swojej szafie w ogóle pasuje do siebie?
-Czy macie w szafie względny porządek czy wszechwładny haos?
-Czy kolejne zakupy są przemyślane, w stylach pasujących do siebie, czy panuje tam totalny mętlik i pomieszanie z pomerdaniem?
-Czy znacie dobre strony swojej figury i czy znacie słabe?
-Czy w szafie macie nadmiar garderoby zupełnie zbędny, bo nie noszony - nietrafione zakupy, kolory i fasony?
-Czy macie luz, na rzecz mniejszej ilości rzeczy, ale za to dopasowanych do siebie i ulubionych?
Pytań można postawić sporo. Ja w te wakacje postanowiłam przewietrzyć swoją szafę. Przejrzeć ją dokładnie i uporządkować. Ambicje mam spore, bo jako chomik nie lubię wyrzucania, też tak macie?

Stylizacja pierwsza- codzienna.
 Robiąc tę bluzeczkę, celowo zrobiłam ją dłuższą. Będę często zakładać ją do spodni, niektóre z nich są biodrówkowe, dlatego dłuższa bluzeczka będzie jak znalazł. Ta stylizacja jest stylizacją codzienną na tzw luzie. Buty płaskie, bo w takich najczęściej chodzę.




Stylizacja druga. Jestem czarno zielona. Wszystko mam w tych dwóch kolorach. Takie zestawienie kolorystyczne mojego ubioru pozwala na pierwszy plan wyeksponować szmaragdową bluzeczkę. Kolor czarny, jest oprawą koncentrującą naszą uwagę na niej.




 Jak widzicie bluzeczka ma podwinięty ściągacz na dole. 
Do tej konkretnie spódnicy lepsza byłaby krótsza....

Wzór ażurowy z bliska

Zdjęcie poniżej najbliżej oddaje kolor bluzki

Wzór na plecach


Serdecznie Was pozdrawiam!

czwartek, 8 sierpnia 2013

Drutowe wyzwanie- cz5

Ten post to kontynuacja

-tego
-tego 2
-tego 3
-tego 4
Nadal czekam na info kto jest projektantem bluzeczki, macie pojęcie? Nie zamierzam kraść wzoru i chętnie napiszę, kto zaprojektował ten wzór, którym się zainspirowałam.
Nitka
Nitka którą widzicie na zdjęciu to bawełniana Algarve dokładniej ta. Jest mega-komfortowa w robieniu i wydajna. Ma ciekawe rozwiązanie splecenia nitki. Wcale się nie rozdziela przy robieniu. Na swój rozmiar praktycznie zużyłam 2 i 3/4 motka na jedna stronę bluzeczki z 6 zamówionych. Wydajność nitki to ważna sprawa jeśli robimy duży rozmiar jak ja.

Kontynuacja wyzwania

Powoli zbliżamy się do końca naszego wyzwania. Po ilości wpisów sądzę, że kilka osób skutecznie wyzwanie podjęło. Cieszę się, że mogłam zainspirować Was i tym razem.
Jaki etap dzisiaj Wam pokażę ? No, chyba najgorszy z możliwych do ogarnięcia. Będziemy część oczek zamykać, część zostawiać jako otwarte (do dalszego robienia). Będziemy zszywać.. wykańczać... ale zanim wykończymy bluzeczkę, wykończy nas ona trochę. :-)
Musimy do naszego dzielenia oczek mieć: trochę spokoju i trochę skupienia i miejsce na plątaninę nitkową.
Bluzeczkę -przód z tyłem- będziemy zszywać w 4 miejscach.  Na 2 ramionach i na 2 bokach.
Po pierwsze przy dekolcie część oczek nazwijmy je naramienne pozamykamy (oczka do zszycia będziemy zamykać). Tak jak zakańcza się robótkę na drutach. Ta część będzie potem zszyta z tyłem i stanowić będzie nasze szwy bluzki na ramionach.
Oczka następne nazwijmy je boczne górne.... zostawimy otwarte (do dalszego dorabiania wykończenia)...tu dalej będziemy wykańczać nasz rękaw. Oczka z tyłu i przodu nawleczemy na wspólną żyłkę i wykończymy bezszwowo czyli robiąc wokoło.
Następne  oczka boczne zamkniemy. Tu będzie szew boczny (pod pachą), kiedy przód z tyłem zszyjemy.
Nadążacie?
Oczka dolne... zostawiamy otwarte... połączymy na jednej żyłce przednie z tylnymi i bezszwowo zrobimy ściągacz dolny bluzeczki.
Teorie mamy rozplanowaną. A więc do roboty.
Ta część jest trudna, bo niemożliwa do opisania w ilościach oczek. Składa się na to grubość nitki z jakiej robimy, oraz rozmiar jaki robimy. Nie podaję więc oczek. Ale kto sprytny... zobaczy jak rozłożyłam wzór naszej serwetki i będzie wiedział mniej więcej jak oczka podzielić.
Co mamy na zdjęciu poniżej? Oczka dekoltu na osobnej żyłce. Oczka naramienne pozamykane gotowe do zszycia. Żyłki po dwóch stronach -gdzie są zostawione oczka do wykończenia rękawów. Boki bluzki są pozakańczane oczka i  gotowe do zszycia. Dół- zostawione oczka do wykończenia ściągacza.


Następne zdjęcie z dalszego etapu. Co na nim widać? Tył z przodem pozszywany. Oczka pod szyją nabrane bezszwowo (plus te co zostawiliśmy na podkroju) i przerabiane bezszwowo wokoło metodą ściągacza 2 prawe na 2 lewe. Czyli dekolt wykończony. Ściągacz wokół bioder na etapie robienia. Jeden rękaw na zdjęciu lewy już wykończony także ściągaczem 2 prawe na 2 lewe. Prawy jeszcze na żyłce.


Upał i inne prace powodują, że może Wam się wydawać, że praca postępują powoli. Nie do końca tak jest. Praktycznie już kończę został mi tylko dolny ściągacz a w zasadzie jego wykończenie. Wiecie, że to duży rozmiar więc dużo oczek do przerobienia :-).
Następne zdjęcia bluzeczki obiecuję, że pokażę z wkładką. Poczekacie? :-)
Dla tych co nie wiedzą, co to robienie bezszwowe- ten post powinien wyjaśnić sprawę. Dla tych co nie wiedzą na jakich drutach robię ten post poszerza temat. Dla tych co nie wiedzą jak się robi na bawełnie na drutach ten post kilka przemyśleń podrzuca.
Uff tyle na dzisiaj.


środa, 7 sierpnia 2013

Ulubione jeany recykling

Ulubione portki się podarły, no bo jak miały się nie podrzeć skoro często były noszone? A tak konkretniej się przetarły w kroku, bo reszta nadal była dobra. Leżały sobie i czekały na pocięcie i życie wtórne jako materiał... ale podumałam i nie byłabym sobą, jakbym czegoś nie wydumała. Wymyśliłam mianowicie, że zanim je potnę na inną rzecz, dam im jeszcze szansę jako krótkim portkom. Obcięłam na dole nogawki, spodnie stały się zatem rybaczkami. Paski służące do podtrzymania podwiniętych nogawek, po podcięciu nogawek były za długie- wybrnęłam z tego doszywając dodatkowe guziki na boku nogawki. Zostały więc owe paski do dekoracji.
Uzyskany materiał z obcięcia nogawek poszedł na "łaty" w kroku. Te łaty, to w sumie nie łaty, ale stylizacja na spodnie do jazdy konnej. Natchnęły mnie inne moje spodnie, które miały taki krój zamierzony i także były jedne z ulubieńszych. Efekt recyclingu? Przebiegam jeszcze kawałek lata w tych rybaczkach. Zdały zupełnie egzamin jako rybaczki, bo jeans z którego spodni były uszyte, był z tych cieńszych jeansów, bardzo dobrych na lato. Jak to się mawia "mała rzecz a cieszy" :-)
No nic serdecznie i letnio Was pozdrawiam!




sobota, 3 sierpnia 2013

Spływ Wieprzem trasa Obrocz- Zalew Rudka

Chciałam Wam dzisiaj pokazać zdjęcia pocztówki, ze spływu kajakowego rzeką Wieprz na trasie Obrocz-Zwierzyniec- Zalew Rudka.
Ze Zwierzyńca w kapokach, zostaliśmy zawiezieni do miejsca spływu.




Nie powiem, wybraliśmy najkrótszą trasę, będąc z dziećmi wydawało nam się, że do 2 godzin nam się nie zanudzą spływem. Po obejrzeniu folderów sądziłam, że najkrótsza trasa będzie najłatwiejsza. Ale chyba mi się wydawało. Sądziłam, że będzie to luzacki spływ z podziwianiem widoków i leniwym niesieniem kajaka przez rzekę.Oczywiście trasa zaskoczyła mnie. Obfitowała w mnóstwo konarów, które wystając z rzeki czyniły spływ dość trudnym. Były momenty mocnej walki z nurtem a nawet oberwałam wiosłem od pociechy zdaje się...




Hitem była natomiast wywrotka. Obie z córką chcąc uniknąć zderzenia z konarem się uchyliłyśmy... skutki nie trudno przewidzieć. Zamoczyliśmy wszystko co dało się zamoczyć. Na szczęście po kilku dniach oba telefony i aparat ruszyły... więc straty z kajakowania wyszły prawie na 0 nawet zdjęcia z tego posta pochodzą z zalanego aparatu.

Najbardziej zabawne było jak moje i córki  klapki popłynęły rzeką, złapane przez przyjaciół za zakrętem. No i moja córka płacząca na brzegu, że ma mokre skarpetki ...jak była mokra cała :-)...
Kajak, złapany przez męża jak był do góry dnem... i wiosła...i walka z zatopionym plecakiem, który leżąc z przodu kajaka całkiem poszedł na dno.
Na zdjęciu poniżej pierwsze z trudniejszych miejsc... kolejka kajaków i brawa jak ktoś przepłynął za 1-szym podejściem...

Trasę zakończyliśmy na Zalewie Rudka... Wpływu do Zalewu pilnował most.... no nie powiem położyć się trzeba było w kajaku, aby pod małą szczeliną pod mostem przepłynąć. Dla tych co nie mieli koncepcji jak przeszkodę pokonać, był napis sprayem na moście "Kryj ryj". Nie powiem choć napis niegrzeczny, w takich okolicznościach mocno nas to ubawiło...
Serdecznie polecam taki sposób spędzania wolnego czasu. I ruch, przygoda i niezapomniane wrażenia.
Pa!